Historia

Masakra w palisandrze — przegląd, fakty i dziedzictwo


Masakra w Rosewood była atakiem na głównie afroamerykańskie miasto Rosewood na Florydzie w 1923 roku przez duże grupy białych agresorów. Po zakończeniu aktów przemocy miasto zostało całkowicie zniszczone, a mieszkańcy zostali wypędzeni na stałe. Historia została w większości zapomniana, aż do lat 80., kiedy została wskrzeszona i skierowana do opinii publicznej.

Palisander, Floryda

Chociaż pierwotnie zasiedlali ją w 1845 r. zarówno czarnoskórzy, jak i biali, czarne kodeksy i prawa Jim Crow w latach po wojnie secesyjnej sprzyjały segregacji w Rosewood (i dużej części Południa).

Zatrudnienie zapewniały fabryki ołówków, ale populacja drzewa cedrowego wkrótce została zdziesiątkowana, a białe rodziny wyprowadziły się w latach 90. XIX wieku i osiedliły w pobliskim mieście Sumner.

W latach dwudziestych populacja Rosewood, licząca około 200 osób, składała się w całości z czarnych obywateli, z wyjątkiem jednej białej rodziny, która prowadziła tam sklep wielobranżowy.

Fannie Taylor

1 stycznia 1923 roku w Sumner na Florydzie sąsiad usłyszał krzyk 22-letniej Fannie Taylor. Sąsiad znalazł Taylora pokrytą siniakami i twierdził, że czarny mężczyzna wszedł do domu i ją zaatakował.

Incydent został zgłoszony szeryfowi Robertowi Eliasowi Walkerowi, a Taylor stwierdził, że nie została zgwałcona.

Mąż Fannie Taylor, James Taylor, brygadzista w miejscowym młynie, zaostrzył sytuację, zbierając wściekły tłum białych obywateli, by ścigać winowajcę. Wezwał również o pomoc białych mieszkańców sąsiednich hrabstw, w tym grupę około 500 członków Ku Klux Klanu, którzy byli w Gainesville na wiecu. Białe tłumy krążyły po okolicznych lasach, szukając każdego Czarnego, jakiego mogli znaleźć.

Organy ścigania dowiedziały się, że czarny więzień o imieniu Jesse Hunter uciekł przed łańcuchowym gangiem i natychmiast wyznaczyły go na podejrzanego. Tłumy skupiły swoje poszukiwania na Hunterze, przekonanym, że jest ukrywany przez czarnych mieszkańców.

Przewoźnik Aarona

Poszukiwacze zostali zaprowadzeni przez psy do domu Aarona Carriera w Rosewood. Carrier był siostrzeńcem Sarah Carrier, która robiła pranie dla Taylora.

Biali mężczyźni wywlekli Carriera z domu, przywiązali go do samochodu i zaciągnęli do Sumner, gdzie został uwolniony i pobity.

Szeryf Walker interweniował, umieszczając Carriera w swoim samochodzie i zabierając go do Gainesville, gdzie został umieszczony pod opieką szeryfa.

Sam Carter

Kolejny tłum pojawił się w domu kowala Sama Cartera, torturując go, dopóki nie przyznał się, że ukrywa Huntera i zgodził się zabrać ich do kryjówki.

Carter poprowadził ich do lasu, ale kiedy Hunter się nie pojawił, ktoś z tłumu go zastrzelił. Jego ciało powieszono na drzewie, zanim tłum ruszył dalej.

Biuro szeryfa bezskutecznie próbowało rozbić białą motłoch i poradziło czarnym robotnikom, aby pozostali w swoich miejscach pracy dla bezpieczeństwa.

Sarah Przewoźnik

Aż 25 osób, w większości dzieci, schroniło się w domu Sarah Carrier, gdy w nocy 4 stycznia uzbrojeni biali mężczyźni otoczyli dom w przekonaniu, że ukrywa się tam Jesse Hunter.

W wyniku konfrontacji padły strzały: Sarah Carrier została postrzelona w głowę i zmarła, a jej syn Sylvester również zginął od rany z broni palnej. Zginęło również dwóch białych napastników.

Bitwa pistoletowa i impas trwał przez noc. Skończyło się, gdy drzwi zostały wyłamane przez białych napastników. Dzieci w domu uciekły tyłem i udały się w bezpieczne miejsce przez las, gdzie się ukryły.

Eskalacja przemocy w palisandrze

Wieść o konflikcie w domu Przewoźników rozeszła się, a gazety podniosły liczbę zabitych i fałszywie donosiły o bandach uzbrojonych Czarnych obywateli, którzy wpadają w szał. Jeszcze więcej białych ludzi napływało na ten obszar, wierząc, że wybuchła wojna rasowa.

Jednymi z pierwszych celów tego napływu były kościoły w Rosewood, które zostały spalone. Następnie atakowano domy, najpierw podpalając je, a następnie strzelając do ludzi, którzy uciekali z płonących budynków.

Lexie Gordon była jedną z zamordowanych, która dostała strzał w twarz, gdy ukryła się pod płonącym domem. Gordon wysłał jej dzieci do ucieczki, gdy zbliżyli się biali napastnicy, ale cierpiąc na tyfus, została w tyle.

Wielu mieszkańców Rosewood uciekło na pobliskie bagna dla bezpieczeństwa, ukrywając się w nich całymi dniami. Niektórzy próbowali opuścić bagna, ale zostali zawróceni przez mężczyzn pracujących dla szeryfa.

James Carrier, brat Sylwestra i syn Sary, zdołał wydostać się z bagna i schronić się z pomocą kierownika lokalnej fabryki terpentyny. Biały tłum i tak go znalazł i zmusił do wykopania sobie grobu, zanim go zamordował.

Inni znaleźli pomoc u białych rodzin, które chciały ich schronić.

John i William Bryce

Niektóre czarnoskóre kobiety i dzieci uciekły dzięki Johnowi i Williamowi Bryce, dwóm bogatym braciom, którzy posiadali pociąg.

Świadomi przemocy w Rosewood i zaznajomieni z ludnością, bracia pojechali pociągiem w te okolice i zaprosili uciekinierów, choć odmówili przyjęcia czarnych mężczyzn, obawiając się, że zostaną zaatakowani przez biały tłum.

Wielu z tych, którzy uciekli pociągiem, zostało ukrytych w domu białego właściciela sklepu wielobranżowego, Johna Wrighta, i robili to podczas całej przemocy. Szeryf Walker pomógł przerażonym mieszkańcom dotrzeć do Wrighta, który z pomocą braci Bryce zorganizował ucieczkę.

Reakcja Florydy

Gubernator Florydy Cary Hardee zaproponował wysłanie Gwardii Narodowej na pomoc, ale szeryf Walker odmówił pomocy, wierząc, że ma sytuację pod kontrolą.

Tłumy zaczęły się rozpraszać po kilku dniach, ale 7 stycznia wielu wróciło, by wykończyć miasto, paląc resztki z niego, z wyjątkiem domu Johna Wrighta.

Do zbadania przemocy gubernator wyznaczył specjalną wielką ławę przysięgłych i specjalnego prokuratora. W ciągu kilku dni ława przysięgłych wysłuchała zeznań prawie 30 świadków, w większości białych, ale twierdziła, że ​​nie znalazła wystarczających dowodów do wniesienia oskarżenia.

Pozostali przy życiu obywatele Rosewood nie wrócili, obawiając się, że straszliwy rozlew krwi się powtórzy.

Dziedzictwo masakry w palisandrze

Historia Rosewood szybko zniknęła. Większość gazet przestała o tym informować wkrótce po ustaniu przemocy, a wiele osób, które przeżyły, milczało o swoich przeżyciach, nawet przed kolejnymi członkami rodziny.

Było to w 1982 roku, gdy Gary Moore, dziennikarz Petersburg Times, wskrzesił historię Rosewood poprzez serię artykułów, które przyciągnęły uwagę całego kraju.

Żyjący ocaleni z masakry, w tym momencie wszyscy w latach 80. i 90., wystąpili pod przewodnictwem Arnetta Doctora, potomka Rosewood i zażądali restytucji z Florydy.

Akcja doprowadziła do uchwalenia ustawy przyznającej im 2 miliony dolarów i stworzenia funduszu edukacyjnego dla potomków. Ustawa wzywała również do dochodzenia w tej sprawie w celu wyjaśnienia wydarzeń, w których uczestniczył Moore.

Dalszą świadomość stworzył film Johna Singletona z 1997 roku, Palisander, który udramatyzował wydarzenia.

Źródła

Jak Dzień Sądu: Ruina i odkupienie miasta zwanego Rosewood. Michaela D’Orso.
Palisander. Washington Post.
Historia Rosewood na Florydzie. Fundacja Real Rosewood.
Masakra w Rosewood to wstrząsająca opowieść o rasizmie i drodze do odszkodowań. Opiekun.


Czego może nas nauczyć sprawa o odszkodowanie z Florydy o sprawiedliwości w Ameryce?

Mary Hall Daniels zbudowała swój ostatni dom w Hilliard na Florydzie, tak jak lubiła. Trzy sypialnie, dwie łazienki, otoczone jasnobrązową cegłą, z miniaturową palmą od frontu. Z tyłu znajdowała się metalowa wiata na jej solidnego dodge'a Intrepid, a wewnątrz pluszowy czerwony dywan, co przywodziło na myśl przytulny kościół, taki jak ten, do którego chodziła w każdą niedzielę i środę dwie mile dalej. Oglądała swoje mydła na małym telewizorze w pralni obok kuchni i zbierała pluszaki w jednym z pokoi gościnnych. Do 90 roku życia sama zajmowała się podwórkiem, obsługując kosiarkę samojezdną w wyblakłych butach roboczych i jasnozielonej czapce bejsbolowej. Dom należał do niej i nikt nie mógł jej jej odebrać. Nie znowu.

Zbudowała go w jednostopniowym miasteczku niedaleko Jacksonville za prawie 100 000 dolarów. Była to wysoka cena za kobietę, która utrzymywała się ze skromnej emerytury z pracy asystentki pielęgniarskiej i ze składek na ubezpieczenie społeczne. Ale zanim w 2000 roku położono gruby czerwony dywan w domu, Daniels już spłacił cały rachunek. Sześć lat wcześniej stan Floryda przyznał jej 150 000 dolarów za to, co stało się z jej pierwszym domem w mało znanej wiejskiej wiosce Rosewood.

W 1923 roku, kiedy Daniels miał 3 lata, biały tłum spalił enklawę, w większości czarną, po tym, jak biała kobieta w pobliskim mieście Sumner powiedziała, że ​​została zaatakowana przez czarnego napastnika. Pewnej zimnej styczniowej nocy Daniels i dziesiątki innych mieszkańców Black Rosewood uciekło ze swoich domów na bagna środkowej Florydy, gdy uzbrojeni biali mężczyźni zaatakowali ich społeczność. „Nie mieliśmy ubrań, butów, niczego” – wspominał Daniels kilkadziesiąt lat później. Od czasu, gdy została wyrzucona z łóżka do śmierci w 2018 roku jako ostatnia znana osoba, która przeżyła atak, Daniels nigdy więcej nie postawił stopy w Rosewood.

Historia masakry w Rosewood leżała w uśpieniu przez dziesięciolecia, aż mała grupa żyjących świadków, wspomagana przez ich doświadczonych w mediach potomków i potężną firmę prawniczą, przekonała ustawodawcę stanu Floryda do przyznania bezpośrednich wypłat gotówkowych dziewięciu osobom, które przeżyły wydarzenie. Potomkowie tych ocalałych również otrzymywali pieniądze w postaci niewielkich sum pieniężnych i stypendiów uniwersyteckich. Chociaż politycy ostrożnie unikali używania tego terminu remont, Ustawodawstwo to po raz pierwszy we współczesnej historii Stanów Zjednoczonych, w którym rząd nie tylko uznał swoją rolę w stuleciach systemowego rasizmu, przemocy i szkód ekonomicznych wobec Afroamerykanów, ale także zrekompensował im to. „Pamiętam, jak mama mówiła: „Nareszcie dostaniemy coś do naszej własności, co moja mama i tata mieli, a co nam zabrali” – mówi córka Daniela, Alzada Harrell.

Rosewood było jednym z wielu incydentów, w których biały motłoch, od Waszyngtonu po Tulsę w stanie Oklahoma, brutalnie zaatakował i zniszczył społeczności Czarnych w latach po I wojnie światowej. Takie okrutne akty terroryzmu nigdy nie pasowały idealnie do łuku rasowego. postęp, który Ameryka sprzedaje jako historię. Ale zwykły porządek rzeczy został zburzony przez zabicie George'a Floyda i lato płomiennego protestu, które nastąpiło po nim. Ludzie wyszli na ulice, domagając się nie tylko zakończenia policyjnej przemocy, która kradnie czarne życie, ale także początku polityki gospodarczej, która przywraca Czarnym środki do życia. Wezwania do zadośćuczynienia rozprzestrzeniły się na duże odległości i wymierzyły niesprawiedliwość w jeszcze dłuższych ramach czasowych: od przybycia zniewolonych ludzi na wybrzeża kolonialne w 1619 roku w Wirginii po niesprawiedliwe traktowanie czarnych właścicieli domów, którzy domagali się hipoteki w 2018 roku w Chicago. Pamięć zbiorowa ludzi wreszcie dogania pamięć instytucjonalną państwa. A większa wiedza historyczna prowadzi coraz więcej Amerykanów do prostego wniosku: jest dług do spłacenia.

Sprawa Rosewood była jednym, żmudnym wysiłkiem spłacenia kawałka tego długu. Zaskakujący sukces sprawy z Florydy może stanowić model dla nowego pokolenia poszukującego sprawiedliwości za historyczne krzywdy&mdash, chociaż zakłada to, że istnieje konsensus co do najlepszego sposobu, w jaki taki wysiłek może przebiegać. Wśród ludzi, którzy popierają reparacje, wielu chce, aby Kongres uchwalił kompleksową politykę federalną. Mozaika państwowych praw i inicjatyw reparacyjnych może odwrócić uwagę od tego podejścia. A niektóre społeczności domagają się zadośćuczynienia na drodze sądowej, a nie ustawodawstwa i być może zniechęcone polityką w tej sprawie: w skali kraju poparcie dla reparacji jest wyraźnie podzielone według linii rasowych. Podczas gdy 72% Afroamerykanów uważa, że ​​rząd federalny powinien zrekompensować Czarnym, których przodkowie zostali zniewoleni, tylko 14% białych popiera taki środek, według sondażu ABC News/Ipsos.

Ale płacenie ofiarom Rosewood samo w sobie było postrzegane jako radykalny strzał na dłuższą metę, zanim to się faktycznie wydarzyło. Kiedy senat stanu Floryda w końcu uchwalił ustawę wiosną 1994 r., ocaleni najpierw podziękowali prawnikom lub ustawodawcom, a potem Bogu. Ich opowieści o terrorze z dzieciństwa i utraconych szansach w wieku dorosłym skłoniły rząd do podjęcia próby odpokutowania, jakkolwiek późno. To jest podstawowy rachunek wszelkich roszczeń odszkodowawczych, które muszą przełożyć głęboko osobiste traumy rasistowskiej przeszłości Ameryki i Ameryki na miażdżącą biurokrację dzisiejszych sal sądowych, budynków kapitolińskich i izb miejskich. Mary Hall Daniels i inne rodziny Rosewood wykonały już pracę, dzięki której reszta narodu może w końcu być gotowa, by pójść w ich ślady.

Palisander był małym przebłyskiem niepodległości Czarnych w cieniu Jim Crow South. W latach 1910. czarnoskórzy przedsiębiorcy prowadzili tu cukrownię trzciny cukrowej, gorzelnię terpentyny i co najmniej dwa sklepy wielobranżowe. W 1923 r. gmina widziała lepsze czasy, ale nadal była spokojną enklawą liczącą około 120 osób. Wielu mieszkańców było zatrudnionych w tartaku w pobliskim mieście Sumner lub służyło jako pomoc domowa dla białych mieszkańców. Inni hodowali lub łapali w pułapki, łapali i sprzedawali dzikie zwierzęta. Choć ich domy rozciągały się daleko wśród gęstych sosen i hiszpańskiego mchu wiejskiej Florydy, mieszkańcy Rosewood byli dumni ze swoich trzech kościołów, szkoły, loży masońskiej i amatorskiej drużyny baseballowej.

To w Sumner zaczęły się kłopoty. Rankiem 1 stycznia 1923 r. biała kobieta o imieniu Fannie Taylor wybiegła z domu w panice, twierdząc, że właśnie została zaatakowana przez nieznanego Czarnego mężczyznę, który uciekł przez jej tylne drzwi. Pojawiły się wieści, że czarny skazany jest na wolności. Biali z Sumner szybko utworzyli uzbrojoną grupę poszukiwawczą z ogarami i wyruszyli do Rosewood.

W ciągu następnego tygodnia w Rosewood pojawiły się przypływy i odpływy intensywnej przemocy, gdy biali ludzie szukali rzekomego napastnika Fannie Taylor. Kiedy afroamerykański kowal Sam Carter mógł z satysfakcją odpowiedzieć na pytania białych mężczyzn, grupa zastrzeliła Cartera z bliskiej odległości i powiesiła go na drzewie. Inny mieszkaniec Black Rosewood, Aaron Carrier, ledwo uniknął linczu. Gdy rozeszły się pogłoski o tajemniczym czarnym napastniku, biali ludzie z okolicznych miast napłynęli do regionu, tworząc bezprawny tłum, który liczył ponad 100 osób. Członkowie Ku Klux Klanu prawdopodobnie byli w ich szeregach &mdash grupa nienawiści zorganizowała duży wiec w pobliskim Gainesville na New Rok & rsquos dzień.

Obława osiągnęła crescendo w nocy 4 stycznia, kiedy członkowie motłochu próbowali siłą wtargnąć do domu Sarah Carrier, matriarchy Rosewood, która pracowała jako służąca w Sumner. Syn Sary, Sylwester, uzbrojony w dubeltówkę, ochraniał dom. Kiedy mężczyźni próbowali kopnąć drzwi wejściowe, Sylvester strzelił i zabił dwóch.

Dom Przewoźników został doszczętnie spalony, a Sarah i Sylvester zostali później znalezione martwi w środku. Udawanie szukania sprawiedliwości dla Fannie Taylor zostało zastąpione gniewnym pragnieniem zemsty za zabicie dwóch białych mężczyzn. W ciągu następnych dwóch dni kościoły, sala Masonów i domy Rosewood staną w płomieniach. Kobieta o imieniu Lexie Gordon, która próbowała uciec z płonącego domu, została zastrzelona przez białych napastników. Ogólnie rzecz biorąc, okrucieństwo w Rosewood zakończyło się oficjalną liczbą zgonów co najmniej sześciu czarnych i dwóch białych, chociaż potomkowie rodzin Rosewood twierdzili, że zginęło lub zaginęło 37 osób.

Czarni, którzy przeżyli, zostali z pobitymi duszami i zniszczonymi środkami do życia. Rodzina Mary Hall Daniels&rsquo przeprowadziła się do Gainesville, gdzie jej matka gotowała w kuchniach dla białych ludzi. Obfitość ich farmy w Rosewood zniknęła na zawsze &mdashMary musiała odłożyć na bok zainteresowanie muzyką, ponieważ rodzina mogła sobie pozwolić na 25-centowe lekcje. Jej starszy brat Wilson przypomniał sobie trzypokojową chatę, w której stłoczyli się w Gainesville, daleko od ich dawnego dwupiętrowego domu. Zabrano jednak coś więcej niż zabezpieczenie finansowe. Starsza siostra Mary&rsquo, Margie, przez resztę swojego życia była płochliwa wobec białych ludzi. A Mary, której ojciec zmarł, gdy była dzieckiem, zawsze tęskniła za zdjęciami, na których zginął w płomieniach. „Nie znam mojego tatusia”, powiedziała kilkadziesiąt lat później. &bdquo nie wiem nawet, jak wyglądał.&bdquo

Podczas gdy rodzina Daniels&rsquo ostatecznie wyemigrowała do Hilliard, wielu ocalałych z Rosewood trafiło do Lacoochee, małego miasteczka niedaleko Tampy, gdzie przeniesiono młyn, który zatrudniał wielu czarnych robotników w Sumner. Tam wyłonił się sztywny zestaw reguł, mówiących, że o okropnościach Rosewood można dyskutować wyłącznie według uznania starszych rodziny. „To był strach i ochrona” – wspominał później Arnett Doctor, prawnuk Sarah Carrier. „Ten motłoch, który spustoszył Rosewood tak jak oni, wielu z tych ludzi wciąż żyło, a moja matka znała ich z imienia i nazwiska”.

Lekarz dowiedział się o tym, co wydarzyło się w Rosewood od krewnych jako mały chłopiec pod koniec lat czterdziestych. Dla Alzady Harrell z Hilliard jej ciotka Margie poruszyła ten temat, gdy była nastolatką w latach 70. Nikt, kto doświadczył terroru, nie chciał się nad nim rozwodzić. Ale w latach 80. Doktor zaczął po cichu gromadzić informacje o Rosewood &mdash, nie tylko historie przekazywane przez jego starszych, ale także akty własności ziemi, metryki urodzenia i rejestry podatkowe. W 1982 roku dziennikarz śledczy Gary Moore opublikował pierwszą współczesną relację o incydencie w Rosewood w Petersburgu Czasy. (Moore w 2015 opublikowany Palisander: Pełna historia, wyczerpujące sprawozdanie z wielu odkrytych faktów i mitów związanych z masakrą). W następnym roku historia Rosewood została przeniesiona do domów w całym kraju 60 minut. Znane relacje informacyjne pomogły skłonić rodziny do rozpoczęcia organizowania dorocznego zjazdu w Lacoochee.

Palisander nie był już tajemnicą. Ostatecznie jego ofiary opowiedziałyby się za czymś, czego ich odpowiednicy w Tulsie, Waszyngtonie i dziesiątkach innych miejsc horroru rasowego nigdy nie otrzymali: sprawiedliwości.

Argument ponieważ reparacje w Rosewood zależały nie od lekkomyślnych czynów bezimiennego motłochu, ale od urzędników rządowych, którzy nie chcieli ich powstrzymać. W Nowy Rok 1923, kiedy Sam Carter był linczowany, zastępca szeryfa hrabstwa Levy, Clarence Williams, nie zrobił nic, by interweniować.Koroner rządził Carterem, który zabił „śmierć z nieznanych rąk”, chociaż tłum co najmniej dwóch tuzinów mężczyzn był obecny, by być świadkiem morderstwa. Szeryf Robert Walker odmówił poproszenia gubernatora Florydy Cary'ego Hardee o wysłanie Gwardii Narodowej, gdy przemoc się nasiliła. Po zakończeniu zabójstwa wielka ława przysięgłych nie zwróciła żadnych aktów oskarżenia.

„Stan nie zrobił nic, nawet po spaleniu Rosewood, aby wejść i chronić tę własność dla właścicieli” – mówi Martha Barnett, jedna z prawników reprezentujących rodziny Rosewood w dążeniu do odszkodowań. „Argumentowaliśmy, że obowiązek państwa, aby to zrobić, istniał w nocy, w którym spłonął Rosewood, istniał tydzień po spaleniu Rosewood i istniał 70 lat później”.

W 1992 roku, kiedy firma prawnicza Holland and Knight zajęła się sprawą Rosewood jako sztandarowym przedsięwzięciem swojego oddziału pro bono, Barnett był korporacyjnym lobbystą dobrze znanym na korytarzach stanu Floryda. Jej typowymi klientami były IBM i Pepsi. Ale Holland i Knight szybko zdali sobie sprawę, że sprawę opowiadającą się za ocalałymi z Rosewood byłoby znacznie łatwiej zbudować w budynku kapitolu niż w sądzie. W procesie cywilnym przeciwko państwu wspomnienia świadków mogą zostać odrzucone jako pogłoski. Przedawnienie utrudniłoby też cofnięcie się prawa tak daleko w czasie. To była okrutna zmarszczka systemu wymiaru sprawiedliwości, który dopiero zaczynał zmagać się z naruszeniami praw człowieka, które były prawnie usankcjonowane przed ruchem praw obywatelskich. „Mieliśmy śmierć i obrażenia, ale nie wydaliśmy wyroku” – mówi Barnett.

W legislaturze istniała wyraźniejsza droga do restytucji. Holland i Knight mogli złożyć wniosek o słuszne roszczenia, argumentując, że rząd stanowy skrzywdził rodziny Rosewood i ma moralny obowiązek wypłacenia im odszkodowania, niezależnie od tego, czy istnieje wyraźny obowiązek prawny. Gdyby zgodziła się wystarczająca liczba ustawodawców, zwołane zostałoby przesłuchanie. Holland i Knight będą mogli wezwać świadków i przedstawić dowody. Stan, reprezentowany przez prokuratora generalnego, będzie mógł ich przesłuchać. Urzędnik zwany mistrzem specjalnym, podobny do sędziego, doradzał ustawodawcy, czy ustawa powinna zostać uchwalona. „To coś w rodzaju mini-procesu na arenie legislacyjnej” – mówi Barnett.

Początkowo wśród ustawodawców nie było apetytu na projekt ustawy, która była postrzegana jako ryzykowna politycznie i powodująca podziały rasowe. Nawet wśród czarnych członków rządu stanowego panował sceptycyzm. Ostatecznie rodziny Rosewood znalazły kluczowych sojuszników w Al Lawsonie i Miguelu de Grandy. Bill&rsquos dwóch współsponsorów połączyło kilka frakcji, które tradycyjnie mogą być ze sobą skłócone: Demokraci i Republikanie, Afroamerykanie i Latynosi, Północni i Południowi.

Pierwotna wersja ustawy opierała się w dużej mierze na moralnym nakazie odpokutowania za grzechy przeszłości, zauważając, że „na mieszkańców Rosewood polowano jak na zwierzęta”. Ustawa nigdy nie została wysłuchana na podłodze Izby Reprezentantów na Florydzie. „Była to wielka wpadka” – wspomina Barnett, który wyśledził prawie każdego ustawodawcę, aby stawić mu czoła twarzą w twarz. &bdquoWiększość ludzi mówi: &bdquoTo&rsquo minęło 70 lat. To straszna historia. To okropny rozdział w historii naszego państwa, ale zrobiliśmy to.

Znowu pojawiła się okrutna zmarszczka wadliwego wymiaru sprawiedliwości. Ponieważ państwo tak długo czekało z odpowiedzią za Rosewood, ustawodawcy argumentowali, że wszelkie długi wobec ocalałych należy po prostu wymazać z księgi moralnej. Nie był to nowy temat do rozmowy. Kiedy zniewoleni ludzie zostali uwolnieni po wojnie domowej, mieli powody, by oczekiwać, że rząd przyzna im ziemię jako opóźnioną zapłatę za pokolenia wyzysku pracowników. Fraza 40 akrów i muł wywodzi się z rozkazu generała Williama T. Shermana z 1865 roku, aby rozdzielić 400 000 akrów ziemi nowo wyzwolonym rodzinom Czarnych na 40-akrowych działkach. Zamiast tego urzędnicy rządowi upierali się, że zadośćuczynienie Czarnym jest praktyczną niemożliwością. Po tym, jak dawniej zniewolona kobieta o imieniu Callie House pomogła rozpocząć krajową kampanię domagającą się emerytur dla swoich współwyzwolonych, komisarz Biura ds. Emerytur Stanów Zjednoczonych powiedział w 1902 r., że „naprawa za historyczne krzywdy” jest fałszywą nadzieją, po której „będzie nieuniknione rozczarowanie” i prawdopodobnie nieufność wobec dominującej rasy i rządu.&rdquo

Na Florydzie prawnicy i ustawodawcy mieli nadzieję, że dodatkowe fakty i ostrzejszy argument prawny przezwyciężą stuletnią antyreparacyjną retorykę. Zwolennicy projektu Bill&rsquos przekonali ustawodawcę do zlecenia kilku wybitnym naukowcom z Florydy raportu, który dostarczyłby rzeczowego opisu wydarzeń w Rosewood. W międzyczasie Doktor opowiadał o ich historii w prasie.

Wszyscy zaangażowani ostrożnie unikali używania słowa remont, mimo że zarówno Doctor, jak Holland i Knight dokładnie przeanalizowali prawo reparacyjne z 1988 roku, w którym Kongres przyznawał 20 000 dolarów każdemu Amerykaninowi pochodzenia japońskiego, który został zmuszony do pobytu w obozie internowania podczas II wojny światowej. Zamiast tego kluczową koncepcją stały się prawa własności, przekonanie, że rząd ma obowiązek chronić każdą ziemię obywatelską, niezależnie od rasy. Kadrowanie spodobało się niektórym Republikanom i zapewniło pewną polityczną przykrywkę dla ustawodawców, którzy bali się brać udział w debacie o reparacjach. „Pytali mnie, „Czy to ma coś wspólnego z rasą?”, mówi Lawson, obecnie kongresman reprezentujący Północną Florydę. &bdquo,powiedziałem, &bdquo,nie,&rsquo, chodzi o wartość nieruchomości. Możesz na to głosować.&rsquo&rdquo

Lawson i de Grandy przynieśli poprawioną ustawę w 1994 roku, która wycofała język potępiający rasizm. Wezwał do wypłaty 7 milionów dolarów na konkretną listę ofiar Rosewood i ich potomków, w tym 270 000 dolarów za każdą osobę, która przeżyła sam atak. Z przynajmniej nieco przekonanymi sceptycznymi ustawodawcami i doniesieniami prasowymi na całym świecie, w lutym i marcu 1994 r. zorganizowano specjalne przesłuchanie ustawodawcze.

Jeden po drugim starsi ocaleni z Rosewooda podróżowali do stolicy Florydy, aby namalować żywe obrazy traumy, którą przeżyli jako dzieci. Arnett Goins przypomniał sobie, że widział ciała dwóch białych mężczyzn, którzy próbowali wejść do domu Sarah Carrier&rsquos porozrzucane w salonie. Z drugiego piętra swojego domu Wilson Hall mógł zobaczyć płomienie tańczące z innych domów w okolicy, zanim jego rodzina została zmuszona do ucieczki z własnego domu. Minnie Lee Langley, główny świadek, wspomina, jak przeraźliwie zimno było na bagnach, gdy kulili się przy ognisku, czekając na pociąg, który miałby ratować kobiety i dzieci (ale nie mężczyzn). „Byliśmy tam w lesie przez trzy dni i trzy noce” – powiedziała na rozprawie. &bdquoTo mnie boli.&bdquo

Co najważniejsze, sprawa Rosewood miała coś, co często nie dotyczyło śledztw w sprawie zbrodni Jima Crowa. Earnest Parham, biały mężczyzna, który w czasie masakry był 18-letnim sprzedawcą w sklepie, zeznał, że był świadkiem zabójstwa Sama Cartera. „To było prawie tak, jakby stan potrzebował białej osoby, aby potwierdzić to, co mówili czarnoskórzy mieszkańcy Rosewood” – mówi Maxine Jones, profesor historii na Florida State University, która kierowała badaniami do raportu stanowego ustawodawcy.

Specjalny mistrz Richard Hixson, przyznając, że sprawa Rosewood przejdzie w sądzie, odwołał się od „obowiązków moralnych państwa”. Ustawodawca szybko się podporządkował, przekładając ustawę w obu izbach z wygodnymi marginesami. Członkowie rodziny Rosewood przytulali się i płakali. Dziesięcioletni potomek Benea Ousley czytał rodzinny wiersz „Opowieść o drzewie różanym” na schodach stolicy. W ciągu pięciu miesięcy Urząd Rewizjonera w stanie Floryda zaczął wydawać czeki Minnie Lee Langley, rodzeństwu Hall i innym ocalałym. Reparacje były prawdziwe.

Pieniądze z Rosewood zostały podzielone na trzy pule: ryczałt w wysokości 150 000 USD dla każdego z dziewięciu ocalałych, pulę 500 000 USD dla ich potomków oraz indywidualne stypendia w wysokości 4000 USD dla najmłodszego pokolenia członków rodziny Rosewood. Całkowita płatność wyniosła 2,1 miliona dolarów, znacznie mniej niż początkowe żądanie 7 milionów dolarów &mdash, ale, co najważniejsze, coś, na czym można budować.

Dla wielu czarnych gospodarstw domowych niepewność finansowa jest sposobem na życie, zwłaszcza dla tych, którzy nie mają własnych domów, pod które można pożyczyć. W Stanach Zjednoczonych na każdy dolar bogactwa posiadany przez medianę białej rodziny, czarna rodzina ma tylko 10%. Ta luka majątkowa została utworzona przez belki i kratownice rasizmu strukturalnego na przestrzeni wieków. Czarni nie mieli dostępu do najlepszych miejsc pracy po Rekonstrukcji, odmawiali pożyczek bankowych na domy na przedmieściach po Nowym Ładu, a w szczególnie jaskrawych przypadkach, na początku XX wieku uciekali z własnej własności przez niesforny biały motłoch. Przepaść w dobrobycie, która wyłoniła się z tych aktów, naturalnie przemawia za materialną zapłatą.

Jednak bogactwo pokoleniowe łatwiej jest zacząć budować na wczesnym etapie życia niż na jego końcu. Podczas gdy Mary Hall Daniels była w stanie kupić nowy dom, dla wielu ocalałych z Rosewood pieniądze oferowały drobne udogodnienia w życiu o zmierzchu: mocniejszy dach, nowy samochód, telewizor z dużym ekranem. Większą część pieniędzy pochłonęły nieprzewidziane wydatki: wyższe rachunki za leczenie, ponieważ wzrost dochodów zdyskwalifikował osobę, która przeżyła Medicaid, lub nowy system bezpieczeństwa domowego, który miał chronić przed nieustannym strachem, że ktoś spróbuje dokończyć to, co mafia w Rosewood zaczęła się. To, co pozostało, przybyło zbyt późno, aby należycie się nim cieszyć ludzie, których życie zostało zmienione przez białą przemoc. „Oni mieli okazję wybrać się na wielkie rejsy, cieszyć się i bawić” – mówi Sherry DuPree, historyk z Rosewood Heritage Foundation. &bdquoMusieli zapłacić pieniądze, aby zadbać o swoje potrzeby&rdquo


Masakra w palisandrze (1923)

1 stycznia 1923 r. w małym, głównie czarnych miasteczku Rosewood w środkowej Florydzie dokonano masakry. Masakrę wywołała pogłoska, że ​​biała kobieta, Fanny Taylor, została napastowana seksualnie przez czarnego mężczyznę w swoim domu w pobliskiej społeczności. Grupa białych mężczyzn, uważających, że gwałciciel był niedawno zbiegłym skazanym Jesse Hunterem, który ukrywał się w Rosewood, zebrała się, by schwytać tego człowieka.

Przed tym wydarzeniem seria incydentów wywołała napięcia rasowe w Rosewood. Zimą 1922 r. zamordowano białego nauczyciela z Perry, aw sylwestra 1922 r. w Gainesville, położonym niedaleko Rosewood, odbył się wiec Ku Klux Klan.

W odpowiedzi na zarzuty Taylora biali mężczyźni zaczęli szukać Jessego Huntera wraz z Aaronem Carrierem i Samem Carterem, których uważano za wspólników. Carrier został schwytany i uwięziony, podczas gdy Carter został zlinczowany. Biały tłum podejrzewał, że kuzyn Aarona Carriera, Sylvester, mieszkaniec Rosewood, ukrywał Jessego Huntera.

4 stycznia 1923 roku grupa dwudziestu do trzydziestu białych mężczyzn podeszła do domu Carriera i zastrzeliła rodzinnego psa. Kiedy matka Sylwestra, Sarah, przyszła na ganek, by skonfrontować się z mafią, zastrzelili ją i zabili. Sylvester bronił swojego domu, zabijając dwóch mężczyzn i raniąc czterech w następnej bitwie, zanim on również został zabity. Pozostali przy życiu uciekli na bagna w poszukiwaniu schronienia, gdzie wielu afroamerykańskich mieszkańców Rosewood już się wycofało, mając nadzieję na uniknięcie narastającego konfliktu i rosnącego napięcia rasowego.

Następnego dnia biały tłum spalił dom Carriera, po czym dołączył do grupy 200 mężczyzn z okolicznych miast, którzy błędnie słyszeli, że czarny mężczyzna zabił dwóch białych mężczyzn. Gdy zapadła noc, tłum zaatakował miasto, mordując zwierzęta i paląc budynki. Oficjalny raport mówi, że zginęło sześciu czarnych i dwóch białych. Inne relacje sugerują większą sumę. Pod koniec rzezi pozostały tylko dwa budynki, dom i miejski sklep wielobranżowy.

Wielu czarnych mieszkańców Rosewood, którzy uciekli na bagna, zostało ewakuowanych 6 stycznia przez dwóch lokalnych konduktorów kolejowych, Johna i Williama Bryce. Wiele innych zostało ukrytych przez Johna Wrighta, właściciela sklepu wielobranżowego. Inni czarni mieszkańcy Rosewood uciekli do Gainesville i miast północnych. W wyniku masakry Rosewood opustoszało.

Wstępny raport o incydencie w Rosewood, przedstawiony niecały miesiąc po masakrze, twierdził, że nie ma wystarczających dowodów na ściganie. Tak więc nikt nie został oskarżony o żadne z morderstw w Rosewood. Jednak w 1994 r., w wyniku nowych dowodów i ponownego zainteresowania wydarzeniem, ustawodawca Florydy uchwalił ustawę Rosewood, która uprawniała dziewięciu ocalałych do 150 000 dolarów odszkodowania dla każdego.


Waszyngton, DC, 1919

Jednym z pierwszych czarnoskórych mężczyzn zabitych podczas przemocy Red Summer w Waszyngtonie był Randall Neal, 22-letni weteran, który właśnie wrócił do domu z wojny, zgodnie z inicjatywą Equal Justice.

Zabójstwo Neala wywołało „D.C. Race Riot of 1919”, która rozpoczęła się 19 lipca. Czarni weterani zorganizowali się i oddali atak na Neala i innych, jak w bitwie.

„W murzyńskiej dzielnicy wzdłuż ulicy U od Siódmej do Czternastej” – donosił Washington Post, „Murzyni zaczęli wczesnym wieczorem mścić się za napaści na ich wyścig w centrum miasta poprzedniego wieczoru”.

„Wojna wyścigowa galopowała dziko po ulicach Waszyngtonu zeszłej nocy, zbierając żniwo czterech ofiar śmiertelnych i listę rannych liczącą setki” Czasy Waszyngtońskie donosił 22 lipca. „Grupy białych i czarnych polowały na siebie jak członkowie klanu przez całą noc, a waśń krwi stale narastała. Od zmroku do prawie świtu karetki pogotowia woziły nieprzerwany strumień trupów i rannych do szpitali”.

Prezydent Woodrow Wilson nakazał wojskom federalnym wkroczyć do miasta, aby stłumić przemoc.

„Pamiętam, że rozmawiałem ze starszym” — powiedział C.R. Gibbs, autor i historyk afrykańskiej diaspory. „Z dumą mówił o broni przywiezionej z Baltimore. Czarni zajęli stanowiska na dachu. Byli zdeterminowani, by pozbywać się członków białego motłochu, [którzy] infiltrowali dzielnice Czarnych”.

Oficjalna liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 15. Całkowite zniszczenia mienia nie są znane. Zamieszki, powiedział Gibbs, były napędzane „nie tylko ślepą nienawiścią rasową, ale i urazą do społecznych zdobyczy, jakie społeczność Czarnych osiągnęła tuż po I wojnie światowej. Kiedy przyjęliśmy estetykę kapitalistyczną, ludzie nas zlinczowali. Kiedy pokazaliśmy, że jesteśmy zamożni, ludzie podpalali sklepy, ponieważ naruszyliśmy kodeksy społeczne i kodeksy prawne”.


Zadośćuczynienie za masakrę: historia drogi do zadośćuczynienia w palisandrze — i czego Ameryka może się nauczyć

Mary Hall Daniels zbudowała swój ostatni dom w Hilliard na Florydzie, tak jak lubiła. Trzy sypialnie, dwie łazienki, otoczone jasnobrązową cegłą, z miniaturową palmą od frontu. Z tyłu znajdowała się metalowa wiata na jej solidnego dodge'a Intrepid, a wewnątrz pluszowy czerwony dywan, co przywodziło na myśl przytulny kościół, taki jak ten, do którego chodziła w każdą niedzielę i środę dwie mile dalej. Oglądała swoje mydła na małym telewizorze w pralni obok kuchni i zbierała pluszaki w jednym z pokoi gościnnych. Do 90 roku życia sama zajmowała się podwórkiem, obsługując kosiarkę samojezdną w wyblakłych butach roboczych i jasnozielonej czapce bejsbolowej. Dom należał do niej i nikt nie mógł jej jej odebrać. Nie znowu.

Zbudowała go w jednostopniowym miasteczku w pobliżu Jacksonville kosztem prawie 100 000 dolarów. Była to wysoka cena za kobietę, która utrzymywała się ze skromnej emerytury z pracy asystentki pielęgniarskiej i ze składek na ubezpieczenie społeczne. Ale zanim w 2000 roku położono gruby czerwony dywan w domu, Daniels już spłacił cały rachunek. Sześć lat wcześniej stan Floryda przyznał jej 150 000 dolarów za to, co stało się z jej pierwszym domem w mało znanej wiejskiej wiosce Rosewood.

W 1923 roku, kiedy Daniels miał 3 lata, biały tłum spalił enklawę, w większości czarną, po tym, jak biała kobieta w pobliskim mieście Sumner powiedziała, że ​​została zaatakowana przez czarnego napastnika. Pewnej zimnej styczniowej nocy Daniels i dziesiątki innych mieszkańców Black Rosewood uciekło ze swoich domów na bagna środkowej Florydy, gdy uzbrojeni biali mężczyźni zaatakowali ich społeczność. „Nie mieliśmy ubrań, butów, niczego” – wspominał Daniels dekady później. Od czasu, gdy została wyrzucona z łóżka do śmierci w 2018 roku jako ostatnia znana osoba, która przeżyła atak, Daniels nigdy więcej nie postawił stopy w Rosewood.

Historia masakry w Rosewood leżała w uśpieniu przez dziesięciolecia, aż mała grupa żyjących świadków, wspomagana przez ich doświadczonych w mediach potomków i potężną firmę prawniczą, przekonała ustawodawcę stanu Floryda do przyznania bezpośrednich wypłat gotówkowych dziewięciu osobom, które przeżyły wydarzenie. Potomkowie tych ocalałych również otrzymywali pieniądze w postaci niewielkich sum pieniężnych i stypendiów uniwersyteckich. Chociaż politycy ostrożnie unikali używania tego terminu remont, Ustawodawstwo to po raz pierwszy we współczesnej historii Stanów Zjednoczonych, w którym rząd nie tylko uznał swoją rolę w stuleciach systemowego rasizmu, przemocy i szkód ekonomicznych wobec Afroamerykanów, ale także zrekompensował im to. „Pamiętam, jak mama mówiła: »Nareszcie dostaniemy coś, co zabrali nam mama i tata«” – mówi córka Danielsa, Alzada Harrell.

Rosewood było jednym z wielu incydentów, w których biały motłoch, od Waszyngtonu po Tulsę w stanie Oklahoma, brutalnie zaatakował i zniszczył społeczności Czarnych w latach po I wojnie światowej. Takie okrutne akty terroryzmu nigdy nie pasowały idealnie do łuku rasowego. postęp, który Ameryka sprzedaje jako historię. Ale zwykły porządek rzeczy został zburzony przez zabicie George'a Floyda i lato płomiennego protestu, które nastąpiło po nim. Ludzie wyszli na ulice, domagając się nie tylko zakończenia policyjnej przemocy, która kradnie czarne życie, ale także początku polityki gospodarczej, która przywraca Czarnym środki do życia. Wezwania do zadośćuczynienia rozprzestrzeniły się na duże odległości i wymierzyły niesprawiedliwość w jeszcze dłuższych ramach czasowych: od przybycia zniewolonych ludzi na wybrzeża kolonialne w 1619 roku w Wirginii po niesprawiedliwe traktowanie czarnych właścicieli domów, którzy domagali się hipoteki w 2018 roku w Chicago. Pamięć zbiorowa ludzi wreszcie dogania pamięć instytucjonalną państwa. A większa wiedza historyczna prowadzi coraz więcej Amerykanów do prostego wniosku: jest dług do spłacenia.

Sprawa Rosewood była jednym, żmudnym wysiłkiem spłacenia kawałka tego długu.Zaskakujący sukces sprawy z Florydy może stanowić model dla nowego pokolenia poszukującego sprawiedliwości za historyczne krzywdy – choć zakłada to, że istnieje konsensus co do najlepszego sposobu, w jaki taki wysiłek może przebiegać. Wśród ludzi, którzy popierają reparacje, wielu chce, aby Kongres uchwalił kompleksową politykę federalną. Mozaika państwowych praw i inicjatyw reparacyjnych może odwrócić uwagę od tego podejścia. A niektóre społeczności domagają się zadośćuczynienia na drodze sądowej, a nie ustawodawstwa – być może zniechęcone polityką problemu: w całym kraju poparcie dla reparacji jest wyraźnie podzielone według linii rasowych. Podczas gdy 72% Afroamerykanów uważa, że ​​rząd federalny powinien zrekompensować Czarnym, których przodkowie zostali zniewoleni, tylko 14% białych popiera taki środek, według sondażu ABC News/Ipsos.

Ale płacenie ofiarom Rosewood samo w sobie było postrzegane jako radykalny strzał na dłuższą metę, zanim to się faktycznie wydarzyło. Kiedy senat stanu Floryda w końcu uchwalił ustawę wiosną 1994 roku, ocaleni nie podziękowali najpierw prawnikom ani ustawodawcom – dziękowali Bogu. Ich opowieści o terrorze z dzieciństwa i utraconych szansach w wieku dorosłym skłoniły rząd do podjęcia próby odpokutowania, jakkolwiek późno. To jest podstawowy rachunek wszelkich roszczeń odszkodowawczych, które muszą przełożyć głęboko osobiste traumy rasistowskiej przeszłości Ameryki w miażdżącą biurokrację dzisiejszych sal sądowych, budynków kapitolu i izb miejskich. Mary Hall Daniels i inne rodziny Rosewood wykonały już pracę, dzięki której reszta narodu może w końcu być gotowa, by pójść w ich ślady.

Biali mieszkańcy Sumner stoją w pobliżu trzech grobów sześciu czarnych ofiar, które zginęły w Rosewood. Archiwum Bettmanna/Getty Images
Rosewood był małym przebłyskiem niezależności Czarnych w cieniu Jim CrowSouth. W latach 1910. czarnoskórzy przedsiębiorcy prowadzili tu cukrownię trzciny cukrowej, gorzelnię terpentyny i co najmniej dwa sklepy wielobranżowe. W 1923 r. gmina widziała lepsze czasy, ale nadal była spokojną enklawą liczącą około 120 osób. Wielu mieszkańców było zatrudnionych w tartaku w pobliskim mieście Sumner lub służyło jako pomoc domowa dla białych mieszkańców. Inni hodowali lub łapali w pułapki, łapali i sprzedawali dzikie zwierzęta. Choć ich domy rozciągały się daleko wśród gęstych sosen i hiszpańskiego mchu wiejskiej Florydy, mieszkańcy Rosewood byli dumni ze swoich trzech kościołów, szkoły, loży masońskiej i amatorskiej drużyny baseballowej.

To w Sumner zaczęły się kłopoty. Rankiem 1 stycznia 1923 roku biała kobieta o imieniu Fannie Taylor wybiegła z domu w panice, twierdząc, że właśnie została zaatakowana przez nieznanego Czarnego mężczyznę, który uciekł przez jej tylne drzwi. Pojawiły się wieści, że czarny skazany jest na wolności. Biali z Sumner szybko utworzyli uzbrojoną grupę poszukiwawczą z ogarami i wyruszyli do Rosewood.

W ciągu następnego tygodnia, przypływy i odpływy intensywnej przemocy nękały Rosewood, gdy biali ludzie szukali rzekomego napastnika Fannie Taylor. Kiedy afroamerykański kowal Sam Carter nie potrafił w sposób zadowalający odpowiedzieć na pytania białych mężczyzn, grupa zastrzeliła Cartera z bliskiej odległości i powiesiła go na drzewie. Inny mieszkaniec Black Rosewood, Aaron Carrier, ledwo uniknął linczu. Gdy rozeszły się pogłoski o tajemniczym czarnym napastniku, biali ludzie z okolicznych miast napłynęli do regionu, tworząc bezprawny tłum, który liczył ponad 100 osób. Członkowie Ku Klux Klanu byli prawdopodobnie w ich szeregach – grupa nienawiści zorganizowała duży wiec w pobliskim Gainesville na Nowy Rok.

Obława osiągnęła crescendo w nocy 4 stycznia, kiedy członkowie motłochu próbowali siłą wtargnąć do domu Sarah Carrier, matriarchy Rosewood, która pracowała jako służąca w Sumner. Syn Sary, Sylwester, uzbrojony w dubeltówkę, pilnował domu. Kiedy mężczyźni próbowali kopnąć drzwi wejściowe, Sylvester strzelił i zabił dwóch.

Dom Przewoźników został doszczętnie spalony, a Sarah i Sylvester zostali później znalezione martwi w środku. Udawanie szukania sprawiedliwości dla Fannie Taylor zostało zastąpione gniewnym pragnieniem zemsty za zabicie dwóch białych mężczyzn. W ciągu następnych dwóch dni kościoły, sala Masonów i domy Rosewood staną w płomieniach. Kobieta o imieniu Lexie Gordon, która próbowała uciec z płonącego domu, została zastrzelona przez białych napastników. Ogólnie rzecz biorąc, okrucieństwo w Rosewood zakończyło się oficjalną liczbą zgonów co najmniej sześciu czarnych i dwóch białych, chociaż potomkowie rodzin Rosewood twierdzili, że zginęło lub zaginęło 37 osób.

Czarni, którzy przeżyli, zostali z pobitymi duszami i zniszczonymi środkami do życia. Rodzina Mary Hall Daniels przeprowadziła się do Gainesville, gdzie jej matka gotowała w kuchniach białych ludzi. Obfitość ich farmy Rosewood zniknęła na zawsze – Mary musiała odłożyć na bok zainteresowanie muzyką, ponieważ rodziny nie było stać na 25-procentowe lekcje. Jej starszy brat Wilson przypomniał sobie trzypokojową chatę, w której stłoczyli się w Gainesville, daleko od ich dawnego dwupiętrowego domu. Zabrano jednak coś więcej niż zabezpieczenie finansowe. Starsza siostra Mary, Margie, przez resztę życia była płochliwa wobec białych ludzi. A Mary, której ojciec zmarł, gdy była dzieckiem, zawsze tęskniła za zdjęciami, na których zginął w płomieniach. „Nie znam mojego tatusia” – powiedziała kilkadziesiąt lat później. „Nawet nie wiem, jak wyglądał”.


Podczas gdy rodzina Danielsa ostatecznie wyemigrowała do Hilliard, wielu ocalałych z Rosewood trafiło do Lacoochee, małego miasteczka niedaleko Tampy, gdzie przeniesiono młyn, który zatrudniał wielu czarnych robotników w Sumner. Tam wyłonił się sztywny zestaw reguł, mówiących, że o okropnościach Rosewood można dyskutować wyłącznie według uznania starszych rodziny. „To był strach i ochrona” – wspominał później Arnett Doctor, prawnuk Sarah Carrier. „Ten motłoch, który spustoszył Rosewood tak jak oni, wielu z tych ludzi wciąż żyło, a moja matka znała ich z imienia”.

Lekarz dowiedział się o tym, co wydarzyło się w Rosewood od krewnych jako mały chłopiec pod koniec lat czterdziestych. Dla Alzady Harrell z Hilliard jej ciotka Margie poruszyła ten temat, gdy była nastolatką w latach 70. Nikt, kto doświadczył terroru, nie chciał się nad nim rozwodzić. Ale w latach 80. Doktor zaczął po cichu gromadzić informacje o Rosewood – nie tylko historie przekazywane przez jego starszych, ale także akty własności ziemi, akty urodzenia i rejestry podatkowe. W 1982 roku dziennikarz śledczy Gary Moore opublikował pierwszą współczesną relację o incydencie w Rosewood w Petersburgu Czasy. (Moore w 2015 opublikowany Palisander: Pełna historia, wyczerpujące sprawozdanie z wielu odkrytych faktów i mitów związanych z masakrą). W następnym roku historia Rosewood została przeniesiona do domów w całym kraju 60 minut. Znane relacje informacyjne pomogły skłonić rodziny do rozpoczęcia organizowania dorocznego zjazdu w Lacoochee.

Palisander nie był już tajemnicą. Ostatecznie jego ofiary opowiedziałyby się za czymś, czego ich odpowiednicy w Tulsie, Waszyngtonie i dziesiątkach innych miejsc horroru rasowego nigdy nie otrzymali: sprawiedliwości.

Argument za reparacjami Rosewood nie opierał się na lekkomyślnych czynach bezimiennego motłochu, ale na urzędnikach rządowych, którzy nie chcieli go powstrzymać. W Nowy Rok 1923, kiedy Sam Carter był linczowany, zastępca szeryfa hrabstwa Levy Clarence Williams nie zrobił nic, by interweniować. Koroner orzekł o zabójstwie Cartera „śmierć z nieznanych rąk”, chociaż tłum co najmniej dwóch tuzinów mężczyzn był obecny, aby być świadkami morderstwa. Szeryf Robert Walker odmówił poproszenia gubernatora Florydy Cary'ego Hardee o wysłanie Gwardii Narodowej, gdy przemoc się nasiliła. Po zakończeniu zabójstwa wielka ława przysięgłych nie zwróciła żadnych aktów oskarżenia.

„Państwo nie zrobiło nic, nawet po spaleniu Rosewood, aby wejść i chronić tę własność dla właścicieli” – mówi Martha Barnett, jedna z prawników reprezentujących rodziny Rosewood w dążeniu do odszkodowań. „Stwierdziliśmy, że obowiązek państwa, aby to zrobić, istniał w noc spalenia Rosewood, istniał tydzień po spaleniu Rosewood i istniał 70 lat później”.

W 1992 roku, kiedy firma prawnicza Holland and Knight zajęła się sprawą Rosewood jako sztandarowym przedsięwzięciem swojego oddziału pro bono, Barnett był korporacyjnym lobbystą dobrze znanym na korytarzach stanu Floryda. Jej typowymi klientami były IBM i Pepsi. Ale Holland i Knight szybko zdali sobie sprawę, że sprawę opowiadającą się za ocalałymi z Rosewood byłoby znacznie łatwiej zbudować w budynku kapitolu niż w sądzie. W procesie cywilnym przeciwko państwu wspomnienia świadków mogą zostać odrzucone jako pogłoski. Przedawnienie utrudniłoby też cofnięcie się prawa tak daleko w czasie. To była okrutna zmarszczka systemu wymiaru sprawiedliwości, który dopiero zaczynał zmagać się z naruszeniami praw człowieka, które były prawnie usankcjonowane przed ruchem praw obywatelskich. „Mieliśmy śmierć i obrażenia, ale nie mieliśmy wyroku” — mówi Barnett.


W legislaturze istniała wyraźniejsza droga do restytucji. Holland i Knight mogli złożyć wniosek o słuszne roszczenia, argumentując, że rząd stanowy skrzywdził rodziny Rosewood i ma moralny obowiązek wypłacenia im odszkodowania, niezależnie od tego, czy istnieje wyraźny obowiązek prawny. Gdyby zgodziła się wystarczająca liczba ustawodawców, zwołane zostałoby przesłuchanie. Holland i Knight będą mogli wezwać świadków i przedstawić dowody. Stan, reprezentowany przez prokuratora generalnego, będzie mógł ich przesłuchać. Urzędnik zwany mistrzem specjalnym, podobny do sędziego, doradzał ustawodawcy, czy ustawa powinna zostać uchwalona. „To trochę jak mini-proces na arenie legislacyjnej” – mówi Barnett.

Początkowo wśród ustawodawców nie było apetytu na projekt ustawy, która była postrzegana jako ryzykowna politycznie i powodująca podziały rasowe. Nawet wśród czarnych członków rządu stanowego panował sceptycyzm. Ostatecznie rodziny Rosewood znalazły kluczowych sojuszników w Al Lawsonie i Miguelu de Grandy. Dwóch współsponsorów ustawy połączyło kilka frakcji, które tradycyjnie mogą być ze sobą sprzeczne: Demokraci i Republikanie, Afroamerykanie i Latynosi, Północni i Południowi.

Początkowa wersja ustawy opierała się w dużej mierze na moralnym imperatywie odpokutowania za grzechy przeszłości, zauważając, że „na mieszkańców Rosewood polowano jak na zwierzęta”. Domagał się nieokreślonej sumy pieniędzy dla nieokreślonej liczby ofiar masakry. Ustawa nigdy nie została wysłuchana na podłodze Izby Reprezentantów na Florydzie. „To była wielka porażka” — wspomina Barnett, który wyśledził prawie każdego ustawodawcę, aby stanąć twarzą w twarz z ustawą. „Większość ludzi powiedziała:„ Minęło 70 lat. To straszna historia. To okropny rozdział w historii naszego państwa, ale tego nie zrobiliśmy”.

Znowu pojawiła się okrutna zmarszczka wadliwego wymiaru sprawiedliwości. Ponieważ państwo tak długo czekało z odpowiedzią za Rosewood, ustawodawcy argumentowali, że wszelkie długi wobec ocalałych należy po prostu wymazać z księgi moralnej. Nie był to nowy temat do rozmowy. Kiedy zniewoleni ludzie zostali uwolnieni po wojnie domowej, mieli powody, by oczekiwać, że rząd przyzna im ziemię jako opóźnioną zapłatę za pokolenia wyzysku pracowników. Fraza 40 akrów i muł wywodzi się z nakazu polowego generała Williama T. Shermana z 1865 r., aby rozdzielić 400 000 akrów ziemi nowo uwolnionym rodzinom Czarnych na 40-akrowych działkach. Zamiast tego urzędnicy rządowi upierali się, że zadośćuczynienie Czarnym jest praktyczną niemożliwością. Po tym, jak dawniej zniewolona kobieta o imieniu Callie House pomogła rozpocząć krajową kampanię domagającą się emerytur dla swoich współwyzwolonych, komisarz Biura ds. Emerytur Stanów Zjednoczonych powiedział w 1902 r., że „zadośćuczynienie za historyczne krzywdy” jest fałszywą nadzieją, po której „będzie nieuniknione rozczarowanie”. i prawdopodobnie nieufność wobec dominującej rasy i rządu”.

Na Florydzie prawnicy i ustawodawcy mieli nadzieję, że dodatkowe fakty i ostrzejszy argument prawny przezwyciężą stuletnią antyreparacyjną retorykę. Zwolennicy ustawy przekonali ustawodawcę, aby zlecił sporządzenie raportu kilku wybitnym naukowcom z Florydy, który dostarczyłby rzeczowego opisu wydarzeń w Rosewood. W międzyczasie Doktor opowiadał o ich historii w prasie.


Wszyscy zaangażowani ostrożnie unikali używania słowa remont, mimo że zarówno Doctor, jak Holland i Knight dokładnie przeanalizowali prawo reparacyjne z 1988 roku, w którym Kongres przyznawał 20 000 dolarów każdemu Amerykaninowi pochodzenia japońskiego, który został zmuszony do pobytu w obozie internowania podczas II wojny światowej. Zamiast tego kluczową koncepcją stały się prawa własności, przekonanie, że rząd ma obowiązek chronić ziemię każdego obywatela, niezależnie od rasy. Kadrowanie spodobało się niektórym Republikanom i zapewniło pewną polityczną przykrywkę dla ustawodawców, którzy bali się brać udział w debacie o reparacjach. „Pytali mnie: Al, czy to ma coś wspólnego z rasą?” – mówi Lawson, obecnie kongresman reprezentujący Północną Florydę. „Powiedziałem:„ Nie, chodzi o wartość nieruchomości. Możesz na to głosować”.

Lawson i de Grandy przynieśli poprawioną ustawę w 1994 roku, która wycofała język potępiający rasizm. Wezwał do wypłaty 7 milionów dolarów na konkretną listę ofiar Rosewood i ich potomków, w tym 270 000 dolarów za każdą osobę, która przeżyła sam atak. Z przynajmniej nieco przekonanymi sceptycznymi ustawodawcami i doniesieniami prasowymi na całym świecie, w lutym i marcu 1994 r. zorganizowano specjalne przesłuchanie ustawodawcze.

Jeden po drugim starsi ocaleni z Rosewood podróżowali do stolicy Florydy, aby namalować żywe obrazy traumy, którą przeżyli jako dzieci. Arnett Goins przypomniał sobie, że widział ciała dwóch białych mężczyzn, którzy próbowali wejść do domu Sarah Carrier, rozrzucone w salonie. Z drugiego piętra swojego domu Wilson Hall mógł zobaczyć płomienie tańczące z innych domów w okolicy, zanim jego rodzina została zmuszona do ucieczki z własnego domu. Minnie Lee Langley, główny świadek, wspomina, jak przeraźliwie zimno było na bagnach, gdy kulili się przy ognisku, czekając na pociąg, który miałby ratować kobiety i dzieci (ale nie mężczyzn). „Siedzieliśmy tam w lesie przez trzy dni i trzy noce” – powiedziała na rozprawie. "Rani mnie to."

Co najważniejsze, sprawa Rosewood miała coś, czego śledztwa w sprawie zbrodni Jim Crow często nie mają. Earnest Parham, biały mężczyzna, który w czasie masakry był 18-letnim sprzedawcą w sklepie, zeznał, że był świadkiem zabójstwa Sama Cartera. „To było prawie tak, jakby stan potrzebował białej osoby, aby potwierdzić to, co mówili czarnoskórzy mieszkańcy Rosewood” – mówi Maxine Jones, profesor historii na Florida State University, która kierowała badaniami do raportu stanowego ustawodawcy.


JAN I WILLIAM BRYCE

Niektóre czarne kobiety i dzieci uciekły dzięki Johnowi i Williamowi Bryce, dwóm bogatym braciom, którzy posiadali pociąg.

Świadomi przemocy w Rosewood i zaznajomieni z ludnością, bracia pojechali pociągiem w te okolice i zaprosili uciekinierów, choć odmówili przyjęcia czarnych mężczyzn, obawiając się, że zostaną zaatakowani przez biały tłum.

Wielu z tych, którzy uciekli pociągiem, zostało ukrytych w domu białego właściciela sklepu wielobranżowego, Johna Wrighta, i robili to podczas całej przemocy. Szeryf Walker pomógł przerażonym mieszkańcom dotrzeć do Wrighta, który z pomocą braci Bryce zorganizował ucieczkę.


Poszukiwać sprawiedliwości

Historia obejmuje palisander

Philomena Goins Doctor zmarła w 1991 roku. Jej syn Arnett miał w tym czasie "obsesję" na punkcie wydarzeń w Rosewood. Chociaż początkowo został wykluczony ze sprawy o roszczenia Rosewood, został włączony po tym, jak ujawniono to przez rozgłos. W tym momencie sprawa została podjęta na pro bono przez jedną z największych firm prawniczych na Florydzie. [29] W 1993 roku firma złożyła pozew w imieniu Arnett Goins, Minnie Lee Langley i innych osób, które przeżyły, przeciwko rządowi stanowemu za brak ochrony ich i ich rodzin. [53]

Ocaleni uczestniczyli w kampanii reklamowej mającej na celu zwrócenie uwagi na tę sprawę. Langley i Lee Ruth Davis pojawili się na Pokaz Maury'ego Povicha w dniu Martina Luthera Kinga w 1993 roku. Gary Moore opublikował kolejny artykuł o Rosewood w Miami Herald 7 marca 1993 r. musiał przez około rok negocjować z redakcją gazety, aby ją opublikować. Początkowo sceptycznie podchodzili do incydentu, a po drugie, reporterka Lori Rosza z Miami Herald poinformował o pierwszym etapie sprawy, która w grudniu 1992 roku okazała się oszukańczym roszczeniem, z wyłączeniem większości ocalałych. „Gdyby coś takiego naprawdę się wydarzyło, pomyśleliśmy, że byłoby to w podręcznikach historii” – napisał jeden z redaktorów. [54]

Arnett Doctor opowiedział historię Rosewood dziennikarzom prasowym i telewizyjnym z całego świata. Podniósł liczbę historycznych mieszkańców Rosewood, a także liczbę zmarłych podczas oblężenia domu Carriera, wyolbrzymił współczesne znaczenie miasta, porównując je do Atlanty w stanie Georgia jako centrum kulturalnego. Doktor chciał utrzymać Rosewooda w wiadomościach, że jego konta zostały wydrukowane z kilkoma zmianami. [55] Według historyka Thomasa Dye, „mocne przemówienia Doctora do grup w całym stanie, w tym NAACP, wraz z jego wieloma elokwentnymi i rozdzierającymi serce wystąpieniami telewizyjnymi, wywarły silną presję na ustawodawcę, aby zrobił coś z Rosewood ”. [39] W grudniu 1996 roku Doktor powiedział na spotkaniu w Jacksonville Beach, że 30 kobiet i dzieci zostało pochowanych żywcem w Rosewood i że jego fakty zostały potwierdzone przez dziennikarza Gary'ego Moore'a. Był zawstydzony, gdy dowiedział się, że Moore był na widowni. Gdy kancelaria Holland & Knight kontynuowała sprawę, reprezentowała 13 ocalałych, ludzi, którzy mieszkali w Rosewood w czasie przemocy z 1923 roku, w roszczeniu do legislatury. [56]

Pozew nie upłynął termin składania wniosków 1 stycznia 1993 r. Przewodniczący Izby Reprezentantów Florydy zlecił grupie zbadanie i dostarczenie raportu, na podstawie którego można było ocenić słuszne roszczenie. Przeprowadzenie badań, w tym wywiadów i pisania, zajęło im prawie rok. 22 grudnia 1993 roku historycy z Florida State University, Florida A&M University i University of Florida przedstawili 100-stronicowy raport (z 400 stronami załączonej dokumentacji) na temat masakry w Rosewood. Opierał się na dostępnych dokumentach pierwotnych oraz wywiadach, głównie z osobami czarnoskórymi, które przeżyły incydent. Ze względu na zainteresowanie mediów, jakie mieszkańcy Cedar Key i Sumner złożyli po złożeniu wniosku przez ocalałych, biali uczestnicy byli zniechęceni do udzielania wywiadów historykom. W raporcie wykorzystano nagrany na taśmie opis wydarzeń autorstwa Jasona McElveena, mieszkańca Cedar Key, który od tamtej pory zmarł [57], oraz wywiad z Ernestem Parhamem, który był w szkole średniej w 1923 roku i zdarzył się zlinczować Sama Cartera. Parham powiedział, że nigdy nie mówił o incydencie, ponieważ nigdy nie został zapytany.[58] Raport nosił tytuł „Udokumentowana historia incydentu, który miał miejsce w Rosewood na Florydzie w styczniu 1923 roku”. [59] [60] Gary Moore, dziennikarz śledczy, który napisał historię z 1982 roku w Czasy petersburskie który ponownie otworzył sprawę Rosewood, skrytykował możliwe do udowodnienia błędy w raporcie. Grupa zamówiona wycofała najpoważniejsze z nich, bez publicznej dyskusji. Dostarczyli oni raport końcowy do Rady Regentów na Florydzie i stał się on częścią aktu prawnego. [39]

Ofiary Rosewood przeciwko stanowi Florydy

Rozpatrzenie przez Florydę ustawy o odszkodowaniach dla ofiar przemocy na tle rasowym było pierwszym stanem w Stanach Zjednoczonych. Przeciwnicy argumentowali, że ustawa stworzyła niebezpieczny precedens i nałożyła ciężar płacenia ocalałym i potomkom na Floryjczyków, którzy nie mieli nic wspólnego z incydentem w Rosewood. [46] [53] James Peters, który reprezentował stan Floryda, twierdził, że przedawnienie ma zastosowanie, ponieważ urzędnicy organów ścigania wymienieni w pozwie —Sheriff Walker i gubernator Hardee— zmarli wiele lat wcześniej. [53] Zakwestionował także niedociągnięcia raportu: choć poinstruowano historyków, aby nie pisali go z myślą o odszkodowaniu, wysunęli wnioski na temat działań szeryfa Walkera i gubernatora Hardee. Raport został oparty na śledztwach prowadzonych przez historyków, a nie przez ekspertów prawnych, którzy opierali się w sprawach na informacjach pochodzących od zmarłych świadków. Krytycy uważali, że niektórzy autorzy raportu zadawali w wywiadach kluczowe pytania. [39]

Nawet ustawodawcy, którzy zgodzili się z sentymentem ustawy, twierdzili, że wydarzenia w Rosewood były typowe dla epoki. Jeden z ocalałych, z którym rozmawiał Gary Moore, powiedział, że wyróżnienie Rosewood jako wyjątku, tak jakby cały świat nie był Rosewoodem, byłoby „podłe”. [21] Przedstawiciele Florydy Al Lawson i Miguel De Grandy argumentowali, że w przeciwieństwie do rdzennych Amerykanów lub niewolników, którzy cierpieli z powodu okrucieństw z rąk białych, mieszkańcy Rosewood byli płacącymi podatki, samowystarczalnymi obywatelami, zasługującymi na ochronę lokalnych i stanowych. egzekwowanie prawa. Podczas gdy w tym samym czasie lincze tłumu czarnoskórych ludzi były spontaniczne i szybko się kończyły, incydent w Rosewood przedłużył się o kilka dni. [46] Niektórzy ustawodawcy zaczęli otrzymywać nienawistne maile, w tym niektórzy twierdzący, że pochodzą od członków Ku Klux Klanu. Jeden z ustawodawców zauważył, że jego urząd otrzymał bezprecedensową odpowiedź na projekt ustawy, z proporcją dziesięciu wyborców do jednego sprzeciwu. [39]

W 1994 r. ustawodawca stanowy przeprowadził rozprawę w celu omówienia zasadności projektu. Lee Ruth Davis zmarła kilka miesięcy przed rozpoczęciem zeznań, ale zeznawali Minnie Lee Langley, Arnett Goins, Wilson Hall, Willie Evans i kilku potomków Rosewood. Inni świadkowie to psycholog kliniczny z University of Florida, który zeznał, że ocaleni doznali stresu pourazowego, oraz eksperci, którzy zeznawali na temat skali szkód majątkowych. [39] Langley przemówiła jako pierwsza, sala przesłuchań była pełna dziennikarzy i gapiów, którzy podobno byli zahipnotyzowani jej wypowiedzią. [61] Ernest Parham również zeznawał o tym, co widział. Zapytany konkretnie, kiedy organy ścigania skontaktowały się z nim w sprawie śmierci Sama Cartera, Parham odpowiedział, że po raz pierwszy skontaktowano się z nim po śmierci Cartera dwa tygodnie przed zeznaniami. Śledztwo koronera w sprawie Sama Cartera miało miejsce dzień po tym, jak został zastrzelony w styczniu 1923 roku, doszedł do wniosku, że Carter został zabity „przez Nieznaną Stronę”. [62]

Po wysłuchaniu wszystkich dowodów, Specjalny Mistrz Richard Hixson, który przewodniczył zeznaniom dla legislatury Florydy, oświadczył, że stan ma „moralny obowiązek” zrekompensowania byłym mieszkańcom Rosewood. Powiedział: „Naprawdę nie sądzę, żeby obchodziło ich odszkodowanie. Myślę, że po prostu chcieli, aby poznano prawdę o tym, co im się przydarzyło – czy dostali pięćdziesiąt centów, czy sto pięćdziesiąt milionów dolarów. nie ma znaczenia." [63]

Ustawodawcy czarnoskórzy i latynoscy na Florydzie przyjęli ustawę o odszkodowaniach w Rosewood jako przyczynę i odmówili poparcia planu opieki zdrowotnej gubernatora Lawtona Chilesa, dopóki nie wywrze on presji na Demokratów z Izby Reprezentantów, aby zagłosowali za ustawą. Chiles był obrażony, ponieważ popierał ustawę o odszkodowaniach od samego początku, a kluby ustawodawcze wcześniej obiecały wsparcie dla jego planu opieki zdrowotnej. [53] Ustawodawca uchwalił ustawę, a gubernator Chiles podpisał Rosewood Compensation Bill, pakiet o wartości 2,1 miliona dolarów, aby zrekompensować ocalałym i ich potomkom. Siedmiu ocalałych i członków ich rodzin było obecnych na podpisaniu, aby usłyszeć słowa Chile:

Dzięki sile i zaangażowaniu tych ocalałych i ich rodzin, długa cisza została w końcu przerwana, a cień zniesiony  . Zamiast zostać zapomnianym, dzięki ich zeznaniom, historia Rosewood jest znana w całym naszym stanie i całym naszym kraju. Ta ustawa gwarantuje, że tragedia Rosewood nigdy nie zostanie zapomniana przez przyszłe pokolenia. [53]

Pierwotnie suma odszkodowań zaoferowanych ocalałym wynosiła 7 milionów dolarów, co wzbudziło kontrowersje. Ustawodawca ostatecznie ustalił kwotę 1,5 miliona dolarów: umożliwiłoby to wypłatę 150 000 dolarów każdej osobie, która mogłaby udowodnić, że mieszkała w Rosewood w 1923 r., oraz zapewniłoby pulę 500 000 dolarów dla osób, które mogłyby ubiegać się o fundusze po wykazaniu, że mają przodka, który posiadał nieruchomość w Rosewood w tym samym czasie. [64] Czterech ocalałych, którzy zeznawali, automatycznie zakwalifikowało czterech innych, musiało złożyć wniosek. Napłynęło ponad 400 zgłoszeń z całego świata.

Robie Mortin zgłosiła się jako ocalała w tym okresie, jako jedyna dodana do listy, która mogła udowodnić, że mieszkała w Rosewood w 1923 roku, łącznie dziewięciu ocalałych, którzy otrzymali odszkodowanie. Uzyskanie odszkodowania zmieniło niektóre rodziny, których członkowie zaczęli walczyć między sobą. Niektórzy potomkowie odmówili, inni ukrywali się, aby uniknąć naporu przyjaciół i krewnych, którzy prosili ich o jałmużnę. Niektórzy potomkowie, po podzieleniu środków między rodzeństwo, otrzymywali niewiele więcej niż 100 dolarów każdy. [65] Później Departament Edukacji na Florydzie założył Rodzinny Fundusz Stypendialny Rosewood dla potomków Rosewood i mniejszości etnicznych. [66]


Blog Sungod64's

Masakra palisandrowa
Z Wikipedii, wolnej encyklopedii

Pozostałości domu Sarah Carrier’s, w którym w styczniu 1923 roku w Rosewood zginęło dwóch czarnych i dwóch białych

Masakra w Rosewood była brutalnym konfliktem na tle rasowym, który miał miejsce w pierwszym tygodniu stycznia 1923 roku w wiejskim hrabstwie Levy na Florydzie w Stanach Zjednoczonych. Co najmniej sześciu czarnych i dwóch białych zostało zabitych, a miasto Rosewood zostało opuszczone i zniszczone w tym, co współczesne doniesienia prasowe określały jako zamieszki rasowe. Zaburzenia na tle rasowym były powszechne na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych, odzwierciedlając szybkie zmiany społeczne w tym kraju. Floryda miała szczególnie dużą liczbę linczów w latach poprzedzających masakrę, w tym dobrze nagłośniony incydent w grudniu 1922 roku.

Rosewood było cichym, głównie czarnym, samowystarczalnym przystankiem gwizdka na Seaboard Air Line Railway. Pobudzeni niepopartymi oskarżeniami, że biała kobieta w pobliskim Sumner została pobita i prawdopodobnie zgwałcona przez czarnego włóczęgę, biali mężczyźni z pobliskich miasteczek zlinczowali mieszkańca Rosewood. Kiedy czarni obywatele bronili się przed dalszym atakiem, kilkuset białych przeczesało okolicę w poszukiwaniu czarnych i spaliło prawie każdą budowlę w Rosewood. Ci, którzy przeżyli, ukrywali się przez kilka dni na pobliskich bagnach i zostali ewakuowani pociągiem i samochodem do większych miast. Chociaż władze stanowe i lokalne były świadome przemocy, nie aresztowały za działalność w Rosewood. W czasie napadów miasto zostało opuszczone przez czarnoskórych mieszkańców. Nikt nigdy nie wrócił.

Chociaż zamieszki były szeroko relacjonowane w całym kraju, niewiele oficjalnych zapisów udokumentowało to wydarzenie. Ocaleni, ich potomkowie i sprawcy przez dziesięciolecia milczeli na temat Rosewood. Sześćdziesiąt lat po zamieszkach historia Rosewood odżyła w głównych mediach, gdy na początku lat osiemdziesiątych kilku dziennikarzy przedstawiło ją. Ocaleni i ich potomkowie zorganizowali proces pozwania państwa za brak ochrony. W 1993 roku ustawodawca Florydy zlecił sporządzenie raportu na temat tych wydarzeń. W wyniku ustaleń Floryda stała się pierwszym stanem USA, który zrekompensował ocalałym i ich potomkom szkody poniesione z powodu przemocy na tle rasowym. Masakra była tematem filmu w reżyserii Johna Singletona z 1997 roku. W 2004 r. stan wyznaczył Rosewood jako punkt orientacyjny na Florydzie.
Czarno-biała fotografia dużego budynku ze znakiem z napisem „Faber” 8217 Cedr Mill” Ponad tuzin białych mężczyzn siedzi na dużej kłodzie cedrowej na pierwszym planie
Ten ołówek w Cedar Key był integralną częścią lokalnego przemysłu.

Rosewood zostało osiedlone w 1845 roku, dziewięć mil (14 km) na wschód od Cedar Key, w pobliżu Zatoki Meksykańskiej. Lokalny przemysł skupiony wokół drewna nazwa Rosewood nawiązuje do czerwonawego koloru ściętego drewna cedrowego. Dwa młyny ołówkowe znajdowały się w pobliżu w Cedar Key, kilka terpentyn, a tartak oddalony o 4,8 km w Sumner pomagał lokalnym mieszkańcom, podobnie jak uprawa cytrusów i bawełny. Wioska rozrosła się na tyle, by uzasadnić budowę poczty i zajezdni kolejowej na linii kolejowej Florida w 1870 roku, ale nigdy nie została włączona jako miasto.[1]

Początkowo Rosewood miał osadników czarno-białych. Kiedy do 1890 r. większość drzew cedrowych w okolicy została wycięta, ołówki zamknięto, a wielu białych mieszkańców przeniosło się do Sumner. Do 1900 roku populacja Rosewood stała się w większości czarna. Wioska Sumner była w większości biała, a stosunki między obiema społecznościami były stosunkowo przyjazne.[2] Najpotężniejsze były dwie czarne rodziny z Rosewood, Goins i Carrier. Rodzina Goins sprowadziła na ten obszar przemysł terpentyny, aw latach poprzedzających ataki byli drugimi co do wielkości właścicielami ziemskimi w hrabstwie Levy.[3] Aby uniknąć procesów sądowych ze strony białych konkurentów, bracia Goins przenieśli się do Gainesville, a populacja Rosewood nieznacznie spadła.[1] Przewoźnicy byli także liczną rodziną, odpowiedzialną za pozyskiwanie drewna w regionie. W latach dwudziestych prawie wszyscy w zgranej społeczności byli daleko ze sobą spokrewnieni.[4] Populacja Rosewood osiągnęła najwyższy poziom w 1915 r. i wynosiła 355 osób. Chociaż mieszkańcy Rosewood prawdopodobnie nie głosowali, ponieważ wymogi dotyczące rejestracji wyborców na Florydzie skutecznie pozbawiły czarnoskórych praw wyborczych od przełomu XIX i XX wieku, zarówno Sumner, jak i Rosewood były częścią jednego okręgu wyborczego liczonego przez amerykański spis ludności. W 1920 roku łączna populacja obu miast wynosiła 344 czarnych i 294 białych.[5]

Jak to było powszechne pod koniec XIX wieku na południu, Floryda wprowadziła legalną segregację rasową zgodnie z prawem Jima Crowa, wymagając oddzielnych czarno-białych obiektów publicznych i transportu.[6] Czarnoskórzy i biali stworzyli własne domy kultury: w 1920 r. mieszkańcy Rosewood byli w większości samowystarczalni. Mieli trzy kościoły, szkołę, dużą salę masońską, fabrykę terpentyny, fabrykę trzciny cukrowej, drużynę baseballową Rosewood Stars i dwa sklepy wielobranżowe, z których jeden należał do białych. We wsi znajdowało się około tuzina dwupiętrowych drewnianych domów z desek, inne małe dwuizbowe domy oraz kilka niewielkich, niezamieszkałych budynków gospodarczych z desek i magazynów[1]. Niektóre rodziny posiadały fortepiany, organy i inne symbole dobrobytu klasy średniej. Ocaleni z Rosewood pamiętają to miejsce jako szczęśliwe miejsce. W 1995 roku, który przeżył, Robie Mortin, w wieku 79 lat wspominał, że „Rosewood było miastem, w którym malowano dom wszystkich”. Wszędzie, gdzie szedłeś, były róże. Cudownie.”[7]
Napięcia rasowe na Florydzie

Przemoc na tle rasowym była wówczas powszechna w całym kraju, manifestując się jako pojedyncze przypadki działań pozaprawnych lub ataki na całe społeczności. Lincze osiągnęły szczyt na przełomie XIX i XX wieku i nadal były stosowane jako kara na całym Południu. W 1866 r. Floryda, podobnie jak wiele stanów południowych, uchwaliła prawa zwane Czarnymi Kodeksami pozbawiające czarnoskórych obywateli [8]. Chociaż zostały one szybko obalone, a czarni obywatele cieszyli się krótkim okresem poprawy pozycji społecznej, pod koniec XIX wieku wpływy polityczne czarnych były praktycznie zerowe. Podatek pogłówny został nałożony na Florydy w 1885 roku, w dużej mierze pozbawiając prawa biednych białych i czarnych, a dalsze prawa i prawa polityczne uległy pogorszeniu w następnych latach.[9] Bez prawa do głosowania czarni zostali wykluczeni jako jurorzy i nie mogli kandydować na urząd, skutecznie wykluczając ich z procesu politycznego. Stany Zjednoczone jako całość doświadczały szybkich zmian społecznych: napływu imigrantów z Europy, industrializacji i rozwoju miast oraz eksperymentów politycznych na Północy. Na południu czarni Amerykanie byli coraz bardziej niezadowoleni z braku możliwości ekonomicznych i statusu obywateli drugiej kategorii.[10]
Czarni robotnicy terpentyny zostali zachęceni do pozostania na Florydzie dopiero wtedy, gdy zaczęło ich brakować.

Wybrani urzędnicy na Florydzie nie złagodzili stosunków rasowych. Gubernator Napoleon Bonaparte Broward (1905-1909) zasugerował znalezienie miejsca poza stanem, w którym Czarni mogliby mieszkać osobno. Dziesiątki tysięcy Murzynów przeniosło się na Północ podczas i po I wojnie światowej w ramach Wielkiej Migracji, zaburzając rynki pracy i wprowadzając szybsze zmiany w miastach. Byli rekrutowani przez wiele rozwijających się gałęzi przemysłu na północy, takich jak Pennsylvania Railroad, przemysł stalowy i pakowanie mięsa. Gubernatorzy Florydy Park Trammell (1913-1917) i Sidney Catts (1917-1921) generalnie ignorowali emigrację Murzynów na Północ i jej przyczyny. Chociaż Trammell był stanowym prokuratorem generalnym, żaden z 29 linczów popełnionych podczas jego kadencji nie został ścigany, ani 21, które miały miejsce, gdy był gubernatorem. Catts działał na platformie białej supremacji i antykatolickich nastrojów i otwarcie skrytykował National Association for the Advancement of Colored People (NAACP), gdy skarżyli się, że nie zrobił nic, aby zbadać dwa lincze na Florydzie. Catts zmienił jednak swoje przesłanie, gdy przemysł terpentynowy i drzewny stwierdził, że siła robocza jest ograniczona, prosił Czarnych o pozostanie.[2] Do 1940 roku 40 000 Czarnych opuściło Florydę, aby znaleźć pracę, ale także aby uniknąć ucisku segregacji, przemocy i pozbawienia praw.[1]

Kiedy rozpoczęło się szkolenie wojsk amerykańskich na czas I wojny światowej, pomysł, by czarni żołnierze otrzymali instrukcje bojowe, zaniepokoił wielu białych Południowców. Konfrontacja dotycząca praw czarnych żołnierzy zakończyła się zamieszkami w Houston w 1917 roku. Niemiecka propaganda zachęcała czarnych żołnierzy do zwrócenia się przeciwko ich „prawdziwym” wrogom: amerykańskim białym. Do Stanów Zjednoczonych dotarły pogłoski, że Francuzki były aktywne seksualnie z czarnymi amerykańskimi żołnierzami, co, jak twierdzi historyk z University of Florida, David Colburn, uderzyło w sedno obaw Południa.[2] Colburn łączy rosnące obawy o intymność seksualną między rasami z tym, co wydarzyło się w Rosewood: “Kultura południa została zbudowana wokół zbioru obyczajów i wartości, które stawiają białe kobiety w centrum i w których czystość ich zachowania i manier reprezentowała wyrafinowanie tej kultury. Atak na kobiety nie tylko stanowił pogwałcenie głównego tabu Południa, ale także groził demontażem samej natury południowego społeczeństwa. obawy białych przed zbliżającą się wojną rasową na południu.

Napływ Murzynów do ośrodków miejskich na Północy i Środkowym Zachodzie zwiększył napięcia rasowe. W latach 1917-1923 w wielu miastach Stanów Zjednoczonych wybuchły zamieszki na tle rasowym, motywowane ekonomiczną rywalizacją o miejsca pracy w przemyśle, głównie między białymi a czarnymi z Południa, których często używano jako łamistrajków. Jednym z pierwszych i najbardziej brutalnych przykładów były zamieszki w East St. Louis, które wybuchły w 1917 roku. pracy i mieszkania przez powracających weteranów I wojny światowej obu ras oraz napływ nowych imigrantów.[11] Dalsze zamieszki miały miejsce w Tulsie w 1921 r. David Colburn wyróżnia dwa rodzaje przemocy wobec Czarnych do 1923 r.: Przemoc na północy była generalnie spontaniczną akcją motłochu przeciwko całym społecznościom. Z drugiej strony, przemoc na Południu przybrała formę pojedynczych przypadków linczu i innych działań pozasądowych. Masakra w Rosewood, według Colburna, przypominała przemoc częściej popełnianą na Północy.[2]
Mapa Rosewood na Florydzie i okolicznych miastach

W połowie lat dwudziestych Ku Klux Klan (KKK) osiągnął szczytowe członkostwo na Południu i Środkowym Zachodzie po odrodzeniu, które rozpoczęło się około 1915 roku. nowych imigrantów z Europy Południowej i Wschodniej. KKK była silna w miastach Jacksonville na Florydzie, a oddział Tampa Miami był na tyle wpływowy, że przeprowadzał inicjacje w Miami Country Club. Klan rozkwitał również w mniejszych miastach na południu, gdzie przemoc na tle rasowym miała długą tradycję, sięgającą ery odbudowy.[12][13] Redaktor The Gainesville Daily Sun przyznał, że był członkiem Klanu w 1922 roku i chwalił organizację w druku[2].

Pomimo zmiany postawy gubernatora Catts’, akcja białego mafii często miała miejsce w miastach północnej i środkowej Florydy i pozostawała niekontrolowana przez lokalne organy ścigania. Przemoc pozasądowa była tak powszechna, że ​​często nie trafiała na pierwsze strony gazet.[1] W 1920 roku biali usunęli czterech czarnych mężczyzn z lokalnego więzienia i zlinczowali ich po tym, jak zostali oskarżeni o zgwałcenie białej kobiety w Macclenny. W tym samym roku w Ocoee dwóch czarnoskórych obywateli uzbroiło się, by iść do urn podczas wyborów. Wywiązała się konfrontacja i dwóch białych urzędników wyborczych zostało zastrzelonych, po czym biały tłum zniszczył czarną społeczność Ocoee’, powodując aż 30 zgonów i niszcząc 25 domów, dwa kościoły i lożę masońską.[14]
Wydarzenia w Rosewood
Historia Fannie Taylor’

Masakra w Rosewood została sprowokowana, gdy biała kobieta w Sumner twierdziła, że ​​została napadnięta przez czarnego mężczyznę. Frances “Fannie” Taylor miała 22 lata w 1923 roku i poślubiła Jamesa, 30-letniego młynarza zatrudnionego przez Cummer & Sons. Mieszkali w Sumner, gdzie znajdował się młyn, z dwójką małych dzieci. Praca Jamesa’ wymagała od niego wychodzenia każdego dnia w ciemności wczesnego poranka. Sąsiedzi zapamiętali Fannie Taylor jako “bardzo osobliwą”.Była skrupulatnie czysta, szorowała cedrowe podłogi wybielaczem, żeby błyszczały na biało. Inne kobiety zaświadczały, że Taylor była na uboczu, nikt nie znał jej zbyt dobrze.[15]

1 stycznia 1923 roku sąsiadka Taylors’ poinformowała, że ​​usłyszała krzyk, gdy było jeszcze ciemno, chwyciła swój rewolwer i pobiegła obok, by znaleźć Fannie posiniaczoną i pobitą, ze śladami zadrapań na białej podłodze. Taylor krzyczała, że ​​ktoś musi odebrać jej dziecko. Powiedziała, że ​​w jej domu był czarny mężczyzna, który wszedł tylnymi drzwiami i zaatakował ją. Sąsiad znalazł dziecko, ale nikt inny.[15] Wstępny raport Taylor’ stwierdzał, że jej napastnik pobił ją w twarz, ale jej nie zgwałcił. Krążyły pogłoski – powszechnie wierzone przez białych w Sumner – że została zarówno zgwałcona, jak i okradziona. 50 mil (80 km) dalej w Gainesville pod płonącym krzyżem i transparentem z napisem „Najpierw i zawsze chroń kobiecość” [17].

Sąsiad zgłosił również nieobecność tego dnia praczki Taylora, Sarah Carrier, którą białe kobiety w Sumner nazywały „ciocią Sarah”. Philomena Goins, wnuczka Carriera, opowiedziała wiele lat później inną historię o Fannie Taylor. Jak zwykle tego ranka dołączyła do Carriera w domu Taylora. Później rano przed południem obserwowali białego człowieka wychodzącego tylnymi drzwiami. Powiedziała, że ​​Taylor wyszła z domu pobita, ale było już dobrze po poranku.[15] Wnuk Carriera i brat Philomeny, Arnett Goins, czasami jeździli z nimi i widywali już wcześniej białego człowieka. Nazywał się John Bradley i pracował dla Seaboard Air Line Railway. Carrier opowiedziała innym członkom czarnej społeczności, co widziała tego dnia, że ​​czarna społeczność w Rosewood zrozumiała, że ​​Fannie Taylor miała białego kochanka. Tego dnia wdali się w bójkę i on ją pobił.[18] Kiedy Bradley opuścił dom Taylora, udał się do Rosewood.[15]

Szybko, szeryf hrabstwa Levy, Robert Elias Walker, zebrał grupę i rozpoczął śledztwo. Kiedy odkryli, że Jesse Hunter, czarny więzień, uciekł z łańcuchowego gangu, rozpoczęli poszukiwania, aby przesłuchać go w sprawie ataku Taylora. Mężczyźni przybyli z Cedar Key, Otter Creek, Chiefland i Bronson, aby pomóc w poszukiwaniach. Dodając zamieszania do serii wydarzeń opowiedzianych później, aż 400 mężczyzn zaczęło się gromadzić. Szeryf Walker zastępował niektóre z nich, ale nie był w stanie ich wszystkich zainicjować. Walker poprosił o psy z pobliskiego obozu skazańców, ale jeden pies mógł być używany przez grupę mężczyzn działających bez autorytetu Walkera. Psy poprowadziły grupę około 100 do 150 mężczyzn do domu Aarona Carriera, siostrzeńca Sary. Aaron został zabrany na zewnątrz, gdzie jego matka błagała mężczyzn, aby go nie zabijali. Był przywiązany do samochodu i zaciągnięty do Sumner.[15] Szeryf Walker umieścił Carriera w areszcie ochronnym w siedzibie hrabstwa w Bronson, aby usunąć go z grupy mężczyzn, z których wielu piło i działało na własną rękę. Obawiając się, że grupa szybko wyrwie się spod kontroli, Walker wezwał również czarnych pracowników do pozostania w fabrykach terpentyny dla własnego bezpieczeństwa.[19]

Grupa strażników, która do tego czasu stała się motłochem, pojmała Sama Cartera, miejscowego kowala i kierowcę, który pracował w destylarni terpentyny. Torturowali Cartera, aby przyznał się do ukrycia zbiegłego więźnia z gangu łańcuchowego. Carter poprowadził grupę do miejsca w lesie, gdzie powiedział, że zabrał Huntera, ale psy nie były w stanie wyczuć zapachu. Ku zaskoczeniu wielu świadków, ktoś śmiertelnie strzelił Carterowi w twarz. [nota 2] Grupa powiesiła okaleczone ciało Cartera na drzewie jako symbol dla innych czarnych mężczyzn w okolicy. [1] Niektórzy z tłumu zabrali pamiątki z jego ubrań.[15] Ocaleni sugerują, że John Bradley uciekł do Rosewood, ponieważ wiedział, że ma kłopoty i udał się do domu Aarona Carriera, kolegi weterana i Masona. Carrier i Carter, kolejny Mason, przykryli Bradleya z tyłu wozu. Carter zabrał Bradleya nad pobliską rzekę, wypuścił go z wozu, po czym wrócił do domu, gdzie spotkał tłum, który został przyprowadzony do niego przez psy podążające za zapachem Bradleya.[20]

Po zlinczowaniu Sama Cartera tłum spotkał na drodze Sylwestra Carriera — kuzyna Aarona i syna Sary — i kazał mu wyjechać z miasta. Sylvester odmówił, a kiedy wyszli, zasugerował zebranie jak największej liczby osób do ochrony.[21]
Eskalacja
Czarno-białe zdjęcie prymitywnej drewnianej konstrukcji, która może być małą szopą, domkiem dla zwierząt lub chatą myśliwską, z której unosi się dym i widać płomienie w drzwiach
Płonie domek w Rosewood 4 stycznia 1923 [przypis 3]

Pomimo wysiłków szeryfa Walkera i nadzorcy młyna WH Pillsbury, by je rozproszyć, motłoch nadal się gromadził. Wieczorem 4 stycznia tłum uzbrojonych białych mężczyzn udał się do Rosewood i otoczył dom Sarah Carrier, który był wypełniony przez około 15-25 osób szukających schronienia, z których wiele to dzieci ukrywające się na górze pod materacami. Niektóre dzieci były w domu, ponieważ odwiedzały swoją babcię na Boże Narodzenie.[15] Byli chronieni przez Sylwestra Carriera i prawdopodobnie dwóch innych ludzi, ale Sylvester mógł być jedynym uzbrojonym. Miał reputację dumnego i niezależnego. W Rosewood był niesamowitą postacią, świetnym łowcą i nauczycielem muzyki, którego nazywano po prostu “Man”. Wielu białych uważało go za aroganckiego i lekceważącego.[1][15]

Sylvester Carrier został zgłoszony w New York Times mówiąc, że atak na Fannie Taylor był “przykładem tego, co Murzyni mogli zrobić bez ingerencji”.[22] Niezależnie od tego, czy powiedział, że to jest przedmiotem dyskusji, grupa 20 do 30 mężczyzn, rozgorączkowana tym oświadczeniem, udała się do domu Carriera. Wierzyli również, że czarna społeczność w Rosewood ukrywała zbiegłego więźnia Jesse'ego Huntera. Sarah Carrier została postrzelona w głowę. Jej dziewięcioletnia siostrzenica, Minnie Lee Langley, była świadkiem zabrania Aarona Carriera z jego domu trzy dni wcześniej, kiedy Langley usłyszała, że ​​ktoś został postrzelony, zeszła na dół, by znaleźć swoją babcię, Emmę Carrier. Jednak Sylvester umieścił ją w szafie na drewno na opał przed sobą, obserwując drzwi frontowe, używając szafy jako osłony: “Wszedł za mną do drewna [kosza] i położył mi broń na ramieniu, a oni krakersy wciąż strzelały i trwały. Położył broń na moim ramieniu i powiedział mi, żebym się przechylił w ten sposób, a potem Poly Wilkerson kopnął drzwi. Kiedy kopnął drzwi w dół, Boz’ Syl pozwoliła mu je mieć.”[23][24]

Wymieniono kilka strzałów: dom był podziurawiony kulami, ale biali go nie zdobyli. Konflikt trwał długo do następnego ranka, kiedy Sarah i Sylvester Carrier zostali znalezieni martwi w domu, kilka innych zostało rannych, w tym dziecko, które zostało postrzelone w oko. Dwóch białych mężczyzn, C. P. “Poly” Wilkerson i Henry Andrews, zostało zabitych, których Wilkerson kopnął we frontowe drzwi, a Andrews był za nim. Co najmniej czterech białych zostało rannych, jeden prawdopodobnie śmiertelnie. [25][notatka 5] Pozostałe dzieci w domu Przewoźników zostały wywiezione tylnymi drzwiami do lasu. Pojedynczo przechodzili przez polne drogi, a następnie chowali się pod zaroślami, aż wszyscy zebrali się z dala od Rosewood.[26]
Razing Palisander
Kolorowa cyfrowa mapa miasta Rosewood z zaznaczeniem budowli, które stały 1 stycznia 1923 r. oraz linii kolejowej Seabord Air Line

Wiadomość o zbrojnym konflikcie przyciągnęła ludzi z całego stanu. Raporty były przekazywane w St. Petersburg Independent, Florida Times-Union, Miami Herald i The Miami Metropolis, w wersjach sprzecznych faktów i przesady. Miami Metropolis wymieniło 20 czarnych i czterech białych zabitych i określiło to wydarzenie jako „wojnę wyścigową”. Gazety ogólnokrajowe również umieściły incydent na pierwszej stronie. The Washington Post i St. Louis Dispatch opisały grupę „ciężko uzbrojonych Murzynów” i „8220 murzyńskich desperatów”, którzy byli w to zaangażowani.[27] Większość informacji pochodziła z dyskretnych wiadomości od szeryfa Walkera, plotek o mafii i innych upiększeń dla reporterów pracujących w niepełnym wymiarze godzin, którzy przesłali swoje historie do Associated Press. Szczegóły dotyczące starcia zbrojnego były szczególnie wybuchowe. Według historyka Thomasa Dye'a „Pomysł, że czarni w Rosewood chwycili za broń przeciwko białej rasie, był nie do pomyślenia na Dalekim Południu”[1]. Czarne gazety przedstawiały wydarzenia z innej perspektywy. Afro-Amerykanin z Baltimore podkreślił akty heroizmu przeciwko napaściom „dzikich” 8221, ale miał swoje własne przesady i dystans do faktów: „Dwie Murzynki zostały zaatakowane i zgwałcone między Rosewood i Sumner. Seksualna żądza brutalnych białych mobbistów została zaspokojona, kobiety zostały uduszone.”[27]

Biały tłum spalił czarne kościoły w Rosewood. Kuzynka Philomena Goins’ Lee Ruth Davis usłyszała bicie dzwonów w kościele, gdy mężczyźni byli w środku, podpalając go.[15] Nawet biały kościół w Rosewood został zniszczony. Wielu czarnoskórych mieszkańców uciekło na pobliskie bagna, niektórzy ubrani tylko w piżamy. Wilson Hall miał dziewięć lat, gdy później przypomniał sobie, jak jego matka budziła go wczesnym rankiem, by uciekł na bagna, kiedy było jeszcze ciemno, światła nadjeżdżających samochodów były widoczne z daleka. Rodzina Hall przeszła 15 mil (24 km) przez bagna do miasta Gulf Hammock. Ci, którzy przeżyli, pamiętają, że na Florydzie było nietypowo zimno, a ludzie spędzali kilka nocy w zalesionych obszarach zwanych hamakami, aby uniknąć tłumu. Niektórzy schronili się u sympatycznych białych rodzin.[1] 69-letnia wdowa po Samie Carterze ukrywała się przez dwa dni na bagnach, po czym sympatyczny biały listonosz zawiózł ją pod workami z pocztą na spotkanie z rodziną w Chiefland.[7]

Biali zaczęli otaczać domy, nalewając naftę i podpalając je, a następnie strzelając do tych, którzy wyszli. Lexie Gordon, 50-letnia kobieta o jasnej karnacji, chora na tyfus, wysłała swoje dzieci do lasu. Została zabita strzałem ze strzelby w twarz, kiedy uciekła z ukrycia pod swoim domem, który został podpalony przez tłum. Szwagier Fannie Taylor twierdził, że jest jej zabójcą. 5 stycznia więcej białych zgromadziło się w okolicy, tworząc tłum liczący od 200 do 300 osób. Niektórzy przybyli spoza stanu. Mingo Williams, który znajdował się 20 mil (32 km) od Bronson, zbierał terpentynę na poboczu drogi, kiedy samochód pełen białych zatrzymał się i zapytał go o imię. Zgodnie ze zwyczajem wielu mieszkańców hrabstwa Levy, zarówno czarnych, jak i białych, Williams użył pseudonimu, który był bardziej widoczny niż jego imię, odpowiedział na samochód pełen mężczyzn imieniem, którego wszyscy używali, “Pan Bóg”, zastrzelił go. [15]
Czarno-białe zdjęcie około dziesięciu białych mężczyzn w trzyczęściowych garniturach stojących na stopniach budynku z kolumnami
Gubernator Cary Hardee (środek z przodu, w bieli) przyjął słowo szeryfa Walkera, że ​​wszystko jest w porządku i udał się na polowanie.

Szeryf Walker błagał reporterów zajmujących się przemocą, aby wysłali wiadomość do szeryfa hrabstwa Alachua, P.G. Ramseya, aby wysłał pomoc. Z Gainesville przybyło mnóstwo ludzi, aby pomóc Walkerowi, wielu z nich prawdopodobnie uczestniczyło w wiecu Klanu na początku tygodnia. WH Pillsbury desperacko próbował zatrzymać czarnych robotników w młynie Sumner i pracował ze swoim asystentem, człowiekiem nazwiskiem Johnson, aby odwieść białych robotników od dołączania do innych przy użyciu pozaprawnej przemocy. Uzbrojeni strażnicy wysłani przez szeryfa Walkera odwracali czarnych, którzy wynurzyli się z bagien i próbowali wrócić do domu.[28] Żona WH Pillsbury'ego potajemnie pomagała przemycać ludzi z okolicy. Kilku białych mężczyzn odmówiło przyłączenia się do tłumu, w tym miejski fryzjer, który również nikomu nie pożyczał broni. Powiedział, że nie chce, aby jego ręce były mokre od krwi.

Gubernator Cary Hardee był w pogotowiu, gotowy nakazać oddziałom Gwardii Narodowej, aby zneutralizowały sytuację. Pomimo swojej wiadomości do szeryfa hrabstwa Alachua, Walker poinformował Hardee telegramem, że nie obawia się „dalszych zamieszek” i wezwał gubernatora, aby nie interweniował. Biuro gubernatora monitorowało sytuację, częściowo z powodu intensywnego zainteresowania Północy, ale Hardee nie aktywowałby Gwardii Narodowej bez prośby Walkera. Walker upierał się, że poradzi sobie z zapisami sytuacji, które pokazują, że gubernator Hardee przyjął słowo szeryfa Walkera i udał się na polowanie.

James Carrier, brat Sylwestra i syn Sary, wcześniej doznał udaru mózgu i był częściowo sparaliżowany. Opuścił bagna i wrócił do Rosewood. Poprosił WH Pillsbury'ego, nadzorcę białej terpentyny, o ochronę, Pillsbury zamknął go w domu, ale tłum znalazł Carriera i torturował go, aby dowiedzieć się, czy pomógł Jesse'owi Hunterowi, zbiegłemu skazaniecowi. Po tym, jak zmusili go do wykopania własnego grobu, śmiertelnie go zastrzelili.[15][30]
Ewakuacja

6 stycznia konduktorzy białych pociągów, John i William Bryce, przeprowadzili ewakuację niektórych czarnoskórych mieszkańców do Gainesville. Bracia byli niezależnie bogatymi mieszkańcami Cedar Key, którzy mieli zamiłowanie do pociągów. Znali ludzi w Rosewood i handlowali z nimi regularnie. [Przypis 6] Gdy mijali okolicę, Bryce zwolnili swój pociąg i zadąli w róg, zabierając kobiety i dzieci. Obawiając się odwetu ze strony motłochu, odmówili zabrania jakichkolwiek czarnych mężczyzn.[1] Wielu ocalałych wsiadło do pociągu po ukryciu ich przez białego właściciela sklepu wielobranżowego Johna Wrighta i jego żonę Mary Jo. W ciągu następnych kilku dni inni mieszkańcy Rosewood uciekli do domu Wrighta, wspieranego przez szeryfa Walkera, który poprosił Wrighta o przewiezienie jak największej liczby mieszkańców z miasta.

Lee Ruth Davis, jej siostra i dwóch braci zostali ukryci przez Wrightów, podczas gdy ich ojciec ukrył się w lesie. W ranek pogrzebu Poly Wilkerson’s, Wrightowie zostawili dzieci w spokoju. Davis i jej rodzeństwo wyszli z domu, aby ukryć się u krewnych w pobliskim mieście Wylly, ale zostali zawróceni, ponieważ byli zbyt niebezpieczni. Dzieci spędziły dzień w lesie, ale postanowiły wrócić do domu Wrights’. Po zauważeniu mężczyzn z bronią w drodze powrotnej, zakradli się z powrotem do Wrightów, którzy szaleli ze strachu.[23] Davis później opisał to doświadczenie: “Ja leżałem głęboko w wodzie, gdzie siedzieliśmy cały dzień…. Wsiedliśmy na brzuchy i czołgaliśmy się. Staraliśmy się, aby ludzie nie widzieli nas przez krzaki…. Próbowaliśmy wrócić do domu pana Wrighta. Po tym, jak dotarliśmy do jego domu, pan i pani Wright byli przez całą drogę w krzakach, krzycząc i dzwoniąc do nas, a kiedy odpowiedzieliśmy, byli bardzo zadowoleni.” [1] Kilku innych białych mieszkańców Sumner ukrył czarnoskórych mieszkańców Rosewood i przemycił ich z miasta. Czarna społeczność Gainesville przyjęła wielu uchodźców z Rosewood, czekając na nich na stacji kolejowej i witając ocalałych, gdy wysiadali, przykryci prześcieradłami. W niedzielę, 7 stycznia, tłum liczący od 100 do 150 białych powrócił, aby spalić pozostałe kilkanaście budowli Rosewood.[31]
Odpowiedź
Czarno-biała fotografia dużego, dwupiętrowego budynku z cegły i małej kopuły
Levy County Courthouse w Bronson, gdzie spotkała się wielka ława przysięgłych gubernatora i nie znalazła nikogo, kto mógłby oskarżyć

Wiele osób było zaniepokojonych przemocą, a przywódcy państwowi obawiali się negatywnych skutków dla przemysłu turystycznego państwa. Gubernator Cary Hardee wyznaczył specjalną ławę przysięgłych i specjalnego prokuratora do zbadania epidemii w Rosewood i innych incydentów w hrabstwie Levy. W lutym 1923 r. w Bronson zebrało się całe białe jury. W ciągu kilku dni przesłuchali 25 świadków, z których ośmiu było czarnych, ale nie znaleźli wystarczających dowodów, aby ścigać sprawców. Sędzia prowadzący sprawę ubolewał nad działaniami tłumu.[32][33]

Pod koniec tygodnia gazety zaczęły przenosić informacje o Rosewood ze swoich pierwszych stron. Chicago Defender, najbardziej wpływowa czarna gazeta w USA, poinformowała, że ​​19 osób w Rosewood i wojnie rasowej zginęło, a żołnierz o imieniu Ted Cole pojawił się, by walczyć z linczami, po czym zniknął bez potwierdzenia swojego istnienia. po utworzeniu tego sprawozdania.[34] W gazetach na Florydzie ukazało się kilka artykułów podsumowujących wydarzenie. Gainesville Daily Sun uzasadnił działania zaangażowanych białych, pisząc: „Niech będzie zrozumiałe teraz i na zawsze, że on, biały czy czarny, który brutalnie atakuje niewinną i bezradną kobietę, umrze śmiercią psa”. Tampa Tribune, w rzadkim komentarzu na temat ekscesów białych w okolicy, nazwał to „brudną i trwałą plamą na mieszkańcach hrabstwa Levy”[35].

Publikacje z Północy chętniej przyznawały się do złamania prawa, ale wielu przypisywało to zacofanemu nastrojowi na Południu. Socjalistyczna gazeta New York Call zauważyła, że ​​w niektórych częściach świata dokonał się zdumiewająco niewielki postęp kulturowy, podczas gdy Banner Nashville porównał to do działań podjętych ostatnio w miastach Północy, ale scharakteryzował całe wydarzenie jako &# 8220 godne ubolewania”.[36] Trzydniowa konferencja w Atlancie zorganizowana przez Południowy Kościół Metodystyczny wydał oświadczenie, które podobnie potępiło tydzień anarchii w Rosewood, ale zakończyło się stwierdzeniem: „Żadna rodzina i żadna rasa nie wzrasta wyżej niż kobiecość. Dlatego inteligencja kobiet musi być pielęgnowana, a czystość i godność kobiecości muszą być chronione przez utrzymanie jednego standardu moralnego dla obu ras.

Oficjalnie odnotowana liczba zgonów w pierwszym tygodniu stycznia 1923 r. wyniosła sześciu czarnych i dwóch białych. Historycy nie zgadzają się jednak z tą liczbą. Niektóre historie ocalałych twierdzą, że mogło zostać zabitych do 27 czarnoskórych mieszkańców i twierdzą, że gazety nie podały całkowitej liczby zgonów białych. Minnie Lee Langley – która brała udział w oblężeniu domu Carrier – wspomina, że ​​przeszła przez wiele białych ciał na werandzie, kiedy wychodziła z domu.[1] Kilku naocznych świadków twierdzi, że widziało masowy grób wypełniony czarnymi ludźmi. Pamięta się pług przywieziony z Cedar Key, który pokrył 26 ciał. Jednak zanim władze zbadały te twierdzenia, większość świadków nie żyła lub była zbyt starsza i niedołężna, aby zaprowadzić ich na miejsce, aby potwierdzić te historie.[37]

Aaron Carrier był przetrzymywany w więzieniu przez kilka miesięcy na początku 1923 roku, zmarł w 1965 roku. Wdowa po Jamesie Carrierze, Emma, ​​została postrzelona w rękę i nadgarstek i przybyła do Gainesville pociągiem. Nigdy nie wyzdrowiała i zmarła w 1924 roku. Mąż Sarah Carrier, Haywood, nie widział wydarzeń w Rosewood.Był na polowaniu i po powrocie odkrył, że jego żona, brat James i syn Sylvester nie żyją, a jego dom został zniszczony. Po szoku, gdy dowiedział się, co wydarzyło się w Rosewood, Haywood rzadko rozmawiał z kimkolwiek poza sobą i czasami odchodził od swojej rodziny nago. Jego wnuk, Arnett Goins, przypuszczał, że smutek naruszył jego zdrowie psychiczne. Haywood zmarł rok po masakrze.[38] Jesse Hunter, zbiegły skazany, nigdy nie został odnaleziony. Wielu ocalałych uciekło w różnych kierunkach do innych miast, a kilku zmieniło swoje nazwiska z obawy, że biali mogą ich wytropić. Nikt nigdy nie wrócił do życia w Rosewood.[33]

Fannie Taylor i jej mąż przeprowadzili się do innego miasteczka. Była “bardzo zdenerwowana” w późniejszych latach, dopóki nie zachorowała na raka. Dom Johna Wrighta był jedyną zachowaną budowlą w Rosewood. Mieszkał w nim i pełnił funkcję emisariusza między powiatem a ocalałymi. Prawie cała ich ziemia została sprzedana za podatki.[15] Mary Jo Wright zmarła około 1931 roku. John miał problem z alkoholem. Był ostracyzowany i wyszydzany za pomoc ocalałym, a podobno miał broń w każdym pokoju w swoim domu. Zmarł po wypiciu zbyt dużo jednej nocy w Cedar Key i został pochowany w nieoznakowanym grobie w Sumner.[39] Tartak w Sumner spłonął w 1925 roku, a właściciele przenieśli go do Lacoochee w hrabstwie Pasco. Wielu ocalałych i uczestników przybyło do Lacoochee, aby pracować w tamtejszym młynie. W.H. Pillsbury był wśród nich, ale był również wyśmiewany przez byłych mieszkańców Sumner. Nie mając już żadnego organu nadzorczego, przeszedł na wcześniejszą emeryturę przez firmę. Przeprowadził się do Jacksonville i zmarł w 1926.[40]
Kultura ciszy
Kolorowe zdjęcie pustej dwupasmowej autostrady znikającej w oddali, otoczonej drzewami po obu stronach i polem po prawej stronie pośrodku, to zielony znak z napisem “Rosewood”
Znacznik autostrady dla Rosewood na Florydzie

Pomimo ogólnokrajowych doniesień zarówno w białych, jak i czarnych gazetach, incydent i mała opuszczona wioska poszły w zapomnienie. Większość ocalałych rozproszyła się po miastach Florydy i zaczęła od niczego. Wielu, w tym dzieci, podejmowało dorywcze prace, aby związać koniec z końcem. Aby uzyskać dochód, trzeba było poświęcić edukację. W rezultacie większość ocalałych z Rosewood podjęła pracę fizyczną, pracując jako pokojówki, czyściciel butów lub w fabrykach cytrusów lub tartakach.[23]

Chociaż doświadczenia ocalałych po Rosewood były odmienne, nikt publicznie nie przyznał, co się stało. Robie Mortin, siostrzenica Sama Cartera, miała siedem lat, gdy jej ojciec wsadził ją do pociągu do Chiefland, 20 mil (32 km) na wschód od Rosewood, 3 stycznia 1923 roku. Ojciec Mortina & #8217 unikał serca Rosewood na droga do magazynu tego dnia, decyzja Mortina uratowała im życie. Ojciec Mortin’ poznał ich wiele lat później w Riviera Beach na południu Florydy. Nikt z rodziny nigdy nie mówił o wydarzeniach w Rosewood, na polecenie babci Mortina: “Poczuła, że ​​może gdyby ktoś wiedział, skąd pochodzimy, mógłby przyjść do nas”.[7]

To milczenie było wyjątkiem od praktyki historii mówionej wśród czarnych rodzin. Minnie Lee Langley znała Jamesa i Emmę Carrier jako swoich rodziców. Trzymała tę historię przed swoimi dziećmi przez 60 lat: „Nie chciałam, żeby wiedziały, przez co przeszłam i nie rozmawiałam o tym z żadnym z nich”. Po prostu nie chciałem, żeby wiedzieli, w jaki sposób wymyślę. Nie chciałem, żeby wiedzieli, że biali ludzie chcą nas wyrzucić z naszych domów. Minęły dekady, zanim zaczęła ufać białym ludziom.[41] Niektóre rodziny mówiły o Rosewood, ale zabroniły opowiadania historii: Arnett Doctor usłyszał tę historię od swojej matki, Philomeny Goins Doctor, która była z Sarah Carrier w dniu, w którym Fannie Taylor twierdziła, że ​​została napadnięta, i była w domu z Sylvesterem Carrier. W każde Boże Narodzenie opowiadała swoim dzieciom o Rosewood. Doktor był pochłonięty historią swojej matki, opowiadał ją swoim ciociom tylko po to, by go odwieść od mówienia o tym.[42]

W 1982 roku reporter śledczy Gary Moore z St. Petersburg Times pojechał z okolic Tampa do Cedar Key w poszukiwaniu historii. Kiedy skomentował lokalnemu o „ponurej atmosferze” w Cedar Key i zapytał, dlaczego miasto na południu jest całkowicie białe, skoro na przełomie XIX i XX wieku było co najmniej w połowie czarne, miejscowa kobieta odpowiedziała , “Wiem, czego szukacie. Próbujesz nakłonić mnie do rozmowy o tej masakrze. Moore był uzależniony.[43][44] Udało mu się przekonać Arnetta Doctora, aby dołączył do niego podczas wizyty na miejscu, co zrobił bez poinformowania matki. Moore odniósł się do zniknięcia incydentu z pisanej lub mówionej historii: „Po tygodniu sensacji, tygodnie stycznia 1923 wydają się całkowicie opuścić świadomość Florydy, jak jakiś niewymieniony szkielet w rodzinnej szafie”[15]. ]

Kiedy Philomena Goins Doctor dowiedziała się, co zrobił jej syn, wściekła się i zagroziła, że ​​się go wyrzeknie, potrząsnęła nim, a następnie go spoliczkowała.[41] Rok później, CBS’ 60 Minutes stworzyło historię o Rosewood, której narratorem był Ed Bradley. Doktor zadzwonił do członków swojej rodziny i stwierdził, że historia Moore'a i telewizyjna ekspozycja Eda Bradleya są pełne kłamstw.[45] Psycholog z University of Florida zeznał później, że ci, którzy przeżyli, wykazywali objawy zespołu stresu pourazowego, pogorszonego przez tajemnicę. Wiele lat po incydencie okazywali strach, zaprzeczenie i nadmierną czujność w kontaktach z białymi – co wyrażali szczególnie w odniesieniu do swoich dzieci, przeplatane atakami apatii.[23] Pomimo takich cech, ci, którzy przeżyli, uważali wiarę religijną za integralną część ich życia po ataku w Rosewood, aby nie stać się zgorzkniałymi. Michael D’Orso, który napisał książkę o Rosewood, powiedział: “[E]każdy powiedział mi na swój własny sposób, własnymi słowami, że gdyby pozwolili sobie na zgorzknienie, nienawidzenie, to by ich zjadł up.”[46] Robie Mortin opisał swoją przeszłość w ten sposób: “Wiedziałem, że coś poszło bardzo nie tak w moim życiu, ponieważ wiele mnie to odebrało. Ale nie byłem zły ani nic.”[7]

Spuścizna Rosewood pozostała w hrabstwie Levy. Przez dziesięciolecia w Cedar Key czy Sumner nie mieszkali czarnoskórzy mieszkańcy. Robin Raftis, biały redaktor Cedar Key Beacon, próbował umieścić wydarzenia na otwartym forum, drukując historię Moore’s. Od wielu lat zbierała anegdoty i mówiła: „W lesie coś się działo. Nie ma co do tego wątpliwości. Jak zły? Nie wiemy’…. Więc powiedziałem: „Dobra chłopaki, otwieram szafę ze szkieletami, bo jeśli nie uczymy się na błędach, jesteśmy skazani na ich powtórzenie”. wiedzieć, jak zdobyć Ciebie i Twoje dzieci. Wystarczy mecz”.[47] Historyk z University of Florida, David Colburn, stwierdził:

“Istnieje wzorzec zaprzeczania przez mieszkańców i ich krewnych tego, co się wydarzyło, i faktycznie powiedzieli nam przy kilku okazjach, że nie chcą o tym rozmawiać, nie chcą identyfikować nikogo zaangażowanego, i istnieje również tendencja do mówienia, że ​​ci, którzy byli zaangażowani, pochodzili z innych źródeł.[41]

W 1993 roku czarna para przeszła na emeryturę do Rosewood z Waszyngtonu. Powiedzieli „Washington Post”, “Kiedy mieliśmy czarnych przyjaciół z Chiefland, zawsze chcieli wyjechać, zanim się ściemni. Nie chcieli być w Rosewood po zmroku. Zawsze pytaliśmy, ale ludzie nie powiedzieli dlaczego.”[47]
Poszukiwać sprawiedliwości
Historia obejmuje palisander

Philomena Goins Doctor zmarła w 1991 roku. Jej syn miał w tym czasie "obsesję" na punkcie wydarzeń w Rosewood i zatrudnił jedną z największych firm prawniczych na Florydzie, aby zająć się tą sprawą. W 1993 roku firma złożyła pozew w imieniu Arnett Goins, Minnie Lee Langley i innych osób, które przeżyły, przeciwko rządowi stanowemu za brak ochrony ich i ich rodzin.[48] Ocaleni uczestniczyli w kampanii reklamowej mającej na celu zwrócenie uwagi na sprawę. Langley i Lee Ruth Davis pojawili się w The Maury Povich Show w Dzień Martina Luthera Kinga w 1993 roku. Gary Moore ponownie napisał o Rosewood w Miami Herald później tego samego roku musiał negocjować z redaktorami gazety przez około rok, aby go opublikować, ponieważ byli sceptyczni, że incydent miał miejsce. “Jeśli coś takiego naprawdę się wydarzy, pomyśleliśmy, że byłoby to w podręcznikach historii”, napisał jeden z redaktorów.[49]

Arnett Doctor opowiedział historię Rosewood dziennikarzom prasowym i telewizyjnym z całego świata, upiększając niektóre fakty o tym, ilu ludzi mieszkało w Rosewood, ilu zginęło podczas oblężenia domu Carriera i jego współczesne znaczenie, gdy porównał je do Atlanty. , Gruzja jako ośrodek kultury. Doktor był świadomy tego, aby Rosewood był w wiadomościach, które przekazał reporterom, zawyżone fakty i zostały wydrukowane z niewielkimi zmianami.[50] Według historyka Thomasa Dye’a, silne przemówienia doktora do grup w całym stanie, w tym NAACP, wraz z jego wieloma elokwentnymi i rozdzierającymi serce wystąpieniami telewizyjnymi, wywarły silną presję na ustawodawcę, aby zrobił coś z Rosewood. 8221.[33] W miarę rozgłosu, kolejni ocaleni skontaktowali się z kancelarią prawniczą Holland & Knight, która do 1993 r. reprezentowała potomków pro bono, zgłosiło się 13 ocalałych[51].

Pozew nie upłynął termin składania wniosków 1 stycznia, więc przewodniczący Izby Reprezentantów Florydy zlecił grupie zbadanie i dostarczenie raportu, na podstawie którego można by ocenić słuszne roszczenie. 22 grudnia 1993 roku historycy z Florida State University, Florida A&M University i University of Florida przedstawili 100-stronicowy raport (z 400 stronami załączonej dokumentacji) na temat masakry w Rosewood. Opierał się na tym, jakie pierwotne dokumenty mogły zostać wykorzystane, a wywiady, głównie z czarnymi, którzy przeżyli incydent, zainteresowanie mediów, jakie mieszkańcy Cedar Key i Sumner otrzymali w wyniku pozwu, zniechęciły białych uczestników do udzielania wywiadów historykom. W raporcie wykorzystano nagrany na taśmę opis wydarzeń autorstwa Jasona McElveena, mieszkańca Cedar Key, który od tamtej pory zmarł,[52] oraz wywiad z Ernestem Parhamem, który był w szkole średniej w 1923 roku i miał miejsce po zlinczowaniu Sama Cartera. Parham powiedział, że nigdy nie mówił o incydencie, ponieważ nigdy nie został zapytany.[53] Raport nosił tytuł „Udokumentowana historia incydentu, który miał miejsce w Rosewood na Florydzie w styczniu 1923 r.” [nota 7] Historycy dostarczyli raport do Zarządu Regentów na Florydzie i stał się on częścią akt prawnych.[33]
Ofiary Rosewood przeciwko stanowi Florydy

Rozpatrzenie przez Florydę ustawy o odszkodowaniach dla ofiar przemocy na tle rasowym było pierwszym stanem w Stanach Zjednoczonych. Przeciwnicy argumentowali, że ustawa stworzyła niebezpieczny precedens i nałożyła ciężar płacenia ocalałym i potomkom na Florydyjczyków, którzy nie mieli nic wspólnego z incydentem w Rosewood.[41][48] James Peters, który reprezentował stan Floryda, argumentował, że przedawnienie ma zastosowanie, ponieważ funkcjonariusze organów ścigania wymienieni w pozwie – szeryf Walker i gubernator Hardee – zmarli wiele lat wcześniej.[48] Zakwestionował też niedociągnięcia raportu: choć poinstruowano historyków, aby nie pisali go z myślą o odszkodowaniu, wysnuli wnioski na temat działań szeryfa Walkera i gubernatora Hardee. Raport opierał się również na śledztwach prowadzonych przez historyków, w przeciwieństwie do ekspertów prawnych, informacje czasami zależały od zeznań świadków, którzy zginęli, a niektórzy autorzy raportu pytali, co według krytyków było pytaniami wiodącymi.[33]

Nawet ustawodawcy, którzy zgodzili się z sentymentem ustawy, twierdzili, że wydarzenia w Rosewood były typowe dla epoki. Jeden z ocalałych, z którym rozmawiał Gary Moore, podzielał ten pogląd: wyróżnienie Rosewood jako wyjątku, tak jakby cały świat nie był Rosewood, powiedziała, byłoby “podłe”.[15] Przedstawiciele Florydy Al Lawson i Miguel De Grandy twierdzili, że w przeciwieństwie do podobnych okrucieństw wobec rdzennych Amerykanów lub niewolników, mieszkańcy Rosewood byli płacącymi podatki, samowystarczalnymi obywatelami, którzy zasługiwali na ochronę lokalnych i stanowych organów ścigania. Podczas gdy lincze czarnych przez motłoch w tym samym czasie były spontaniczne i szybko się zakończyły, incydent w Rosewood przedłużył się o kilka dni.[41] Niektórzy ustawodawcy zaczęli otrzymywać nienawistne maile, w tym niektórzy twierdzący, że pochodzą od członków Ku Klux Klanu. Jeden z ustawodawców zauważył, że jego urząd otrzymał bezprecedensową odpowiedź na projekt ustawy, przy czym sprzeciwiało się temu dziesięciu wyborców.[33]

W 1994 r. ustawodawca stanowy przeprowadził rozprawę w celu omówienia zasadności ustawy. Lee Ruth Davis zmarła kilka miesięcy przed rozpoczęciem zeznań, ale Minnie Lee Langley, Arnett Goins, Wilson Hall, Willie Evans i kilku potomków zeznawali, podobnie jak psycholog kliniczny z University of Florida i eksperci, którzy składali zeznania w sprawie szkód majątkowych. [33] Zeznanie Langley’ było takie, że najpierw sala przesłuchań była wypełniona dziennikarzami i widzami, którzy podobno byli zahipnotyzowani jej oświadczeniem.[54] Ernest Parham również zeznawał o tym, co zobaczył. Zapytany konkretnie, kiedy skontaktowały się z nim organy ścigania w sprawie śmierci Sama Cartera, Parham odpowiedział, że po raz pierwszy skontaktowano się z nim dwa tygodnie przed zeznaniami. Śledztwo koronera w sprawie Sama Cartera miało miejsce dzień po tym, jak został postrzelony i doszedł do wniosku, że został zabity “przez Nieznaną Partię”.[55] Po wysłuchaniu wszystkich dowodów, Specjalny Mistrz Richard Hixson, który przewodniczył zeznaniom dla legislatury Florydy, oświadczył, że stan ma “moralny obowiązek” zrekompensowania byłym mieszkańcom Rosewood. Stwierdził: „Naprawdę nie sądzę, żeby obchodziło ich odszkodowanie. Myślę, że po prostu chcieli, aby poznano prawdę o tym, co im się przydarzyło — czy dostali pięćdziesiąt centów, czy sto pięćdziesiąt milionów dolarów. To nie miało znaczenia.”[56]

Ustawodawcy czarnoskórzy i latynoscy na Florydzie przyjęli ustawę o odszkodowaniach w Rosewood jako przyczynę i odmówili poparcia planu opieki zdrowotnej gubernatora Lawtona Chiles’, dopóki nie wywrze on presji na Demokratów z Izby Reprezentantów, aby zagłosowali za ustawą. Chiles był obrażony, ponieważ popierał ustawę o odszkodowaniach od samego początku, a kluby ustawodawcze wcześniej obiecały wsparcie dla jego planu opieki zdrowotnej.[48] Ustawodawca uchwalił ustawę, a gubernator Chiles podpisał Rosewood Compensation Bill, pakiet o wartości 2,1 miliona dolarów w celu rekompensaty dla osób, które przeżyły i ich potomków. Siedmiu ocalałych i członków ich rodzin było obecnych na podpisaniu, aby usłyszeć słowa Chile: „Ze względu na siłę i zaangażowanie tych ocalałych i ich rodzin, długa cisza w końcu została przerwana, a cień został zniesiony”. , dzięki ich zeznaniom historia Rosewood jest znana w całym naszym stanie i w całym naszym kraju. Ta ustawa gwarantuje, że tragedia Rosewood nigdy nie zostanie zapomniana przez przyszłe pokolenia.”[48]

Pierwotnie suma odszkodowań zaoferowanych ocalałym wynosiła kontrowersyjne 7 milionów dolarów. Ustawodawca ostatecznie ustalił kwotę 1,5 miliona dolarów: zapłacić 150 000 dolarów każdej osobie, która udowodni, że mieszkała w Rosewood w 1923 roku oraz 500 000 dolarów dla osób, które mogły ubiegać się o fundusze po wykazaniu, że mają przodka, który był właścicielem nieruchomości w Rosewood w tym samym czasie.[57] Czterech ocalałych, którzy zeznawali, automatycznie zakwalifikowało czterech innych, musiało złożyć wniosek. Napłynęło ponad 400 zgłoszeń z całego świata. Robie Mortin zgłosiła się jako ocalała w tym czasie, jako jedyna dodana do listy, która mogła udowodnić, że mieszka w Rosewood, łącznie dziewięciu ocalałych, którzy otrzymali rekompensatę. Uzyskanie odszkodowania zmieniło niektóre rodziny, których członkowie zaczęli walczyć między sobą. Niektórzy potomkowie odmówili, podczas gdy inni ukrywali się, aby uniknąć prasy przyjaciół i krewnych, którzy przyszli prosząc o jałmużnę. Niektórzy potomkowie, po podzieleniu funduszy między rodzeństwo, otrzymywali niewiele więcej niż 100 dolarów każdy.[58] Później Departament Edukacji Florydy utworzył Fundusz Stypendialny Rodziny Rosewood dla potomków Rosewood i mniejszości etnicznych.[59]
Palisander zapamiętany
Reprezentacja w mediach
Kolorowe zdjęcie frontu brązowej tablicy w Rosewood obok autostrady
Historyczny znacznik autostrady Rosewood, przód
Kolorowe zdjęcie tyłu brązowej tablicy w Rosewood
Historyczny znacznik autostrady Rosewood, tył

Masakra w Rosewood, wynikające z niej milczenie i przesłuchanie w sprawie odszkodowania były tematem książki „Like Judgement Day: The Ruin and Redemption of a Town Called Rosewood” autorstwa Michaela D’Orso z 1996 roku. Zdobył nagrodę Lillian Smith Book Award, przyznawaną przez Biblioteki Uniwersytetu Georgia i Radę Regionu Południowego autorom, którzy w swoich pracach podkreślają nierówność rasową i społeczną.[60]

W następnym roku wydarzenia te stały się podstawą filmu Rosewood w reżyserii Johna Singletona. Minnie Lee Langley służyła jako źródło dla scenografów, a Arnett Doctor został zatrudniony jako konsultant.[61][62] Odtworzone formy miast Rosewood i Sumner powstały w centralnej Florydzie, z dala od hrabstwa Levy. Filmowa wersja, napisana przez scenarzystę Gregory'ego Poiriera, stworzyła postać o imieniu Mann, która pojawia się w Rosewood jako typ niechętnego bohatera w zachodnim stylu. Wykorzystano kompozycje z prawdziwych postaci, a film daje możliwość szczęśliwego zakończenia. ER Shipp w The New York Times wskazuje, że młodość i pochodzenie Singletona z Kalifornii wyjaśnia jego chęć podjęcia historii Rosewood i odrzucenia wizerunku czarnych jako ofiar, ukazujących idylliczną przeszłość, w której czarne rodziny są nienaruszone , kochający i zamożny oraz czarny superbohater, który zmienia bieg historii, gdy ucieka z pętli, z dwulufową zaciekłością rzuca się na motłoch i ratuje wiele kobiet i dzieci przed śmiercią”.[63] Singleton przedstawił swój własny pogląd na temat podjęcia tematu: „Miałem bardzo głęboki – nie nazwałbym tego strachem – ale głęboką pogardę dla Południa, ponieważ czułem, że tak wiele przerażenia i zła, z jakimi mierzyli się czarni ludzie w tym kraju jest zakorzeniony tutaj…. Więc pod pewnymi względami jest to mój sposób radzenia sobie z tym wszystkim.”[64]

Odbiór filmu był mieszany. Krytycy komentują fabularyzację historii Rosewood, że „zakłada ona dużo, a potem wymyśla o wiele więcej” [63]. Filmowa wersja nawiązuje do znacznie większej liczby zgonów niż najwyższe liczby naocznych świadków.Gary Moore wierzy, że stworzenie postaci inspirującej mieszkańców Rosewood do walki jest protekcjonalnością dla ocalałych, i krytykuje w szczególności zawyżoną liczbę ofiar śmiertelnych, nazywając film "ciekawym doświadczeniem w iluzji".[61] Z drugiej strony, w 2001 roku Stanley Crouch z The New York Times nazwał najlepsze dzieło Rosewooda Singletona, pisząc, i nigdy w historii amerykańskiego filmu nie pokazano tak wyraźnie histerii rasistowskiej z Południa. Kolor, klasa i płeć były splecione ze sobą na poziomie, który doceniłby Faulkner.”[65]
Spuścizna

W 2004 r. stan Floryda ogłosił Rosewood Zabytkiem Dziedzictwa Florydy i wzniósł historyczny znak na State Road 24, który wymienia ofiary i opisuje zniszczenia społeczności.[66] Wewnątrz społeczności pozostają rozproszone struktury, w tym kościół, firma i kilka domów. Robie Mortin, ostatni ocalały, zmarł 12 czerwca 2010 roku po krótkiej chorobie. Miała 94 lata.[67]

Potomkowie Rosewood założyli Real Rosewood Foundation i Rosewood Heritage Foundation, aby edukować ludzi na Florydzie i na całym świecie. Podróżująca wystawa tego, co wydarzyło się w Rosewood, odbywa międzynarodową trasę koncertową, a stała wystawa znajduje się w bibliotece Uniwersytetu Bethune-Cookman w Daytona Beach.[66] Fundacja Real Rosewood nagradza ludzi w Centralnej Florydzie, którzy zachowują historię Rosewood. Fundacja przyznała nagrodę Roberta Walkera Unsung Heroes, nazwaną na cześć szeryfa Walkera, jego siostrzenicy, aby uhonorować działania jej wuja. Kolejna nagroda została nazwana imieniem Johna i Williama Bryce. Fundacja przyznaje nagrody humanitarne na cześć i w imieniu Sarah, Aarona i Sylwestra Carriera.[68] Lizzie Jenkins, której ciotka była nauczycielką w Rosewood, wyjaśniła swój udział w utrzymaniu aktualnego dziedzictwa Rosewood’:

“Opowiadanie tej historii było trudne przez lata, ponieważ wielu ludzi nie chce słyszeć o tego rodzaju historii. Ludzie nie odnoszą się do tego, lub po prostu nie chcą o tym słyszeć. Ale mama kazała mi utrzymać to przy życiu, więc powtarzam to…. To smutna historia, ale myślę, że każdy musi ją usłyszeć.

Bombardowanie kościoła baptystów na 16 ulicy
Lista masakr na Florydzie
Masowa histeria
Masowa przemoc na tle rasowym w Stanach Zjednoczonych
Zamieszki w wyścigu Omaha w 1919 r.
Zamieszki rasowe w Tulsie

^ Historia pozostawała w konflikcie wiele lat później: historyk Thomas Dye przeprowadził wywiad z białym człowiekiem w Sumner w 1993 roku, który twierdził, że czarnuch ją zgwałcił! (Thomas Dye w The Historyn, 1996). Ernest Parham, który poślubił córkę WH Pillsbury'ego trzy lata po śmierci Pillsbury'ego w 1926 roku, był mniej przerażony swoim przekonaniem, że Taylor został zgwałcony. Jego sceptycyzm wobec historii białego kochanka Taylora opierał się na jego osobistej wiedzy o Jamesie Taylorze: „Pochodzą z dobrej rodziny Cedar Key. Przynajmniej tak. Skąd pochodzi, nie wiem. Ale niektóre z sióstr Jamesa Taylora były w mojej klasie w szkole. Znałem tę rodzinę i byli dobrymi ludźmi.” (D’Orso, s. 198.)
^ Ernest Parham, ówczesny uczeń liceum w Cedar Key, powiedział Davidowi Colburnowi: “Można było usłyszeć westchnienia. Myślę, że prawie wszyscy byli w szoku. Panie Pillsbury, stał tam i powiedział: „O mój Boże, teraz nigdy nie dowiemy się, kto to zrobił”. A potem wszyscy się rozeszli, po prostu odwrócili się i wyszli. Wszyscy byli naprawdę zdenerwowani tym facetem, który zabił. Nie był zbyt dobrze pomyślany, nie wtedy, nie przez lata później, jeśli o to chodzi.
^ Obraz został pierwotnie opublikowany w czasopiśmie informacyjnym w 1923 roku, nawiązując do zniszczenia miasta. Jego prawdziwość jest nieco kwestionowana. Eva Jenkins, która przeżyła Rosewood, zeznała, że ​​nie znała żadnej takiej budowli w mieście, że być może była to przybudówka. Domy z palisandru były pomalowane i w większości zadbane. Jednak Archiwa Florydy wymieniają obraz jako przedstawiający spalenie struktury w Rosewood. (D’Orso, s. 238-239) (Archiwum pamięci na Florydzie sygn. RC12409).
^ Mieszkaniec Cedar Key, Jason McElveen, który był w tłumie, który torturował i zabił Sama Cartera, zauważył lata później, “Powiedział, że oni mieli ’em, i że jeśli pomyślimy, że możemy, to przyjdź i weź ’em. To tak, jakby rzucać benzynę w ogień – „by powiedzieć o tym grupie białych”. (Thomas Dye w The Historyn, 1996) Zarówno Sylvester Carrier, jak i Sam Carter zostali wcześniej aresztowani Carriera za zmianę marki bydła i Carter za wymachiwanie strzelbą zastępcy szeryfa. Carter został zwolniony przed postawieniem w stan oskarżenia, a Carrier, przekonany, że został niesłusznie aresztowany, a zarzuty wnieśli biali rywalizujący o pastwiska, spędził lato 1918 roku w łańcuchu, do którego głęboko nienawidził. (Jones i in., “Incydent w Rosewood”, s. 30) (D’Orso, s. 104) Zachowanie Carriera znacznie różniło się od innych czarnych w hrabstwie Levy. Był znany z konfrontacji z białymi, o których jego młodsze siostry twierdziły, że byli wobec nich niegrzeczni, i wyjaśniał, że obrażający biali będą musieli mieć z nim do czynienia w przyszłości. (Jones i in. “Załączniki”, s. 215-216.) Arnett Doctor powiedział, że historia o gwałceniu Taylora powstała podczas trzydniowego okresu między śmiercią Sama Cartera a patową walką w domu Carriera ( Jones et al., “Appendices”, s. 150.) Żona przewoźnika była również tak jasna, że ​​mogła uchodzić za białą. Wszystkie te elementy, według Doktora, sprawiły, że Sylvester Carrier stał się celem. (Jones i in., “Załączniki”, s. 162).
^ Arnett Doctor, w swoim wywiadzie dla raportu przedstawionego Zarządowi Regentów Florydy, twierdził, że jego matka otrzymywała kartki świąteczne od Sylvester Carrier do 1964 roku, że został przemycony z Rosewood w trumnie, a później mieszkał w Teksasie i Luizjanie. (Jones i in., “Załączniki”, s. 165-166.)
^ William Bryce, znany jako “K”, był wyjątkowy, często lekceważył bariery rasowe. Jako dziecko miał czarnego przyjaciela, który został zabity przez białego człowieka, który zostawił go na śmierć w rowie. Mężczyzna nigdy nie został postawiony w stan oskarżenia, a K Bryce powiedział, że to "zaciemniło całe jego życie". (Moore, 1982)
^ Gary Moore, dziennikarz śledczy, który w 1982 roku napisał artykuł w The St. Petersburg Times, który ponownie otworzył sprawę Rosewood, również miał obsesję na punkcie tej historii. Ostro skrytykował to, co uważał za błędy w raporcie państwowym. Zwolniony z St Petersburg Times za niepowiązany problem, Moore kontynuował badanie historii Rosewood i wezwał 60 Minutes do jej podjęcia. Moore napisał książkę o Rosewood, której nie mógł opublikować, twierdził, że to z powodu braku zainteresowania Rosewood. Jego krytyka raportu, który scharakteryzował jako „złudzenie, niechlujstwo i marzycielskie stronniczość”, została ostatecznie dołączona jako dokument do raportu przedłożonego ustawodawcy na Florydzie. (Monica Davey w The St. Petersburg Times, 1997) (Jeanne Bassett w FSU Law Review, 1994)


W jednej lekcji historii i metaforze Monopoly podsumowała ekonomiczne dziedzictwo czarnoskórych Amerykanów

Gdy Stany Zjednoczone wkraczają w trzeci tydzień protestów przeciwko niesprawiedliwości rasowej i brutalności policji, niektórzy Amerykanie nadal nie w pełni rozumieją, co za nimi stoi. Niektórzy wciąż mają wrażenie, że protesty dotyczą sprawiedliwości dla George'a Floyda, ale to tylko część. Niektórzy myślą, że chodzi im o brutalność policji, ale to tylko część tego.

Fakt, że tak wielu Amerykanów nie rozumie zakresu problemu w sercu tych protestów, ani dlaczego rozgrywają się w ten sposób, jest symptomem samego problemu.

Dzięki krótkiej lekcji historii i metaforze Monopoly Kimberly Latrice Jones dobitnie wyjaśniła kluczowy element tego, co widzimy w filmie, który stał się wirusowy w mediach społecznościowych i element ekonomiczny, który jest często pomijany lub nie jest dobrze rozumiany przez osoby spoza grupy, przez historię gospodarczą naszego narodu. Ten element nadaje ważny kontekst niektórym z tego, co widzimy, oprócz malowania szerszego obrazu, w ramach którego mają miejsce te protesty.

Jeśli nie jesteś zaznajomiony z odniesieniem Jonesa do Tulsy i Rosewood, oto dodatkowa edukacja.


Tulsa i masakra na Black Wall Street

www.youtube.com

I krótki przegląd masakry w Rosewood:


5 stycznia 1923 – Rosewood, Floryda, zniszczony przez biały tłum

www.youtube.com

Okropna prawda jest taka, że ​​większość Amerykanów nie zna własnej historii, zwłaszcza jeśli chodzi o rasę. Tak wiele z tego, czego dowiadujemy się o rasizmie w naszej historii, jest sformułowane w problematycznym języku, który faworyzuje białą wrażliwość lub jest całkowicie pomijany. Ilu z nas dowiedziało się, że stany Konfederacji nie chciały tylko utrzymać niewolnictwa z powodów ekonomicznych, ale dlatego, że wierzyły, że Bóg chciał, aby Czarni byli podporządkowani białej rasie i że błędem jest sądzić inaczej? Ilu z nas dowiedziało się w szkole o Black Wall Street, a tym bardziej o tłumieniu wyborców, redliningu i innych sposobach, w jakie Czarni Amerykanie byli systematycznie uciskani we współczesnej historii poza Jimem Crowem?

Jak wielu z nas naprawdę przyswoiło sobie fakt, że masowa eksploatacja ciał Czarnych przez setki lat wymagała masowej przemocy, aby ją przeprowadzić, i że jedynym sposobem na kontynuację tej eksploatacji i przemocy było legitymizowanie jej poprzez stworzenie masowego, odczłowieczającego usprawiedliwienia ponieważ jest to – a zatem trwałe dziedzictwo anty-czarności, które przenika nie tylko naszą historię, ale tak wiele naszego obecnego społeczeństwa?

Tak, poczyniono pewne postępy. Ale każdy krok naprzód to walka o zęby i pazury, a każdy postęp spotykał się z oporem i urazą ze strony zbyt wielu rodaków. Dopóki my dostwać że dopóki nasz naród naprawdę nie pogodzi się z głębią i szerokością wzywanych niesprawiedliwości i zdecyduje się podjąć prawdziwe, konkretne kroki w kierunku przywrócenia, pojednania i naprawy, będziemy nadal znajdować się na tym samym rozdrożu.

Ze wszystkich mocnych punktów, które Jones przedstawił w tym filmie, być może należy dać nam najwięcej zastanowienia: Ameryka ma szczęście, że czarni po prostu szukają równości, a nie zemsty. Ma rację, ponieważ zakres tej zapłaty byłby naprawdę potężny.


Poszukiwać sprawiedliwości

Historia obejmuje palisander

Philomena Goins Doctor zmarła w 1991 roku. Jej syn Arnett miał w tym czasie "obsesję" na punkcie wydarzeń w Rosewood. Chociaż początkowo został wykluczony ze sprawy o roszczenia Rosewood, został włączony po tym, jak ujawniono to przez rozgłos. W tym momencie sprawa została podjęta na pro bono przez jedną z największych firm prawniczych na Florydzie. [26] W 1993 roku firma złożyła pozew w imieniu Arnett Goins, Minnie Lee Langley i innych osób, które przeżyły, przeciwko rządowi stanowemu za brak ochrony ich i ich rodzin. [52]

Ocaleni uczestniczyli w kampanii reklamowej mającej na celu zwrócenie uwagi na tę sprawę. Langley i Lee Ruth Davis pojawili się na Pokaz Maury'ego Povicha w dniu Martina Luthera Kinga w 1993 roku. Gary Moore opublikował kolejny artykuł o Rosewood w Miami Herald 7 marca 1993 r. musiał przez około rok negocjować z redakcją gazety, aby ją opublikować. Początkowo sceptycznie podchodzili do incydentu, a po drugie, reporterka Lori Rosza z Miami Herald poinformował o pierwszym etapie sprawy, która w grudniu 1992 roku okazała się oszukańczym roszczeniem, z wyłączeniem większości ocalałych. „Gdyby coś takiego naprawdę się wydarzyło, pomyśleliśmy, że byłoby to w podręcznikach historii” – napisał jeden z redaktorów. [53]

Arnett Doctor opowiedział historię Rosewood dziennikarzom prasowym i telewizyjnym z całego świata. Podniósł liczbę historycznych mieszkańców Rosewood, a także liczbę zmarłych podczas oblężenia domu Carriera, wyolbrzymił współczesne znaczenie miasta, porównując je do Atlanty w stanie Georgia jako centrum kulturalnego. Doktor chciał utrzymać Rosewooda w wiadomościach, że jego konta zostały wydrukowane z kilkoma zmianami. [54] Według historyka Thomasa Dye, „silne przemówienia Doctora do grup w całym stanie, w tym NAACP, wraz z jego wieloma elokwentnymi i rozdzierającymi serce wystąpieniami telewizyjnymi, wywarły silną presję na ustawodawcę i zrobienie czegoś z Rosewood” . [37] W grudniu 1996 roku Doktor powiedział na spotkaniu w Jacksonville Beach, że 30 kobiet i dzieci zostało pochowanych żywcem w Rosewood i że jego fakty zostały potwierdzone przez dziennikarza Gary'ego Moore'a. Był zawstydzony, gdy dowiedział się, że Moore był na widowni. Gdy kancelaria Holland & Knight kontynuowała sprawę, reprezentowała 13 ocalałych, ludzi, którzy mieszkali w Rosewood w czasie przemocy z 1923 roku, w roszczeniu do legislatury. [55]

Pozew nie upłynął termin składania wniosków 1 stycznia 1993 r. Przewodniczący Izby Reprezentantów Florydy zlecił grupie zbadanie i dostarczenie raportu, na podstawie którego można było ocenić słuszne roszczenie. Przeprowadzenie badań, w tym wywiadów i pisania, zajęło im prawie rok. 22 grudnia 1993 roku historycy z Florida State University, Florida A&M University i University of Florida przedstawili 100-stronicowy raport (z 400 stronami załączonej dokumentacji) na temat masakry w Rosewood. Opierał się na dostępnych dokumentach pierwotnych oraz wywiadach, głównie z osobami czarnoskórymi, które przeżyły incydent. Ze względu na zainteresowanie mediów, jakie mieszkańcy Cedar Key i Sumner złożyli po złożeniu wniosku przez ocalałych, biali uczestnicy byli zniechęceni do udzielania wywiadów historykom. W raporcie wykorzystano nagrany na taśmę opis wydarzeń autorstwa Jasona McElveena, mieszkańca Cedar Key, który od tamtej pory zmarł [56], oraz wywiad z Ernestem Parhamem, który był w szkole średniej w 1923 roku i zdarzył się zlinczować Sama Cartera. Parham powiedział, że nigdy nie mówił o incydencie, ponieważ nigdy nie został zapytany. [57] Raport nosił tytuł „Udokumentowana historia incydentu, który miał miejsce w Rosewood na Florydzie w styczniu 1923 roku”. [58] [59] Gary Moore, dziennikarz śledczy, który napisał historię z 1982 roku w Czasy petersburskie który ponownie otworzył sprawę Rosewood, skrytykował możliwe do udowodnienia błędy w raporcie. Grupa zamówiona wycofała najpoważniejsze z nich, bez publicznej dyskusji. Dostarczyli oni raport końcowy do Rady Regentów na Florydzie i stał się on częścią aktu prawnego. [37]

Ofiary Rosewood przeciwko stanowi Florydy

Rozpatrzenie przez Florydę ustawy o odszkodowaniach dla ofiar przemocy na tle rasowym było pierwszym stanem w Stanach Zjednoczonych. Przeciwnicy argumentowali, że ustawa stworzyła niebezpieczny precedens i nałożyła ciężar płacenia ocalałym i potomkom na Floryjczyków, którzy nie mieli nic wspólnego z incydentem w Rosewood. [45] [52] James Peters, który reprezentował stan Floryda, twierdził, że przedawnienie ma zastosowanie, ponieważ funkcjonariusze organów ścigania wymienieni w pozwie – szeryf Walker i gubernator Hardee – zmarli wiele lat wcześniej. [52] Zakwestionował także niedociągnięcia raportu: choć poinstruowano historyków, aby nie pisali go z myślą o odszkodowaniu, wysunęli wnioski na temat działań szeryfa Walkera i gubernatora Hardee. Raport został oparty na śledztwach prowadzonych przez historyków, a nie przez ekspertów prawnych, którzy opierali się w sprawach na informacjach pochodzących od zmarłych świadków. Krytycy uważali, że niektórzy autorzy raportu zadawali w wywiadach kluczowe pytania. [37]

Nawet ustawodawcy, którzy zgodzili się z sentymentem ustawy, twierdzili, że wydarzenia w Rosewood były typowe dla epoki. Jeden z ocalałych, z którym rozmawiał Gary Moore, powiedział, że wyróżnienie Rosewood jako wyjątku, tak jakby cały świat nie był Rosewoodem, byłoby „podłe”. [18] Przedstawiciele Florydy Al Lawson i Miguel De Grandy argumentowali, że w przeciwieństwie do rdzennych Amerykanów lub niewolników, którzy cierpieli z powodu okrucieństw z rąk białych, mieszkańcy Rosewood byli płacącymi podatki, samowystarczalnymi obywatelami, zasługującymi na ochronę lokalnych i stanowych. egzekwowanie prawa. Podczas gdy lincze poszczególnych czarnych przez tłumy w tym samym czasie miały charakter spontaniczny i szybko się kończyły, incydent w Rosewood przedłużył się o kilka dni. [45] Niektórzy ustawodawcy zaczęli otrzymywać nienawistne maile, w tym niektórzy twierdzący, że pochodzą od członków Ku Klux Klanu. Jeden z ustawodawców zauważył, że jego urząd otrzymał bezprecedensową odpowiedź na projekt ustawy, z proporcją dziesięciu wyborców do jednego sprzeciwu. [37]

W 1994 r. ustawodawca stanowy przeprowadził rozprawę w celu omówienia zasadności ustawy. Lee Ruth Davis zmarła kilka miesięcy przed rozpoczęciem zeznań, ale zeznawali Minnie Lee Langley, Arnett Goins, Wilson Hall, Willie Evans i kilku potomków Rosewood. Inni świadkowie to psycholog kliniczny z University of Florida, który zeznał, że ocaleni doznali stresu pourazowego, oraz eksperci, którzy zeznawali na temat skali szkód majątkowych. [37] Langley przemówiła jako pierwsza, sala przesłuchań była pełna dziennikarzy i gapiów, którzy podobno byli zahipnotyzowani jej wypowiedzią. [60] Ernest Parham również zeznawał o tym, co widział. Zapytany konkretnie, kiedy organy ścigania skontaktowały się z nim w sprawie śmierci Sama Cartera, Parham odpowiedział, że po raz pierwszy skontaktowano się z nim po śmierci Cartera dwa tygodnie przed zeznaniami. Śledztwo koronera w sprawie Sama Cartera miało miejsce dzień po tym, jak został zastrzelony w styczniu 1923 roku, doszedł do wniosku, że Carter został zabity „przez Nieznaną Stronę”. [61]

Po wysłuchaniu wszystkich dowodów, Specjalny Mistrz Richard Hixson, który przewodniczył zeznaniom dla legislatury Florydy, oświadczył, że stan ma „moralny obowiązek” zrekompensowania byłym mieszkańcom Rosewood. Powiedział: „Naprawdę nie sądzę, żeby obchodziło ich odszkodowanie. Myślę, że po prostu chcieli, aby poznano prawdę o tym, co im się przydarzyło — niezależnie od tego, czy dostali pięćdziesiąt centów, czy sto pięćdziesiąt milionów dolarów. materiał." [62]

Ustawodawcy czarnoskórzy i latynoscy na Florydzie przyjęli ustawę o odszkodowaniach w Rosewood jako przyczynę i odmówili poparcia planu opieki zdrowotnej gubernatora Lawtona Chilesa, dopóki nie wywrze on presji na Demokratów z Izby Reprezentantów, aby zagłosowali za ustawą. Chiles był obrażony, ponieważ popierał ustawę o odszkodowaniach od samego początku, a kluby ustawodawcze wcześniej obiecały wsparcie dla jego planu opieki zdrowotnej. [52] Ustawodawca uchwalił ustawę, a gubernator Chiles podpisał Rosewood Compensation Bill, pakiet o wartości 2,1 miliona dolarów, aby zrekompensować ocalałym i ich potomkom. Siedmiu ocalałych i członków ich rodzin było obecnych na podpisaniu, aby usłyszeć słowa Chile:

Dzięki sile i zaangażowaniu tych ocalałych i ich rodzin, długa cisza została w końcu przerwana, a cień zniesiony .Zamiast zostać zapomnianym, dzięki ich zeznaniom, historia Rosewood jest znana w całym naszym stanie i całym naszym kraju. Ta ustawa gwarantuje, że tragedia Rosewood nigdy nie zostanie zapomniana przez przyszłe pokolenia. [52]

Pierwotnie suma odszkodowań zaoferowanych ocalałym wynosiła 7 milionów dolarów, co wzbudziło kontrowersje. Ustawodawca ostatecznie ustalił kwotę 1,5 miliona dolarów: umożliwiłoby to wypłatę 150 000 dolarów każdemu, kto udowodni, że mieszkał w Rosewood w 1923 r. który w tym samym czasie posiadał posiadłość w Rosewood. [63] Czterech ocalałych, którzy zeznawali, automatycznie zakwalifikowało czterech innych, musiało złożyć wniosek. Napłynęło ponad 400 zgłoszeń z całego świata.

Robie Mortin zgłosiła się jako ocalała w tym czasie, jako jedyna dodana do listy, która mogła udowodnić, że mieszkała w Rosewood w 1923 roku, łącznie dziewięciu ocalałych, którzy otrzymali odszkodowanie. Uzyskanie odszkodowania zmieniło niektóre rodziny, których członkowie zaczęli walczyć między sobą. Niektórzy potomkowie odmówili, podczas gdy inni ukrywali się, aby uniknąć prasy przyjaciół i krewnych, którzy przyszli prosząc o jałmużnę. Niektórzy potomkowie, po podzieleniu środków pomiędzy rodzeństwo, otrzymywali niewiele więcej niż 100 dolarów każdy. [64] Później, Departament Edukacji na Florydzie założył Rodzinny Fundusz Stypendialny Rosewood dla potomków Rosewood i mniejszości etnicznych. [65]

List of site sources >>>


Obejrzyj wideo: Kim są talibowie? (Styczeń 2022).