Historia

Wyniki izraelskich wyborów są w Bibi utracone - Historia


Ostateczne wyniki czwartych z rzędu wyborów w Izraelu są teraz… i po raz kolejny premier Netanjahu i jego blok nie zdobyli 61 mandatów, magicznej liczby potrzebnej do utworzenia koalicji rządzącej. Krzesła w naszym „tytańskim” systemie politycznym zostały nieco przearanżowane, ale niestety nic nie zmieniło naszego kursu, ani nawet nie wskazało, w którą stronę – jeśli w ogóle – ma skręcić statek państwowy.

Przez najbliższe dwa miesiące, zarówno Netanjahu, jak i uzgodniony lider opozycji, będą miały miejsce herkulesowe próby utworzenia rządu. Netanjahu może liczyć tylko na 52 potwierdzonych zwolenników. Aby utworzyć koalicję, Netanjahu musi jednocześnie uzyskać poparcie islamskiej partii Ra'am, przy jednoczesnym utrzymaniu poparcia Narodowej Partii Religijnej (której elementy są rasistowskie, ultranacjonalistyczne), która już zadeklarowała, że ​​takie małżeństwo w jakimkolwiek forma, nie jest starterem. Przeciwnicy Netanjahu potrzebują wsparcia co najmniej jednej z arabskich partii izraelskich, wsparcia, które kiedyś nie było startu również dla niektórych partii opozycyjnych. Jednakże, gdy wierni Netanjahu publicznie wyznali swoją pieczęć aprobaty dla takiego rządu, pod przewodnictwem Likudu, otworzyły się nowe horyzonty.

Podobnie jak dwa poprzednie, nasza potrzeba przeprowadzenia czwartych wyborów była spowodowana przez premiera Netanjahu, który został oskarżony i którego proces w sprawie korupcji ma się rozpocząć. Tym razem wybory zostały ogłoszone po tym, jak Netanjahu nie dotrzymał swojej umowy koalicyjnej z Bennym Gantzem, która obejmowała rotację premiera w połowie okresu obowiązywania umowy. Wygląda na to, że Netanjahu nie miał zamiaru honorować umowy i skorzystał z technicznej luki w umowie, która pozwoliła mu pozostać tymczasowym premierem, gdyby rząd popełnił błąd techniczny — w tym przypadku Netanjahu uciekł się do technicznej z własnej winy , czyli nie uchwalenie budżetu krajowego. Rząd nie tylko nie uchwalił budżetu, ale zgodnie z dyrektywą Netanjahu, minister finansów i lojalista Netanjahu, Izrael Katz, nawet nie przedstawił budżetu; zapewniając tym samym upadek rządu i rozpisanie nowych wyborów.

Netanjahu prowadził wielowymiarową kampanię, której głównymi celami były cztery. 1) Podziel swoich głównych przeciwników i zepchnij jednego lub dwóch z nich poniżej minimalnego progu wyborczego potrzebnego do wejścia do Knesetu, unieważniając w ten sposób karty do głosowania tych, którzy na nich głosowali. 2) Osłabić arabskie partie izraelskie. 3) Zapewnić zjednoczenie partii skrajnie prawicowych, aby nie stracić żadnych prawicowych głosów, i wreszcie 4) Przekonać Izraelczyków, że ponieważ z powodzeniem kupił szczepionki dla całego kraju, wykonał świetną robotę zakończenia kryzysu Covid, pomimo wielu popełnionych błędów.

Opozycja miała dwa przesłania. Po pierwsze, że Netanjahu, pomimo wyjątkowej pracy przy dostarczaniu szczepionek na COVID-19, premier wykonał straszną robotę, zarządzając tym kryzysem. Jako podmotyw, zależność Netanjahu od ultra-ortodoksów doprowadziła do jego niepowodzenia w egzekwowaniu przepisów dotyczących COVID w tym sektorze; jest częściowo odpowiedzialny za swoją niezdolność do skutecznego kontrolowania wirusa. Po drugie, większość opozycji zwróciła uwagę na fakt, że Netanjahu miał stanąć przed sądem za korupcję i ich niezłomną wiarę, że nie należy powierzać rządzenia krajem komuś w trakcie procesu o korupcję.

Netanjahu wykonał świetną robotę zapewniając, że żadne głosy na skrajną prawicę nie zostaną zmarnowane. Zaprojektował wspólny bieg trzech najbardziej odległych partii prawicowych, konstruując ich zwycięstwo i zapewniając pieczęć aprobaty partiom homofobicznym, przywódcy, który był zwolennikiem Meira Kahane i który trzymał portret żydowskiego terrorysty, który zamordował Arabowie w meczecie Hebron w swoim salonie. Za swoje krótkoterminowe korzyści polityczne Netanjahu położył trwałą plamę na rządzie izraelskim i być może, jak na ironię, zablokował mu jedyną drogę do pozostania premierem – ponieważ Narodowa Partia Religijna (z sześcioma mandatami) jednoznacznie wykluczyła koalicję wspieraną przez Arabska partia Ra'am, nawet pośrednio.

Netanjahu odniósł również sukces w swojej kampanii na rzecz osłabienia frekwencji arabskiej. Najpierw premier wdał się w romans z przywódcą islamskiej partii Raam, w wyniku którego zerwali oni z Arabskiej Listy Wspólnej. Ra'am miał jasny plan zostania graczem w następnym rządzie izraelskim, oferując swoje wsparcie temu, kto najbardziej pomoże obywatelom arabskim. Ponadto Netanjahu prowadził kampanię w arabskich izraelskich miastach, udając, że ma tam poparcie. W rezultacie frekwencja w arabskim sektorze izraelskim spadła, a dwie listy arabskie otrzymały łącznie dziesięć głosów, w porównaniu z 15 mandatami zdobytymi przez pełną listę wspólną w ostatnich wyborach.

Co więcej, Netanjahu skutecznie podzielił swoich przeciwników. Zamiast przeciwstawnych mu dwóch głównych partii politycznych (jak miało to miejsce w pierwszych trzech rundach); tym razem było pięć partii, które podzieliły głos i potencjalnie spadną poniżej progu wyborczego wejścia do Knesetu. Jednak wszystkie mniejsze partie opozycyjne weszły w życie, ale (z wyjątkiem partii arabskich) ich łączna liczba mandatów była większa niż wtedy, gdy zostały połączone. Gdyby którejś ze stron nie udało się osiągnąć minimum, bezwzględnym zwycięzcą byłby Netanjahu. To był dobry plan, ale się nie powiódł.

Wreszcie Netanjahu prowadził niezwykle energiczną kampanię. Był pierwszym, który organizował wiece polityczne, gdy kraj wychodził z blokady. Jego kampania publiczna koncentrowała się na temacie, że kraj „powraca do normalności” dzięki dostarczonym szczepionkom. Rzeczywistość i czas z pewnością działały na korzyść Netanjahu – jak w magiczny sposób, tydzień przed wyborami prawie wszystkie ograniczenia Covid zostały usunięte. Jednak tym razem, dzięki temu, że zaszczepiono ponad 50% populacji i prawie 80% dorosłej populacji, liczba zachorowań na Covid stale spada. Nie ma wątpliwości, że to pomogło Netanjahu. Chociaż Izraelczycy słyną z krótkiej pamięci politycznej, otwarcie gospodarki zaledwie na tydzień przed wyborami okazało się posunięciem zbyt cynicznym nawet dla zwykle znudzonych Izraelczyków. W rezultacie w miastach uznawanych za bastiony Likudu głosowanie spadło o 6,6% w porównaniu z ubiegłorocznymi wyborami, w porównaniu ze średnim spadkiem w całym kraju wynoszącym 4,5%. Wielu wyborców Likudu po prostu zostało w domu.

Więc teraz są trzy możliwości…

Najmniej prawdopodobne jest to, że Netanjahu zdoła sformować rząd przy wsparciu Arabskiej Partii Raam, pomimo oświadczeń jego narodowych partnerów religijnych. Polityka rzeczywiście jest dziwnymi towarzyszami, ale może to być most zbyt daleko.

Drugą możliwością jest to, że pomimo szerokich luk ideologicznych, przeciwnikom udaje się zjednoczyć i utworzyć rząd przy wsparciu jednej lub obu partii arabskich. Nie jest jasne, kto byłby liderem takiego rządu, ale potencjalnie mógłby to być, w dowolnej kolejności: Yair Lapid, Naftali Bennet, Benny Gantz czy Gideon Saar. Jeśli tak się stanie, historycy napiszą jedną pozytywną rzecz, która wyłoniła się z dwóch lat nieprzerwanych wyborów w Izraelu, tj. ostateczną integrację arabskich partii izraelskich z głównym nurtem izraelskiej polityki.

Jest oczywiście inna autentyczna opcja — przerażające piąte wybory. Niewątpliwie istnieje realna możliwość, że nikt nie będzie w stanie utworzyć rządu. Gdyby tak się stało, kolejne wybory odbyłyby się najprawdopodobniej w listopadzie, a do dnia wyborów premierem zostanie Benny Gantz, na podstawie podpisanej umowy, która utworzyła obecny rząd.

Należy zauważyć, że dowodowa część procesu premiera Netanjahu rozpoczyna się za 10 dni. Trzy dni w tygodniu prokuratura będzie przedstawiać swoje dowody przeciwko Netanjahu i zgodnie z prawem Netanjahu będzie musiał przez te dni przebywać na sali sądowej.

Historycy tego rozdziału w historii Izraela będą się zastanawiać, jak premier, który zawiódł w czterech kampaniach wyborczych i był postawiony w stan oskarżenia za niezliczone oskarżenia o korupcję, utrzymuje poparcie swojej partii. Odpowiedź można znaleźć w odpowiedzi jednego z wysokich rangą ministra Likudu na kilka dni przed wyborami na pytanie, w jaki sposób Netanjahu może iść dalej, pomimo wszystkich wyzwań. Pastor odpowiedział: „Kiedy Bóg chce, żebyś przewodził Żydom, nie masz wyboru”. Dla wielu Netanjahu stał się postacią boską. Dla większości jednak, w oparciu o wynik wyborów, jest politykiem, który może wykazał się sporym dobrem, ale którego termin ważności już minął. Kolejne trzy miesiące określą, czyj pogląd jest słuszny.


Udział Wszystkie opcje dzielenia się: izraelska demokracja gnije od środka

Premier Izraela Benjamin Netanjahu podczas kampanii. Amir Levy/Getty Images

Znane są wyniki wyborów w Izraelu w 2019 r., a premier Benjamin Netanjahu na pewno pozostanie na stanowisku przez rekordową piątą kadencję. Konsekwencje jego zwycięstwa zarówno dla Izraelczyków, jak i Palestyńczyków mogą być katastrofalne.

Ostatnie kilka lat rządów Netanjahu charakteryzowało dryfowanie w dwóch nieliberalnych, antydemokratycznych kierunkach.

Premier próbował przekupić niezależne media, jeszcze bardziej marginalizować arabską mniejszość Izraela i ścigać grupy społeczeństwa obywatelskiego krytyczne wobec jego polityki. Niektóre z tych zachowań, według izraelskiego prokuratora generalnego, były aktywnym kryminalistą Netanjahu, który prawdopodobnie zostanie oskarżony w nadchodzących miesiącach, ale oczekuje się, że spróbuje uchwalić prawo chroniące się przed ściganiem podczas sprawowania urzędu.

W gruncie rzeczy to pozorne zwycięstwo może pozwolić Netanjahu na kontynuowanie jego kampanii spalonej ziemi w celu utrzymania władzy za wszelką cenę – włącznie z wyrządzeniem poważnej szkody podstawom izraelskiej demokracji.

Stało się również oczywiste, że nie interesuje go wynegocjowane rozwiązanie konfliktu z Palestyńczykami i wydaje się, że zadowala go okupacja ziemi palestyńskiej w nieskończoność bez troski o szkody, jakie okupacja wyrządza Palestyńczykom. Pod koniec kampanii 2019 Netanjahu obiecał, że pójdzie dalej i zacznie aneksować osiedla na Zachodnim Brzegu – ruch w kierunku permanentnej okupacji i ostatecznie apartheidu.

Te dwie osie autorytaryzmu – osłabienie demokratycznych instytucji Izraela przy jednoczesnym utrwalaniu rządów nad Palestyńczykami bez przyznawania im praw politycznych – są ze sobą powiązane. Konflikt z Palestyńczykami zniszczył lewicę Izraela i wzmocnił pozornie coraz bardziej radykalną prawicę. W piątej kadencji Netanjahu związek ten może stać się jeszcze wyraźniejszy: eksperci od izraelskiej polityki obawiają się, że może poprzeć bardziej konkretny plan aneksji w ramach faustowskiego układu o poparcie skrajnej prawicy w jego dążeniu do immunitetu przed ściganiem.

Izrael przetrwał już wcześniej zagrożenia egzystencjalne, w tym dwie inwazje, które prawie zniszczyły młode państwo żydowskie. Jednak zagrożenie dla dzisiejszej izraelskiej demokracji nie jest zewnętrzne, ale raczej spowodowane przez samych Izraelczyków – długotrwała choroba, która wkrótce może stać się dotkliwa.

Zagrożenie demokracji

Jeśli Netanjahu nadal będzie sprawował urząd do lata, co wydaje się niezwykle prawdopodobne, stanie się najdłużej urzędującym premierem w historii Izraela – wyprzedzając Davida Ben-Guriona, pierwszego izraelskiego premiera, często określanego mianem Jerzego Waszyngtona. . Ale jeśli Ben-Gurion zostanie zapamiętany jako położna izraelskiej demokracji, Netanjahu mógłby zostać zapamiętany jako jego grabarz.

Pod przywództwem Netanjahu Izrael uchwalił prawo stwierdzające, że „prawo do samostanowienia narodowego w państwie Izrael jest wyjątkowe dla narodu żydowskiego” – ekskluzywna wizja tożsamości narodowej, która wyklucza Arabów i inne mniejszości nieżydowskie. Uchwaliła ustawę mającą na celu uciszenie organizacji pozarządowych, które monitorowały łamanie praw człowieka przez izraelskie wojsko na terytoriach palestyńskich, i uchwaliła ustawę znoszącą znaczącą kontrolę uprawnień premiera do wywołania wojny.

Być może najbardziej niepokojącym przykładem autorytarnego dryfu w Izraelu są wysiłki Netanjahu, by podporządkować sobie media.

Jedną z cech charakterystycznych demokratycznego odstępstwa jest to, że rząd sprawuje kontrolę nad niezależnymi mediami – jako że media uległy posłuszeństwu pozwalają rządowi ujść na sucho innym rodzajom wykroczeń. Na Węgrzech premier Viktor Orbán albo skłonił kumpli do wykupienia niezależnych mediów, albo zmusił inne publikacje do ich zamknięcia poprzez represyjną politykę podatkową. W Turcji prezydent Recep Tayyip Erdogan wybrał mniej subtelną drogę, więziąc dziennikarzy i przejmując kontrolę nad niezależnymi gazetami.

W dwóch sprawach sądowych przeciwko Netanjahu, znanym jako Sprawa 2000 i Sprawa 4000, twierdzi się, że próbował on przeprowadzić mniejszą wersję tych działań antymedialnych.

W sprawie 2000 Netanjahu rzekomo próbował zawrzeć umowę z właścicielem Yedioth Ahronoth, największej izraelskiej gazety: uchwaliłby prawo ograniczające nakład jednego z jego rywali, już pro-Netanjahu Israel Hayom, w zamian za korzystniejsze relacje w sceptycznie nastawiony do Netanjahu Yedioth.

W sprawie 4000 Netanjahu rzekomo manipulował uprawnieniami regulacyjnymi, aby przynieść korzyść Bezeq, dużej izraelskiej firmie. W zamian przychylnie relacjonowała premiera należąca do Bezeqa agencja informacyjna Walla. W przeciwieństwie do przypadku 2000, najwyraźniej wykroczyło to poza etap spisku, z przepisami handlowymi Netanjahu dotyczącymi dobrej prasy przez okres pięciu lat.

Te próby manipulowania mediami, ostrzegali izraelscy obserwatorzy, były wyraźnym i aktualnym zagrożeniem dla ich demokracji.

„To, na co wskazuje wiele zarzutów przeciwko Netanjahu, to systematyczna próba wypaczenia relacji medialnych o premierze na jego korzyść. I to nie jest kłopotliwe”, pisze wybitny izraelski dziennikarz David Horovitz. „Jeżeli przywódca potrafi ustawić większość, a nawet wiele rzekomo konkurujących ze sobą organizacji medialnych, które rzetelnie relacjonują wydarzenia krajowe, może obalić ich rolę jako niezależnego strażnika, niewłaściwie ukierunkować czytanie i oglądającą publiczność oraz poczynić długą drogę w kierunku ugruntowania swojej stanowisko premiera — his bezterminowo stanowisko premiera w Izraelu”.

Izraelscy protestujący sprzeciwili się ustawie „państwa narodowego” w sierpniu zeszłego roku. Amir Levy/Getty Images

Na początku tego roku izraelski prokurator generalny Avichai Mandelblit ogłosił plany ścigania Netanjahu w sprawie zarzutów o przekupstwo i „naruszenie zaufania” za te spiski medialne i formalnie oskarży go w oczekiwaniu na przesłuchanie. W przeciwieństwie do Węgier i Turcji, gdzie niedoszłym autorytarnym przywódcom udało się scementować kontrolę nad mediami, izraelski system prawny traktuje zdolność Netanjahu do zrobienia tego samego jako przestępstwo.

Ale Netanjahu organizuje wybory jako referendum w sprawie jego przydatności do urzędu. Logika głosi, że jeśli wygra, postawienie go w stan oskarżenia i zmuszenie go do wyrzucenia byłoby sposobem na obalenie właśnie wyrażonej woli ludzi. Stąd uzasadnienie projektu ustawy o immunitecie, do której prawie na pewno będzie dążył jako do priorytetu.

Bezczelności argumentu Netanjahu – że ściganie go za jego wysiłki na rzecz podważenia izraelskiej demokracji byłoby niedemokratyczne – dorównuje jedynie jego niebezpieczeństwu. Chociaż niektórzy sojusznicy premiera w Knesecie wyrazili sprzeciw wobec ustawy o immunitecie, najlepiej nie lekceważyć zdolności Netanjahu do przekonania ich, że jest inaczej. To sprytny polityk, któremu zależy przede wszystkim na przetrwaniu i zrobi wszystko, co w jego mocy, aby podważyć sprawę prawną przeciwko niemu.

Jeśli zostanie uchwalona, ​​ustawa o immunitecie byłaby podwójnym ciosem dla izraelskiej demokracji: zarówno legitymizowałaby wysiłki premiera w celu neutralizacji mediów, jak i blokowała niezależną kontrolę nad wykroczeniami premiera. Nie postawiłoby to jeszcze Izraela w towarzystwie fałszywych demokracji, takich jak Węgry i Turcja, ale popchnęłoby kraj w tym kierunku – kontynuując ześlizgiwanie się Izraela w dół, co wydaje się bardzo śliskim, niedemokratycznym zboczem.

Niebezpieczna obietnica aneksji Netanjahu

W sobotę przed wyborami Netanjahu udał się na izraelski kanał 12, aby przedstawić sprawę swojego wyboru. Obiecał coś zdumiewającego: że dokona aneksji żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu.

„Narzucę suwerenność, ale nie rozróżnię między blokami osadniczymi a odizolowanymi osadami” – powiedział w tłumaczeniu Associated Press. „Z mojej perspektywy każdy punkt osiedlenia jest izraelski i jako rząd izraelski ponosimy odpowiedzialność. Nikogo nie wykorzenię i nie przekażę suwerenności Palestyńczykom”.

Aneksja jakiegokolwiek terytorium na Zachodnim Brzegu byłaby wyrzeczeniem się przesłanki rozwiązania dwupaństwowego, że ostateczny status wszystkich ziem na Zachodnim Brzegu będzie określany raczej przez izraelsko-palestyńskie negocjacje, a nie przez Izrael jednostronnie. Nawet gdyby zaanektował tylko garstkę bloków osadniczych w pobliżu granicy, które prawdopodobnie trafiłyby do Izraela w ramach jakiegokolwiek porozumienia pokojowego, i tak rozwiałoby to i tak już nikłe nadzieje na porozumienie w dającej się przewidzieć przyszłości.

Ale aneksja na taką skalę, jaką sugerował tutaj Netanjahu, zasadniczo uniemożliwiłaby powstanie państwa palestyńskiego. „Odizolowane osiedla” rozsiane są po Zachodnim Brzegu w taki sposób, że przyłączenie ich do Izraela odcięłoby od siebie skupiska ludności palestyńskiej, zasadniczo zamieniając je w dziury w szwajcarskim serze. Państwo palestyńskie byłoby niemożliwe w tych warunkach Izrael w rzeczywistości zapewniłby stałą kontrolę nad terytorium palestyńskim bez przyznania Palestyńczykom podstawowych praw, takich jak możliwość głosowania w izraelskich wyborach.

Mielibyście Izrael, który stale rządził Palestyńczykami jako odrębną, gorszą prawnie populacją, praktycznie według słownikowej definicji apartheidu. Żadna poważna osoba nie mogłaby uznać Izraela za demokrację liberalną – ani za jakąkolwiek demokrację – gdyby tak działał jego system polityczny.

Propozycja aneksji Netanjahu powinna zniszczyć jego kampanię w sprawiedliwym świecie. Ale izraelska opinia publiczna spłynęła tak daleko w prawo w ciągu ostatnich mniej więcej dwóch dekad, że najprawdopodobniej mu to pomogło.

Protest wzdłuż granicy Izraela i Strefy Gazy. Ilia Jefimowicz/Getty Images

Partia Pracy, centrolewicowa partia, która dominowała w izraelskiej polityce przez większość swojego wczesnego istnienia, została zdziesiątkowana w tych wyborach – zdobywając zaledwie sześć mandatów w Knesecie z łącznej liczby 120. Po fiasku procesu pokojowego i następującej po nim przemocy Drugiej Intifady Izraelczycy stracili wiarę w rozwiązanie dwupaństwowe i coraz częściej karzą powiązane z nim strony i podnoszą te, które grożą jego storpedowaniem.

Teraz pytanie brzmi: jak poważny jest Netanjahu, jeśli chodzi o przekształcenie tego zagrożenia w rzeczywistość?

Bardzo trudno powiedzieć. Możliwe, że tylko pozował, próbując zdobyć prawicowych wyborców w końcowych etapach wyborów. Musimy mieć nadzieję, że tak jest. Ale są dwa powody, by sądzić, że tak nie jest.

Po pierwsze, prezydent Donald Trump prowadził wobec Izraela politykę „czeku in blanco”. Trump zajmował twardą postawę pro-Netanjahu podczas każdego wybuchu z Palestyńczykami i zrobił całkiem sporo, aby wzmocnić politycznie Netanjahu. Przeniósł ambasadę USA do Jerozolimy i tuż przed wyborami uznał izraelską suwerenność nad Wzgórzami Golan – oba znaki, że Trump nie ma nic przeciwko izraelskiemu maksymalizmowi terytorialnemu. Netanjahu prawdopodobnie wierzy, że dzięki temu prezydentowi może ujść na sucho z zamordowaniem rozwiązania dwupaństwowego (w rzeczywistości niektórzy uważają, że już to zrobił).

Po drugie, Netanjahu może mieć silne bodźce polityczne do przeprowadzenia przynajmniej ograniczonej aneksji. Przede wszystkim chce pozostać poza więzieniem – i jego koalicjanci o tym wiedzą. Potrzebuje ich głosów za ustawą o immunitecie, aw zamian mogą zażądać wysokiej ceny. Ekstremistyczna partia Zjednoczonej Prawicy może bardzo dobrze uzależnić swoje poparcie od przyłączenia przez Netanjahu niektórych osiedli do Izraela.

Gdyby tak się stało, byłaby to zupełna katastrofa izraelskiej demokracji. Premier miałby jednocześnie likwidować kontrole swojej władzy w uznanych granicach i przesuwać Izrael w kierunku apartheidu poza nimi. Jedyna na świecie żydowska demokracja byłaby w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

To ostatecznie oznacza te wybory. Nie jest to jedynie niewielkie zwycięstwo prawnie osaczonego operatora zasiedziałego – ale raczej sygnał, że izraelska demokracja wkracza w okres ostrego kryzysu.

Bardzo możliwe, a może nawet prawdopodobne, że przetrwa ten kryzys. Może ustawa o immunitecie upada i Netanjahu wycofuje się ze swojej obietnicy aneksji. Może akt oskarżenia Netanjahu łamie jego rząd, a inny – bardziej otwarty na prawdziwie demokratyczną wizję izraelskiego społeczeństwa – zajmuje jego miejsce. Być może.

Ale z drugiej strony może nie. Siły, które popchnęły Izrael w tym mrocznym kierunku, są głębokie i fundamentalne, co jest wynikiem szczególnych historycznych traum Izraela i instytucji politycznych. Nawet jeśli pozostały czas Netanjahu na urzędzie okaże się krótkotrwały, zagrożenia dla demokratycznego przetrwania Izraela prawdopodobnie nie będą.

Miliony zwracają się do Vox, aby zrozumieć, co się dzieje w wiadomościach. Nasza misja nigdy nie była tak ważna jak w tej chwili: wzmacniać poprzez zrozumienie. Wkłady finansowe naszych czytelników są kluczową częścią wspierania naszej pracochłonnej pracy i pomagają nam zapewnić bezpłatne dziennikarstwo dla wszystkich. Rozważ wniesienie wkładu na rzecz Vox już dziś już od 3 USD.


NA ŻYWO: Wyniki wyborów w Izraelu 2019

Sondaże na wyjścia wskazują na zacięty wyścig między partią Likud premiera Netanjahu i #8217s a niebieską i białą listą Benny'ego Gantza/Yaira Lapida.

  • Podziel się tą historią
  • Facebook
  • Świergot
  • Parler
  • Gadanina
  • MeWe
  • Reddit
  • E-mail
  • LinkedIn
  • Pinterest
  • Digg
  • Wydrukować
  • Bufor
  • Kieszeń
  • WhatsApp
  • Blogger
  • poczta Yahoo
  • Flipboard
  • Viber
  • Skype
  • komunikator facebookowy
  • Skopiuj link
  • Podziel się tą historią
  • Pinterest
  • LinkedIn
  • Digg
  • Wydrukować
  • Bufor
  • Kieszeń
  • WhatsApp
  • Blogger
  • poczta Yahoo
  • Flipboard
  • Viber
  • Skype
  • komunikator facebookowy
  • Skopiuj link

To jest post na żywo i będzie okresowo aktualizowany. Najnowsze aktualizacje znajdziesz na górze, a starsze wiadomości poniżej.

Pomimo wcześniejszych sondaży wskazujących na niewielkie zwycięstwo listy Niebieskiej i Białej prowadzonej przez Gantza/Lapida, późniejsze sondaże wskazują na niewielkie zwycięstwo Likudu, co zwiększa prawdopodobieństwo, że premier Izraela Benjamin Netanjahu zostanie poproszony o utworzenie kolejnego rządu izraelskiego. Byłoby to jego czwarte z rzędu zwycięstwo w wyborach i piąte w sumie. Spowodowałoby to również, że Netanjahu zostanie najdłużej urzędującym premierem Izraela jeszcze w tym roku.

Poczta Jerozolimska zgłoszone:

Netanjahu odniósł zwycięstwo, ponieważ jego prawicowy blok wygrał z centrolewicowym blokiem Gantza w sondażach nadawanych na kanale 13 i KAN, odpowiednio 66 do 54 i 64 do 56. W ankiecie Channel 12 bloki miały nawet 60 miejsc.

„Blok prawicowy kierowany przez Likuda wyraźnie wygrał” – powiedział Netanjahu. „Dziękuję obywatelom Izraela za zaufanie. Już dziś wieczorem zacznę tworzyć prawicowy rząd z naszymi naturalnymi partnerami.

Jednak pretendent Benny Gantz, opierając się na wcześniejszych sondażach, również zadeklarował zwycięstwo:

"Wygraliśmy!" Gantz i jego numer dwa Yair Lapid powiedzieli we wspólnym oświadczeniu. „Izraelska opinia publiczna wypowiedziała się! Dziękuję tysiącom aktywistów i ponad milionowi wyborców. Te wybory mają wyraźnego zwycięzcę i wyraźnego przegranego. Netanjahu obiecał 40 miejsc i przegrał. Prezydent widzi obraz i powinien wezwać zwycięzcę do utworzenia kolejnego rządu. Nie ma innej opcji!”

Shas, Zjednoczony Judaizm Tory, Kulanu i Unia Prawicowych Partii ogłosiły, że zarekomendują Netanjahu na premiera, gdy partie, które będą reprezentowane w następnym Knesecie, spotkają się z prezydentem Izraela Reuvenem Rivlinem, aby ustalić, kto utworzy następny rząd. Partia Pracy i Meretz zarekomendują Gantza.

Kilka izraelskich kanałów prognozuje miejsca w oparciu o dotychczasową liczbę głosów i oba znalazły teraz Likud z niewielką przewagą nad Niebieską i Białą.

Kanały 12 i 13 przewidują, że Likud uzyska 35 miejsc na Blue i White’s 34.

Ponadto Moshe Kahlon, który przewodzi partii Kulanu, która oderwała się od Likudu, powiedział teraz, że poprze Netanjahu na premiera. (Po podliczeniu głosów prezydent Izraela Reuven Rivlin wezwie wszystkie partie do omówienia wyników głosowania i zapyta każdą partię, którego kandydata poprze na premiera. Jeśli którykolwiek lider partii otrzyma więcej niż 60 rekomendacji, Rivlin wybierze go, aby uzyskać pierwszy rzut oka na tworzenie nowego rządu.)

To wszystko jest tylko grą, setem i meczem. Gantz potrzebował Kahlona. W obecnym stanie rzeczy byłoby prawie niemożliwe, aby utworzył koalicję, gdzie jako ścieżka dla Netanjahu wyglądałaby znacznie wygodniej. #IsraelWybory2019 https://t.co/tndNYg3uYR

&mdash Arsen Ostrovsky (@Ostrov_A) 9 kwietnia 2019

Tu odbywa się liczenie kart do głosowania.

Prezenterka wiadomości i24, Eylon Levy, śledzi wyniki w języku angielskim. Jego najnowszy wynik (16:44 EDT) jest tutaj.

Wstępne sondaże exit polls wskazują na wąskie zwycięstwo niebiesko-białych nad Likudem 37 – 36. Labor i Shas mają po 7 punktów. Partia Nowej Prawicy Naftalego Bennetta i Ayeleta Wstrząśniętego, co zaskakujące, nie osiągnęła progu 4 mandatów.

Biorąc pod uwagę te wyniki, @netanyahu najprawdopodobniej nadal byłby premierem z silniejszym blokiem prawicowym. #IsraelWybory2019 https://t.co/3ljRVbtEV8

&mdash Arsen Ostrovsky (@Ostrov_A) 9 kwietnia 2019

Oto trzy główne sondaże exit polls.

WILD różnice między exit polls
Kanał 11: 56 środkowy lewy, 64 prawy
Kanał 12: 60 środkowy lewy, 60 prawy
Kanał 13: 54 środkowy lewy, 66 prawy #IsraelWybory2019

&mdash Eylon Levy (@EylonALevy) 9 kwietnia 2019

Analitycy JNS zwracają uwagę, że exit polls może nie uwzględniać ostatnich dwóch godzin głosowania, a wojsko głosuje &mdash, które trendy w prawo &mdash nie są uwzględniane w exit polllingu.

Konsensus jest taki, że Netanjahu ma wyraźniejszą ścieżkę do premiera. Mówi się również o rządzie jedności narodowej między Niebieskim i Białym i Likudem. To zaowocowałoby rządem jedności narodowej i (myślę) prawdopodobnie rotacyjnym premierem.

Czy to niespodzianka, Gantz powiedział, że Blue and White ma zamiar przejść do historii, a Likud mówi, że plotki w tej chwili nie są dobre.

Pięć minut przed końcem, oto żart.

Na godzinę przed nami poznamy wyniki exit polls. Bądź na bieżąco, planujemy je udostępnić, gdy tylko będą transmitowane o 15:00.

Przywódca Niebiesko-białych Benny Gantz wrócił do domu i zamierza dziś wieczorem pojechać na Błękitne i Białe wybory.

To był wielki dzień dla Gantza, nie tylko dlatego, że była to jego pierwsza kampania polityczna, ale dlatego, że w drodze powrotnej z głosowania był pierwszym na miejscu wypadku motocyklowego.

Nie mogłeś tego wymyślić! Główny rywal Netanjahu #Gantz ma tendencję do ofiary wypadku motocyklowego w dniu wyborów #IsraelElections2019 pic.twitter.com/VrK5rk9b9o

&mdash Lee Hannon (@HannonTV) 9 kwietnia 2019

Coś, czego nie spodziewałeś się zobaczyć.

Otrzymałem pytanie w komentarzach o status śledztwa przeciwko Netanjahu. Ogłoszenie pod koniec lutego prokuratora generalnego Avichaia Mandelblita, że ​​zamierza postawić premiera w stan oskarżenia pod zarzutem przekupstwa, oszustwa i nadużycia zaufania, podniosło kwestię zdolności Netanjahu do rządzenia, nawet jeśli wygra dzisiejsze wybór.

Krótko mówiąc, ogłoszenie nie jest aktem oskarżenia. A decyzja o postawieniu w stan oskarżenia Netanjahu może zająć rok. Kolejnym krokiem w tym procesie jest spotkanie Netanjahu, jego prawników i Mandelblita, podczas którego zespół premiera podejmie sprawę nieoskarżania. Powinno to nastąpić w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

Chociaż pojawiły się spekulacje, że ogłoszenie zaszkodzi Netanjahu i Likudowi, nadal pozostają jedną z dwóch największych rywalizujących dziś partii.

Jeśli chodzi o charakter zarzutów, raport Raphaela Ahrensa przedstawia zarzuty w jednej ze spraw. Profesor prawa, Avi Bell, zakwestionował decyzję Mandelblita, by pójść dalej.

Kto głosuje w izraelskich wyborach?

Wspieranie państwa #Izrael nie jest wspieraniem jednego rządu nad drugim.
Popiera marzenie #syjonistyczne, popiera ruch wyzwolenia Żydów.
Szczęśliwego dnia głosowania!#IsraelElections2019 pic.twitter.com/3XY2DFUi0K

&mdash Ashager Araro (@AshagerAraro) 9 kwietnia 2019

A nawet panna młoda w dniu ślubu.

Jedyną rzeczą, która wydaje się teraz pewna, jest to, że frekwencja Arabów jest niższa niż widzieliśmy od jakiegoś czasu, a teraz meczety w arabskich miastach wzywają mieszkańców do wyjścia i głosowania. (Pozostało jeszcze około dwóch i pół godziny.)

Niska frekwencja na #IsraelElections2019 około 52%. Rekordowo niska frekwencja arabska. Wyniki mogą być bardzo naruszone.

&mdash Emily Schrader – אמילי (@emilykschrader) 9 kwietnia 2019

Pamiętaj: w 2013 r. liczba głosów wzrosła z 63,7% do 66,6% (+2,9%) w ciągu ostatnich dwóch godzin. W 2015 r. skoczył z 62,4% do 71,8% (9,4%!!) w ciągu ostatnich dwóch godzin. Wyścig jest całkowicie otwarty: kto może ściągnąć więcej wyborców do domu? #IzraelWybory2019

&mdash Eylon Levy (@EylonALevy) 9 kwietnia 2019

Likud opracowuje plany po głosowaniu dotyczące hali Kvutzat Shlomo w Tel Awiwie. Partia została przełożona z godziny 20:00 na 23:00 ze względu na rzekomo niską frekwencję wyborczą. Netanjahu nie będzie obecny, chyba że wygra Likud.

Yair Lapid, numer dwa na niebieskiej i białej liście, mówi ludziom, że głosowanie między jego partią a Likudem jest bliskie i że powinni wyjść i zagłosować.

Tymczasem prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmoud Abbas powiedział, że „mamy ręce wyciągnięte w pokoju”. Nie jest jasne, w jaki sposób zamierza naprawić ten sentyment, ponieważ nalega również, że nie będzie miał nic wspólnego z planem pokojowym Trumpa. .

Czy w odpowiedzi na pytanie w komentarzach mogę polecić wczorajszy wpis o wyborach?

Jeśli chcesz szybko poznać główne imprezy i ich platformy, przeczytaj przegląd dostarczony przez Lori Lowenthal Marcus. Lub sprawdź bardziej kompleksową analizę Haviva Rettiga Gura w Mosaic Magazine.
———————————–

The Times of Israel donosi, że kilku ankieterów odkryło, że głosowanie w społeczności arabskiej jest najniższe od dziesięcioleci. Ankiety wychodzące nie mogą być zgłaszane do godziny 22:00 w Izraelu (3 EDT), kiedy sondaże się zamykają.

W międzyczasie izraelski premier Benjamin Netanjahu udał się na plażę w Netanya, aby powiedzieć pływakom, aby wyszli z wody i zagłosowali.

Netanjahu poszedł na plażę Netanya, aby powiedzieć ludziom, aby zeszli z plaży i zagłosowali pic.twitter.com/6uSZsLEcGB

&mdash Lahav Harkov (@LahavHarkov) 9 kwietnia 2019

Później podobno wrócił do Jerozolimy, aby odbyć „nadzwyczajne” spotkanie z przywódcami partii. Jednak Times of Israel zauważył później, że może to być bardziej próba ożywienia bazy, jak to robią inne partie, niż oznaka paniki.

Kilka tweetów pokazujących, jak łatwo Izrael ułatwia głosowanie.

Siła izraelskiej demokracji:
* Powszechne prawo wyborcze
* Automatyczna rejestracja wyborców
* Wysoka frekwencja wyborcza
* 1 lokal wyborczy na 600 wyborców
* Dzień wyborów jest świętem narodowym
* Prawie czysta reprezentacja proporcjonalna#IsraelElections2019

&mdash Eylon Levy (@EylonALevy) 9 kwietnia 2019

Lista wszystkich 39 partii startujących w #IsraelElections2019! Zauważ, że są one napisane po hebrajsku i arabsku, razem z rosyjskimi tłumaczeniami. #Izrael #DemocracyInAction pic.twitter.com/n64e3PvcOi

&mdash Arsen Ostrovsky (@Ostrov_A) 9 kwietnia 2019

A Linda Sarsour wykorzystuje izraelskie wybory do szerzenia podłej i fałszywej antyizraelskiej propagandy.

Bardzo ważny kontekst: ci Palestyńczycy nie mają prawa głosu, ponieważ ich terrorystyczni ciemiężyciele w Gazie i skorumpowani przywódcy w Ramallah nie lubią demokracji. https://t.co/vIJxvP7irD

&mdash Julie Lenarz (@MsJulieLenarz) 9 kwietnia 2019

9:00 EDT
Jak to się stało cztery lata temu.

Mosiężne pinezki #IsraelWybory2019
- Ankiety zamykają się o 22:00 lokalnie (15:00 czasu EST)
-Wyjdź z ankiet natychmiast po
-*Uwaga*: sondaże exit polls z ostatniego eleksu (2015) były przesunięte o 6 połączonych mandatów dla 2 największych partii (Likud i Unia Syjonistyczna)
-Wyjdź z sondaży nawet @ 27 Likud/Związek Syjonistyczny Rzeczywiste wyniki 30-24

&mdash Neri Zilber (@NeriZilber) 9 kwietnia 2019

Jak pójdzie w tym roku? Jeśli były archiwista państwowy Izraela, Yaacov Lozowick, poprawnie odczytuje mowę ciała, premier Benjamin Netanjahu zmierza do porażki.

Język ciała izraelskich polityków w wieczornych wiadomościach: Feiglin: żywiołowy. Ganz: Pewny siebie. Gabai: zły. Bibi: zmartwiona. Deri: panika. Wstrząśnięty&Bennet: martwy.

&mdash yaacov lozowick (@yaacovlozowick) 8 kwietnia 2019

Zgodnie z izraelskim prawem reklama i sondaże są zakazane na kilka dni przed wyborami, więc to są ostatnie sondaże z zeszłego tygodnia.

W Izraelu wszystkie reklamy wyborcze, wybory są zakazane na kilka dni przed głosowaniem. W USA byłoby to wyraźnym naruszeniem Pierwszej Poprawki. Ale nie to ma na myśli ktoś, kto mówi o przyjęciu przez Izrael antydemokratycznych norm. Może te normy nie są jednak tak jasne…

&mdash Eugene Kontorovich (@EVKontorovich) 8 kwietnia 2019

Ostateczny sondaż przeprowadzony przez i24 NEWS pokazuje, że koalicja Niebiesko-Biała (kierowana przez byłego szefa sztabu Benny'ego Gantza i lidera Yesh Atid Yaira Lapida) prowadzi Netanjahu’s Likud od 32 do 27. Ale mniejsze partie prawicy potencjalnie pozwoliłyby Netanjahu by stworzyć koalicję 64 osób. Ale to zakłada, że ​​sondaż jest dokładny: i nie możemy wiedzieć, czy był on na pewno poprawny w zeszłym tygodniu, a dynamika mogła się zmienić w kolejnych dniach.

Po podliczeniu głosów prezydent Izraela Reuven Rivlin poprosi lidera partii, która ma największe szanse na utworzenie rządu, aby spróbował stworzyć koalicję. Wiele partii zbliża się do granicy minimalnej — partia musi uzyskać cztery mandaty, aby dostać się do Knesetu — więc jeśli którakolwiek z nich nie spełni granicy, może to wpłynąć na skład Knesetu, a także na to, który przywódca zostanie wybrany do Knesetu. tworzą następny rząd.


Powiązane artykuły

Wyniki wyborów w Izraelu: Netanjahu mówi, że chce jedności rządu Gantz: ja nim poprowadzę

Netanjahu „kilkakrotnie zagrał Trumpa, używając dezinformacji”, mówi Tillerson

Wyniki wyborów w Izraelu: Netanjahu trzyma się władzy blefem i pyszałkowatością – ale jego dni są policzone

Później, kiedy Gantz i jego przywódcy partyjni zareagowali stosownym odrzuceniem tego nonsensu, wydał oświadczenie z żalem z powodu odmowy spotkania się Gantza z nim. Z całym szacunkiem, są to spazmy śmierci. Netanjahu próbuje kontrolować sytuację, ale jego blef jest oczywisty. Dopóki Netanjahu jest kością utkwioną w gardle systemu politycznego, nie rozpoczną się żadne poważne negocjacje z rządem krajowym, który w obecnych okolicznościach jest jedynym rozwiązaniem problemu paraliżu państwa.

Przywódca Kahol Lavan Benny Gantz (po lewej), premier Benjamin Netanjahu i prezydent Reuven Rivlin podają sobie ręce pod pomnikiem zmarłego prezydenta Shimona Peresa, Jerozolima, 19 września 2019 r. GPO

Powiernik Netanjahu, minister Yariv Levin, który kieruje wspólnym koalicyjnym zespołem negocjacyjnym dla partii prawicowych i ultraortodoksyjnych, powiedział w czwartek jednemu z liderów partii: „Nie będzie żadnych negocjacji, a jeśli takowe będą, nic z tego nie wyjdzie”.

W poprzedniej turze wyborów Levin, który był na tym samym stanowisku, nie wierzył, że powstanie koalicja. Teraz wszystko się zmieniło, ale pozostaje pesymistą.

Najświeższe wiadomości i analizy w Twojej skrzynce odbiorczej

Proszę czekać…

Dziękujemy za rejestrację.

Mamy więcej biuletynów, które naszym zdaniem mogą Cię zainteresować.

Ups. Coś poszło nie tak.

Dziękuję Ci,

Podany przez Ciebie adres e-mail jest już zarejestrowany.

Prezydent na celowniku

Historia rotacji jest tak zwodnicza, że ​​trudno uwierzyć, że ktokolwiek może ją potraktować poważnie. Zawarliśmy taki układ w 1984 roku między Peresem a Shamirem. Peres dotrzymał umowy rotacji. W 1990 roku, w samym środku drugiego, pozbawionego rotacji rządu jedności, przezwyciężył to i przeprowadził tak zwaną „błądną sztuczkę”, która doprowadziła do jego demontażu. Gantz wie, podobnie jak wszyscy inni, że w każdym scenariuszu jedności z Netanjahu i jego gangiem Likud, należy spodziewać się tysiąckrotnie brudniejszej sztuczki.

Gantz pokonał Netanjahu w tych wyborach. Jednoznacznie jego partia jest większa, podobnie jak jego blok. Stanie się pośmiewiskiem, jeśli złamie wszystkie swoje obietnice i zrzeknie się swoich stanowisk w zamian za tekę obrony w piątym rządzie Bibi&rsquos. Jego osiągnięcie nie pozostawia mu miejsca na kompromisy.

Im głębiej kopie się dziurę, w którą wpadliśmy, tym bardziej rozumie, że nie ma rozwiązania tego zamieszania. Tylko ugoda dla Netanjahu, umożliwiająca mu przyzwoitą emeryturę, bez kary więzienia, może utorować drogę do rozwiązania. Inną opcją jest zastąpienie Netanjahu w kierownictwie Likud&rsquos. To niezwykle trudny proces. Wątpliwe jest, czy ramy czasowe na to pozwalają.

Nie będzie rotacji, ponieważ dla Netanjahu nie ma scenariusza poza objęciem pierwszego urzędu.Jako przynętę może zaproponować swoim partnerom, aby wybrali go za rok i osiem miesięcy na prezydenta, który przez całą swoją siedmioletnią kadencję ma pełny immunitet od zarzutów. Ten dziwny pomysł usłyszano w tym tygodniu za zamkniętymi drzwiami.

To prawda, że ​​Netanjahu może do tego czasu być w trakcie procesu i być może pojawi się pytanie prawne, czy immunitet obowiązuje również z mocą wsteczną. Zajmie się tym, kiedy nadejdzie czas. Dom przy Balfour Street popiera ten pomysł. Umożliwi Sarze przemianę w prawdziwą „pierwszą damę”, tytuł, który upiera się przy noszeniu, mimo że nim jest.

Koniec imprezy

Netanjahu wiedział, że ma 61 miejsc w Knesecie. Histeria tym razem była prawdziwym czerwonym alarmem. Panika, którą emanował, była udawana. Przynajmniej w tym temacie okłamywał swoich wyborców. Żaden z zewnętrznych sondaży nie pokazał, że blok prawicowo-ultra-ortodoksyjny osiągnął magiczną liczbę zbawienia, podobnie jak dogłębne ankiety przeprowadzone dla niego przez Johna McLaughlina, bardzo szanowanego ankietera prezydenta USA Donalda Trumpa.

Według kilku źródeł zaangażowanych w kampanię Netanjahu&rsquos, świadomość tej rzeczywistości zaczęła przenikać do jego świadomości około dwa tygodnie temu. Ulica Balfoura rozpadła się. W rezydencji doszło do totalnego krachu. Sprawy wymknęły się spod kontroli. Tweety Son Yair&rsquos stały się bardziej niespokojne i dzikie. Sara też przeżywała swoje wyjątkowe chwile w szpicy.

Sytuacja go zszokowała. Kości zostały rzucone, impreza się skończyła. Nie byłoby immunitetu ścigania, nie byłoby nadrzędnych orzeczeń Sądu Najwyższego, nie byłoby odkładania rozprawy przed prokuratorem generalnym, nie byłoby zwolnienia prokuratora generalnego, nie byłoby deus ex machina. Wszystkie drogi prowadziłyby do my-wiemy-gdzie (Ramle i jej więzienie, nie do Rzymu).

Opinia publiczna dowiedziała się o sytuacji 31 ​​sierpnia. Minutę po zakończeniu szabatu, na dziedzińcu rodzinnej willi w Cezarei, Bibi umieścił przerażający pod każdym względem klip, w którym oskarżył dziennikarzy, redaktorów i dziennikarzy. menedżerowie stacji telewizyjnej Keshet 12 usiłowali dokonać „ataku „ldquoterrors” na demokrację i na niego osobiście. Spektakl był niepokojący, słowa były na krawędzi fantasmagorii.

Beniamina Netanjahu. Olivier Fitoussi

Od tego momentu wyglądał jak ktoś, kto go zgubił. Ataki na wszystkie instytucje symbolizujące państwo przekroczyły każdą czerwoną linię. Nastąpiła seria fatalnych błędów. Yair i Sara, dwaj udowodnieni sprawcy szkód, zostali wysłani do kanału 20, znanego również jako &bdquoBibiTV&rdquo, a wiadomości były przesyłane co kilka godzin: kamery wyborcze Jordan Valley Justice Hanan Melcer prokurator generalny Avichai Mendelblit fikcyjny pakt obronny ze Stanami Zjednoczonymi „Arabowie” podważają wybory i/lub „Arabowie” kradną wybory. Któż, jeśli nie on, mistrz kampanii wyborczych, zawsze wbija swoim doradcom żelazną zasadę mediów: „Jedna historia nie może nałożyć się na inną”.

Politycy znani z odstraszania wyborców – tacy jak Miri Regev, David Bitan i Miki („rasa żydowska jest wyjątkowa”) Zohar, którzy w poprzedniej kampanii byli utrzymywani z dala od opinii publicznej – wdarli się na ekrany na polecenie siedziby kampanii Likud. Gole samobójcze szły ostro po strzeleniu sobie w stopę.

W przeciwieństwie do poprzednich wyborów, tym razem Netanjahu nie miał po swojej stronie rozsądnych, dojrzałych, niezależnych doradców, którzy mogliby go ugasić i uspokoić. Otaczał się młodymi ludźmi, a przede wszystkim synem, który pchał go na skraj, rozpalał namiętności i dolewał oliwy do ognia. Kiedy dotarł do 150 kilometrów na godzinę, ponaglali go od tyłu, jak banda pijaków, którzy wyszli z wieczoru kawalerskiego: Szybciej! Szybciej!

W ciągu ostatnich 17 krytycznych dni, kiedy Bibi wpadła w totalny szał, a nawet próbowała wkraść się na małą wojnę w Gazie za plecami establishmentu obronnego, &ndash Likud stracił stałą przewagę nad rywalem Kahol Lavanem.

Niewielu weteranów głosujących na Likud odwróciło się od spektaklu i zostało w domu w dniu wyborów. „Mogę zmusić się do głosowania na tę rodzinę” – powiedział mi jeden z nich. Nie trzeba być lewicowcem, żeby mieć poważne zastrzeżenia do premiera, który sieje podżegającą nienawiść na około 1,6 miliona lojalnych obywateli oraz oczernia i atakuje organy ścigania osobiście lub przez swojego syna, w tym wiceprezesa Najwyższego Sąd, który miał nieszczęście stanąć na czele Centralnej Komisji Wyborczej po raz drugi z rzędu. Tak, nawet ta czerwona linia została przekroczona tym razem.

Wyjście ewakuacyjne

Oto historia, która wszystko podsumowuje: W sobotę wieczorem, po doniesieniu w gazecie, że policja nie zbadała dziesiątek tysięcy lokali wyborczych, w których podejrzewano nieprawidłowości w kwietniowych wyborach, Netanjahu poinstruował swojego przedstawiciela w sprawie wyborów David Bitan o pilne spotkanie z przewodniczącym komisji, sędzią Hananem Melcerem.

Wyciągnięty z doświadczenia wymiar sprawiedliwości zrozumiał, że premier próbuje go zagrać. Następnego ranka odrzucił prośbę i zasugerował, aby Netanjahu przekazał każdą wiadomość, jaką miał dla niego w formie pisemnej. W chwili, gdy odpowiedź dotarła do Biura Premiera, Netanjahu wstał i rzucił się do wyjścia, a ochrona w pościgu. Wsiadł do samochodu i kazał kierowcy zawieźć go do Knesetu, skąd zjechał na drugie piętro, gdzie znajduje się siedziba komitetu wyborczego.

Stali bywalcy, którzy tam przebywali, zastanawiali się, czy Netanjahu zamierza włamać się do biura wymiaru sprawiedliwości. Zamiast tego usiadł w pobliskim pokoju, zalogował się na swoją stronę na Facebooku i zaczął długo lamentować nad wyrządzanymi mu niesprawiedliwościami, wyborami, które miały zostać splądrowane i zwykłą gadką. Następnie wyszedł, podszedł do kamer i donośnym głosem, prawie krzycząc, powtórzył swoją litanię.

Echa dotarły do ​​biura Melcer&rsquos, gdy prowadził spotkanie o charakterze sądowym. Ktoś powiedział do niego: „Bądź ostrożny, może zaskoczyć cię na zewnątrz i zaatakować w toalecie”. Tak się stało, ale w tej epoce, kiedy termin „nie do pomyślenia” został wyrzucony do kosza wraz ze stosem norm i zasad, nikt nie spadłby z krzesła, gdyby doszło do spotkania obok pisuarów. Lub, oczywiście, był transmitowany na żywo jako post alarmowy na Facebooku.

Prawda i konsekwencje

Netanjahu spędził wiele godzin w ciągu dwóch dni po wtorkowych wyborach z członkami prawicowego bloku Charediego. Wydawał się im śmiertelnie zmęczony, czego można było się spodziewać, ale nie przygnębiony.

Po tym, jak otrzymał ich poparcie i zgodę, aby odtąd pod egidą ministra turystyki Yariva Levina prowadził rozmowy koalicyjne, chcieli wiedzieć, czy mogą być pewni, że gdzieś ich zdradzi. „Obiecuję wam, że to się stanie” – powiedział im. Zjednoczony Judaizm Tory&rsquos Jakow Litzman i Moshe Gafni naciskali go ponownie &ndash i jeszcze raz&ndash, aż powtórzył: &bdquo,wygrałem&rsquot. Jesteśmy w tym razem

Rozmowa toczyła się w gorzkim tonie. „Przegrałem, ponieważ media celowo znieczuliły Likudników” – zapewnił Bibi. „Nadal zgłaszali, że na pewno dostanę 61 miejsc. Było „nawet blisko”.

Kontynuował, pozornie myśląc głośno: „Następnym razem”, powiedział: „Musimy ulepszyć nasz sposób pracy, zapobiec marnowaniu głosów, być zjednoczonym od samego początku, wyczerpać ogromny potencjał prawicy”.

Jego rozmówcy rzucili mu zszokowane spojrzenia. Czy przygotowywał ich do trzeciej kampanii wyborczej? Może, jak mi później powiedziano, myśli, że to mu pomogłoby w odroczeniu procesu?

To, co później powiedział ponurym prawodawcom Likudu, którzy spotkali się z nim w Knesecie, tylko wzmocniło to myślenie. „Tylko dwa rządy są możliwe” – powiedział – „bądź jeden kierowany przeze mnie lub jeden złożony z partii lewicowych i arabskich”. , najpóźniej.

Zastanówmy się trochę nad tym, co to oznacza. 2 i 3 października odbędzie się przesłuchanie Netanjahu w trzech sprawach o korupcję, z którymi ma do czynienia. Szanse na wycofanie zarzutów są niewielkie. Oczekuje się, że prokurator generalny Avichai Mendelblit ogłosi swoją ostateczną decyzję w sprawie oskarżenia do końca grudnia. Innymi słowy, jeśli rzeczywiście odbędą się kolejne wybory, w marcu 2020 r., Netanjahu najprawdopodobniej będzie startował jako oskarżony pod każdym względem.

Czy Likud, zakładając, że chce uniknąć wyginięcia, pozwoli na to? Partia rządząca ma swoje DNA. Usuwa swojego przywódcę, bez względu na to, jak wielką jest porażką. Z drugiej strony w ciągu ostatniej dekady partia wykazała inny rodzaj cechy genetycznej: chęć pozostania przy władzy. Albo słowami założyciela ruchu Zeresquowa Żabotyńskiego: „Bóg wybrał nas, abyśmy rządzili”. W chwili prawdy, jeśli nadejdzie, co zwycięży?

Grunt do zmiany warty w partii, która ma tylko czterech przywódców – Menachem Begin, Icchak Shamir, Ariel Sharon i Netanjahu – nigdy nie był szczególnie żyzny. Jedynym sposobem osiągnięcia tego celu jest prymat dla kierownictwa partii. Ale czas na to jeszcze dojrzał. Taki scenariusz może się urzeczywistnić dopiero po tym, jak obecny przywódca zmaksymalizuje wszystkie wysiłki na rzecz utworzenia rządu.

W takim przypadku Netanjahu jest oczywiście w stanie wystartować w prawyborach – coś, co nie musiał robić od 2011 roku. najgorsze z możliwych okoliczności, z kandydatem przemieszczającym się między wystąpieniami w sądzie a wiecami wyborczymi, między świadkami państwowymi a sprawami państwowymi.

Plakat kampanii Likudu z napisem „Netanjahu. Inna liga”. Tel Awiw, wrzesień 2019. Oded Balilty/AP

Historia i histeria

Netanjahu po upadku znalazł się w roli dawnych afrykańskich dyktatorów i wschodnioeuropejskich despotów. Unika wyjazdu za granicę z obawy, że nie ma dokąd i nie ma do czego wracać.

Złożona sytuacja po wyborach zmusiła go do rezygnacji z ukochanego hobby, jakim jest przemawianie na dorocznym Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, wraz z planowanym spotkaniem z prezydentem Trumpem. Mieli omówić pakt obronny (bdquohistoryczny, wiesz). W obecnych warunkach politycznych histeria przebiła historię.

Chłodna odpowiedź Trumpa w środę na wyniki izraelskich wyborów jest niczym innym jak dramatem. Nie tylko nie wymienił Netanjahu z imienia, ale także (niewątpliwie, za namową swoich doradców) podkreślił, że szczególne stosunki Stanów Zjednoczonych są z narodem Izraela, po czym dodał swój zwykły komentarz: „Będziemy” zobaczyć, co się stanie. &rdquo

Dostanie się do nieskomplikowanej głowy Trumpa nie jest zbyt skomplikowane. Zrobił wszystko, aby pomóc swojemu przyjacielowi z Balfour Street wygrać dwa wybory. Czym go pobłogosławił? Wraz ze Wzgórzami Golan i ambasadą przenieśli się do Jerozolimy po raz pierwszy, w kwietniu, a po raz drugi z „paktem obronnym”. I jakim ogromnym rozczarowaniem okazał się dla niego Netanjahu. Za pierwszym razem utworzył koalicję, a za drugim uzyskał większość.

Trump rzeczywiście nienawidzi przegranych, pogardza ​​nimi. Po podwójnej porażce – politycznej i wyborczej – i pomimo całej oferowanej przez niego strategicznej pomocy, podziw, jaki prezydent darzy „bdquowinnera” z Izraela jest bliski ustąpienia, a być może już ustąpił miejsca wstrętu, jaki czuje do przegranych jako takich .

Rzeczywiście, zobaczymy, co się stanie.

Jesień ich życia

Zarówno politycy, jak i komentatorzy mieli dwa robocze założenia na początku kampanii wyborczej, która zakończyła się w tym tygodniu: że frekwencja będzie bardzo niska i że izraelscy wyborcy będą nadal, tak jak w przeszłości, nagradzać tych, którzy zjednoczyli się z innymi i karać tych, którzy pozostali w granicach własnych partii. Myliliśmy się w obu przypadkach. Każdy z nas dobrze by zrobił, gdybyśmy wyciągnęli wnioski przed kolejną kampanią, na początku 2020 roku:

Tym razem mieliśmy cztery fuzje:

Lider Partii Pracy byka Amir Peretz odrzucił pozornie logiczne połączenie z Nitzanem Horowitzem&rsquos Meretzem i Ehudem Barakiem&rsquos Ruchem Demokratycznym. Zamiast tego wybrał opcję społeczno-etniczną, dokooptowując Orli Levi-Abekasis, liderkę partii Gesher, która spadła poniżej progu w kwietniowych wyborach, i przyznając jej nieproporcjonalną reprezentację na liście kosztem własnych członków partii.

Levi-Abekasis, której pretensje i samozadowolenie są w odwrotnej proporcji do jej osiągnięć jako samodzielna polityka, miała „burzyć mury między lewicą a prawicą”, jak to tak pompatycznie ujął Perec. To, co zostało obalone, to koncepcja, a nie ściany.

Amir Perec i Orli Levi-Abekasis. Moti Milrod

Prawicowcy nie gromadzili się w lokalach wyborczych, aby głosować na labourzystowskie Gesher. Peretz dotarł do mety z wystawionym językiem i obciętymi wąsami. Jedyne, co można o nim powiedzieć, to to, że powtórzył historyczne osiągnięcie swojego poprzednika Avi Gabbay: sześć mandatów. Gabbay wziął na siebie odpowiedzialność i zrezygnował. Peretz zna ten pomysł. Nie ma też nic do roboty na zewnątrz. Polityka to jego życie.

&bull Plan Unii Demokratycznej był równie kiepskim żartem. Była to mikstura Meretza, Ruchu Demokratycznego Baraka i Zielonego Ruchu Stava Shaffira, który uciekł z Partii Pracy i związał się stopem ze Związkiem, aby zapewnić sobie drugie miejsce.

W jej własnych oczach Shaffir jest niczym innym jak magnesem na głosy. Jeśli chcemy być wobec niej bardzo hojni, mówimy, że przyniosła jeden fotel do Knesetu i topy. Barak przyniósł swoje 35.000 głosów Aszkenazyjczyków, kibuców i byłych członków Partii Pracy. Meretz zachował swoją podstawową bazę trzech siedzeń. Oto, co pozostało Horowitzowi w nowej odsłonie: on sam, Tamar Zandberg i Ilan Galon. Shaffir będzie jednoosobową frakcją w imieniu Zielonych (podobnie jak ona była w Partii Pracy), a były zastępca szefa sztabu Sił Obronnych Izraela, Yair Golan, będzie samotnym posłem demokratycznego Izraela.

&bull Równie złym, a nawet znacznie gorszym, przejęciem dokonał genialny ekonomista Benjamin Netanjahu. Kupił Moshe Kahlona po wygórowanej i wątpliwej cenie, ale nie wyborców jego byłej partii Kulanu, która w kwietniu zdobyła cztery mandaty. Nabył także Moshe Feiglina, osobę z pomysłem, ale bez partii i bez wyborców, w zamian za ciężar obietnic.

W Wielkiej Brytanii nazywają to „pustymi garniturami”. W walce wręcz, która wybuchła tutaj w nocy 17-go, wiele osób zauważyło ten drobny szczegół: Netanjahu i Likud stracili „tylko” cztery mandaty w porównaniu z kwietniem, stracili dziewięć lub 10. Zaczęli z 40-41 miejscami: 35 Likud, cztery Kulanu i dwa Feiglin. To jest prawdziwa miara kolosalnej porażki unieważnionego magika i rsquos przeciwko Benny'emu Gantzowi: jego partia Kahol Lavan straciła mniej niż 5 procent swojej siły (33 mandaty w porównaniu z 35 w kwietniu), ale Likud stracił około 25 procent.

&bull I oczywiście możemy zignorować głośną porażkę Yaminy. Osobą odpowiedzialną za tę porażkę jest Ayelet Shaked, dziewczyna z plakatu świeckiej i religijnej prawicy. Trzy partie łącznie (Hayamin Hehadash, Habayit Hayehudi, National Union) zdobyły marne siedem mandatów &ndash i jedną gwiazdę, która przewodziła łupkowi. To nie jest tak naprawdę frakcja, raczej zbiór solistycznych milicji, które nienawidzą się nawzajem i każda z nich wierzy, że zrobiłby lepiej na szczycie listy.

Ta nieudana konfederacja zdobyła mniej mandatów niż Shaked i Naftali Bennett&rsquos Habayit Hayehudi w 2013 roku (12 mandatów), a jeden mniej niż ośmiu Bennett zdołał zebrać razem po ogromnej krwawej pracy, jaką Netanjahu wykonał na nim w 2015 roku.

Weźmy jako przeciw sobie Avigdora Liebermana, szefa Izraela Beiteinu. Jest na arenie od ponad 20 lat. Nieskończenie wiele razy był zmiażdżony, posiniaczony i poobijany, ale nawet po obaleniu prawicowego rządu zdobył na własną rękę więcej miejsc niż gigantyczny lotniskowiec prawego skrzydła i jego czterech przywódców.

Ujmijmy to w ten sposób: jeśli Bennettowi zajęło sześć lat, by wyczerpać swoje kierownictwo, Shaked zrobił to w trzy miesiące. Dwukrotnie jej popularność została wystawiona na próbę, a dwukrotnie upadła. Tym razem cała odpowiedzialność spoczywała na niej. Po tej wrześniowej przygodzie pozostało jej tylko pochlebne plakaty. I oczywiście wspomnienie dziecinnej i haniebnej sprzeczki z Itamarem Ben-Gvirem z Otzma Yehudit w studiu telewizyjnym.

Ajman Odeh. Rami Szllusz

Wszyscy mówią Ajman

Warunkiem koniecznym koronacji Aymana Odeha na szefa opozycji w 22. Knesecie jest to, by w pierwszej kolejności istniała opozycja. A skoro nie ma czegoś takiego na horyzoncie, trzeba się uformować i teraz.

Trudności na drodze do sfałszowania opozycji są tak duże, a różnorodność możliwych składników tak ogromna i zazwyczaj autodestrukcyjna, że ​​nikt nie ma siły nawet sobie wyobrazić, jak to się stanie: arabski „symbol rządów” Shin Bet bezpieczeństwo comiesięczne spotkania z premierem ochrony służb informacje od sekretarza wojskowego wstęp wolny do wszystkich supertajnych podkomisji Knesetu Komisji Spraw Zagranicznych i Obrony Przemówienia podczas oficjalnych uroczystości i spotkania z przywódcami zagranicznymi.

Z drugiej strony Odeh byłby pierwszym od wielu dziesięcioleci przywódcą opozycji, dla którego pojawiło się nawet pytanie „czy wstąpi do koalicji?”. Mniej pracy dla korespondentów politycznych.

Lista Wspólna powróciła do czasów świetności po wyborach w 2015 roku: 13 mandatów w Knesecie i prawie 60-procentowa frekwencja wśród społeczności arabskiej. Ten wzrost przeczył prognozom wszystkich ekspertów, którzy przewidywali spadek frekwencji.

Nikt nie mógł sobie wyobrazić barbarzyńskiego i nieokiełznanego ataku Netanjahu, który w ostatnich tygodniach przeprowadził na „Arabów”. „Arabowie kradną głosowanie” rozpoczęte przez dziennikarzy, a media zaciągnięte do jej usług pchnęły obrażoną społeczność do urn wyborczych bardziej niż jakikolwiek wiec wyborczy z listy Joint List lub wideoklip.

Znów dostaliśmy dowód, że prawica jest najlepszym pomocnikiem i lepszym od partii arabskich: w 2015 roku nie zjednoczyłyby się ani nie zmaksymalizowały swojej władzy, gdyby nie podniesiono progu wyborczego, dzięki Liebermanowi, który miał im zaszkodzić .

W kwietniowych wyborach nikt z nimi nie zadzierał i wynik był taki, jak można się było spodziewać: niska frekwencja wyborców i zaledwie 10 mandatów w Knesecie.

Po raz drugi w tym roku na ratunek przyszła Bibi. Pełna siła, z całym swoim szaleństwem i emocjami. Wciąż forsował dzielącą ustawę o kamerach wyborczych, mimo że szanse na jej uchwalenie były praktycznie zerowe. W wyborach w 1996 roku pokonał Szymona Peresa o jeden punkt procentowy za pomocą hasła „bdquo Netanjahu jest dobre dla Żydów”. Teraz, prawie ćwierć wieku później, rewolucja: Netanjahu jest dobre dla Arabów.


POWIĄZANE ARTYKUŁY

Więcej filmów

Mąż przytula mamę Caroline Crouch przed przyznaniem się do „zabicia”

Zakuty w kajdanki Babis Anagnostopoulos eskortowany przez funkcjonariuszy do sądu

Scot z dumą udowadnia, co kryje w podziemiu jego kilt

Więcej szkockich fanów przybywa na Liverpool Street przed meczem w Anglii

Kibice ze Szkocji obsypują Met Police piwem na Leicester Square

Młoda Brytyjka uratowała swoją siostrę bliźniaczkę przed krokodylem w Meksyku

Homarman „łaskocze” brzuch małej „chichoczącej” płaszczki

Szkoccy fani piłki nożnej bawią się w pociągu do Londynu

Szkoccy fani piłki nożnej imprezują na Leicester Square przed meczem w Anglii

Moment, w którym kot zaczyna syczeć, gdy dostrzega odbicie w lustrze

Nasadzenia BA Dreamliner na asfalcie na lotnisku Heathrow

Policja usuwa szkockich fanów piłki nożnej z fontanny Leicester Square

Niedzielne głosowanie zakończyło dwuletni cykl paraliżu politycznego, w którym kraj przeprowadził cztery wybory.

Kilka minut później Bennett został zaprzysiężony, a za nim członkowie nowego gabinetu.

Bennett będzie premierem do sierpnia 2023 roku, zanim przekaże władzę Yairowi Lapidowi, liderowi centrowej partii Yesh Atid, na kolejne dwa lata w ramach umowy o podziale władzy.

W Jerozolimie zwolennicy nowej koalicji wiwatowali, gdy nadeszły wyniki głosowania parlamentarnego i powiewali flagami w powietrzu.

W międzyczasie tysiące zachwyconych biesiadników napłynęło w niedzielę wieczorem na Plac Rabina w Tel Awiwie po usłyszeniu wyników, gdy tańczyli, przytulali się i wiwatowali.

„Jestem tutaj, świętując koniec pewnej ery w Izraelu”, powiedział Erez Biezuner na Placu Rabina. „Chcemy, aby odnieśli sukces i ponownie nas zjednoczyli” – dodał, gdy wymachujący flagami zwolennicy nowego rządu śpiewali i tańczyli wokół niego.

„Mam mieszane uczucia co do tego rządu”, powiedział 19-letni Tal Surkis o koalicji zmian, ale dodał, że „to jest coś, czego Izrael potrzebuje”.

Kibice przynieśli własne działo piankowe na plac w Tel Awiwie i uczcili imprezą piankową.

Netanjahu, który jest sądzony za korupcję, pozostaje szefem największej partii w parlamencie i oczekuje się, że będzie zdecydowanie sprzeciwiał się nowemu rządowi. Jeśli tylko jedna frakcja padnie, może stracić większość i będzie zagrożona upadkiem, co da mu szansę na powrót do władzy.

Bennett (z prawej) będzie premierem do września 2023 r., po czym przekaże władzę Yairowi Lapidowi (z lewej), liderowi centrowej partii Yesh Atid, na kolejne dwa lata w ramach umowy o podziale władzy

Yair Lapid ma zostać premierem w 2023 roku w ramach umowy o podziale władzy. Na zdjęciu: Lapid przyjeżdża na posiedzenie parlamentarne w niedzielę przed głosowaniem.

Ludzie byli pokryci pianką, gdy świętowali głosowanie parlamentarne, w którym Bennett został nowym premierem

Izraelczycy świętują w Tel Awiwie pianą zaprzysiężenie nowego rządu w niedzielę wieczorem

Tysiące ludzi gromadzą się na spontanicznych uroczystościach na Placu Rabina w Tel Awiwie po niedzielnym głosowaniu nad wotum zaufania

Setki ludzi zgromadziło się na imprezie piankowej w Tel Awiwie z okazji głosowania, z wieloma tańcami i wiwatami

Kibice zebrali się na Placu Rabina w Tel Awiwie i urządzili imprezę z pianką, z białą pianą kontrastującą z nocnym niebem

„Zdajemy sobie sprawę, że ten krok wiąże się z wieloma zagrożeniami i trudnościami, którym nie możemy zaprzeczyć, ale szansa dla nas jest również duża: zmienić równanie i równowagę sił w Knesecie i przyszłym rządzie” – powiedział Mansour Abbas. , arabski członek nowego rządu izraelskiego.

Ale na znak tego, co ma nadejść, Bennett był zastraszany i wielokrotnie przerywany przez zwolenników Netanjahu, którzy krzyczeli „wstyd” i „kłamca”, gdy przemawiał w parlamencie w niedzielę. Kilku lojalistów Netanjahu zostało wyprowadzonych z komnaty.

W zjadliwym przemówieniu Netanjahu obiecał, że „wkrótce wróci” i będzie walczył z „niebezpieczną” koalicją.

„Będę codziennie walczył z tym okropnym, niebezpiecznym lewicowym rządem, aby go obalić” – powiedział Netanjahu na zakończenie swojego długiego 30-minutowego przemówienia w Knesecie, izraelskim parlamencie. „Z Bożą pomocą stanie się to dużo wcześniej, niż myślisz”.

Dodał: „Jeżeli naszym przeznaczeniem jest bycie w opozycji, będziemy to robić z podniesionymi głowami, dopóki nie obalimy tego złego rządu i nie wrócimy, by prowadzić kraj po naszej myśli”.

Ostrzegając Iran, Hamas i Hezbollah, że nie wyjedzie na długo, Netanjahu oświadczył: „Wkrótce wrócimy”.

Jako nowy premier Bennett będzie musiał utrzymać niezręczną koalicję partii z prawicy, lewicy i centrum.

Osiem partii, w tym mała frakcja arabska, która tworzy historię, zasiadając w rządzącej koalicji, jest zjednoczonych w sprzeciwie wobec Netanjahu i nowych wyborów, ale niewiele więcej zgadza się.

Prawdopodobnie będą realizować skromny program, który ma na celu zmniejszenie napięć z Palestyńczykami i utrzymanie dobrych stosunków z USA bez podejmowania jakichkolwiek większych inicjatyw.

Rekordowe 12 lat rządów Benjamina Netanjahu dobiegło końca po głosowaniu

Bennett wyciąga rękę, by dotknąć ramienia Netanjahu po głosowaniu, które zakończyło 12 lat rządów Netanjahu

Ludzie świętują na Placu Rabina w Tel Awiwie w niedzielę wieczorem po tym, jak izraelski parlament przegłosował nową koalicję rządową

Ludzie cieszą się, gdy świętują wotum zaufania, które oznacza, że ​​nowa koalicja utworzyła rząd. Kobieta trzymała znak, który rzekomo mówił Netanjahu, żeby „odszedł”

Mężczyzna i kobieta ubrani w fantazyjne stroje przytulają się do siebie, świętując wyniki niedzielnego wotum zaufania w Jerozolimie

Setki ludzi, w tym małe dzieci, zebrały się w niedzielę przed Knesetem, izraelskim parlamentem, w oczekiwaniu na wyniki głosowania parlamentarnego w Jerozolimie

W niedzielę wieczorem Bennett otworzył swoje pierwsze posiedzenie gabinetu jako premier z tradycyjnym błogosławieństwem dla nowych początków.

Powiedział: „Jesteśmy na początku nowych dni”, dodając, że jego rząd będzie pracował nad „naprawieniem rozłamu w kraju” po dwóch latach impasu politycznego.

„Wszyscy obywatele Izraela patrzą na nas teraz i ciężar dowodu spoczywa na nas” – powiedział. „Musimy wszyscy, aby ten niesamowity proces się powiódł, wszyscy musimy wiedzieć, jak zachować powściągliwość w kwestiach ideologicznych”.

Wicepremier Yair Lapid, który będzie sprawował funkcję ministra spraw zagranicznych przez pierwsze dwa lata kadencji rządu, powiedział w krótkich uwagach, że „przyjaźń i zaufanie” zbudowały ich rząd i to go utrzyma.

Prezydent USA Joe Biden był pierwszym światowym przywódcą, który pogratulował Bennettowi zwycięstwa i powiedział, że Stany Zjednoczone pozostają zaangażowane w bezpieczeństwo Izraela.

„Nie mogę się doczekać współpracy z premierem Bennettem w celu wzmocnienia wszystkich aspektów bliskich i trwałych relacji między naszymi dwoma narodami” – powiedział Biden. „Izrael nie ma lepszego przyjaciela niż Stany Zjednoczone”.

„Stany Zjednoczone nadal niezachwianie popierają bezpieczeństwo Izraela” – kontynuował Biden, który obecnie przebywa w Kornwalii w Wielkiej Brytanii na szczycie G7. „Moja administracja jest w pełni zaangażowana we współpracę z nowym rządem izraelskim w celu zwiększenia bezpieczeństwa, stabilności i pokoju dla Izraelczyków, Palestyńczyków i ludzi w całym regionie”.

Bennett napisał na Twitterze: „Dziękuję Panie Prezydencie! Nie mogę się doczekać współpracy z wami w celu wzmocnienia więzi między naszymi dwoma narodami”.

Biuro Bennetta poinformowało, że później rozmawiał przez telefon z Bidenem, dziękując mu za jego gorące życzenia i wieloletnie zaangażowanie w bezpieczeństwo Izraela.

Przywódcy zgodzili się ściśle konsultować we wszystkich sprawach związanych z bezpieczeństwem regionalnym, w tym z Iranem, powiedział Biały Dom, dodając, że Biden powiedział, że jego administracja zamierza ściśle współpracować z izraelskim rządem na rzecz pokoju, bezpieczeństwa i dobrobytu dla Izraelczyków i Palestyńczyków.

Więcej filmów

Mąż przytula mamę Caroline Crouch przed przyznaniem się do „zabicia”

Policja ostrzega Anglików, aby trzymał się z dala od szkockich fanów lub ryzykował aresztowanie

Zakuty w kajdanki Babis Anagnostopoulos eskortowany przez funkcjonariuszy do sądu

Scot z dumą udowadnia, co kryje w podziemiu jego kilt

Kibice ze Szkocji obsypują Met Police piwem na Leicester Square

Młoda Brytyjka uratowała swoją siostrę bliźniaczkę przed krokodylem w Meksyku

Homarman „łaskocze” brzuch małej „chichoczącej” płaszczki

Szkoccy fani piłki nożnej bawią się w pociągu do Londynu

Szkoccy fani piłki nożnej imprezują na Leicester Square przed meczem w Anglii

Moment, w którym kot zaczyna syczeć, gdy dostrzega odbicie w lustrze

Nasadzenia BA Dreamliner na asfalcie na lotnisku Heathrow

Policja usuwa szkockich fanów piłki nożnej z fontanny Leicester Square

W niedzielę wieczorem Bennett (z prawej) odbył swoje pierwsze posiedzenie gabinetu jako premier

W niedzielę wieczorem Bennett otworzył swoje pierwsze posiedzenie gabinetu jako premier z tradycyjnym błogosławieństwem dla nowych początków. Powiedział: „Jesteśmy na początku nowych dni”, dodając, że jego rząd będzie pracował nad „naprawieniem rozłamu w kraju” po dwóch latach impasu politycznego

Jeden mężczyzna bawił się szczególnie dobrze podczas uroczystości z pianką w Tel Awiwie i postanowił leżeć w pianie

Kanclerz Niemiec Angela Merkel w niedzielę pogratulowała Bennettowi.

„Niemcy i Izrael łączy wyjątkowa przyjaźń, którą chcemy dalej umacniać. Mając to na uwadze, nie mogę się doczekać bliskiej współpracy z Państwem” – powiedziała Merkel w komunikacie skierowanym do Bennetta i udostępnionym przez jej rzeczniczkę Ulrike Demmer na Twitterze.

Premier Wielkiej Brytanii również napisał na Twitterze swoje gratulacje dla Bennetta i Lapida z okazji ich zwycięstwa i powiedział, że to „ekscytujący czas” dla Wielkiej Brytanii i Izraela do współpracy.

Johnson powiedział: „W imieniu Wielkiej Brytanii gratuluję @naftalibennett i @yairlapid utworzenia nowego rządu w Izraelu. Gdy wychodzimy z COVID-19, jest to ekscytujący czas dla Wielkiej Brytanii i Izraela, aby kontynuować współpracę na rzecz pokoju i dobrobytu dla wszystkich”.

Palestyńska grupa bojowników Hamas oświadczyła, że ​​zmierzy się z nowym rządem izraelskim, który ma objąć urząd.

Fawzi Barhoum, rzecznik islamskiej grupy bojowników, powiedział w niedzielę, że każdy rząd izraelski jest „jednostką okupującą osadników, której muszą stawiać opór wszelkim formom oporu, z których przede wszystkim jest zbrojny opór”.

Głębokie podziały Izraela były wyraźnie widoczne, gdy Bennett przemawiał w parlamencie przed głosowaniem, gdy był zastraszany przez zwolenników Netanjahu.

Bennett powiedział, że kraj, po czterech nierozstrzygających wyborach w ciągu niecałych dwóch lat, został wrzucony „w wir nienawiści i wewnętrznych walk”.

„Nadszedł czas, aby różni przywódcy ze wszystkich części społeczeństwa przestali, powstrzymali to szaleństwo”, powiedział do gniewnych okrzyków „kłamcy” i „przestępcy” prawicowych przeciwników.

Przed głosowaniem debata parlamentarna stała się gorąca, gdy Netanjahu obiecał „obalić” nową koalicję, której przewodzi Bennett

Izrael ma zmianę rządu, ale Benjamin Netanjahu powróci, mówią eksperci

Benjamin Netanjahu, najdłużej urzędujący przywódca Izraela, został zastąpiony w niedzielę przez koalicję, która po raz pierwszy obejmuje partię z izraelskiej mniejszości arabskiej.

71-letni prawicowiec został wyparty przez nieprawdopodobną koalicję prawicowych, centrystowskich i innych partii, które zawarły umowę o stworzeniu rządu, który przełamałby okres bezprecedensowego impasu politycznego, w którym odbyły się cztery wybory w ciągu dwóch lat.

49-letni Naftali Bennett stoi na czele ultranacjonalistycznej partii Yamina – „Na prawo”. Religijna, pro-osadnicza partia zdobyła tylko siedem ze 120 mandatów w Knesecie w wyborach 23 marca, ale wyłoniła się najpierw jako królotwórca, potem królobójca, a teraz król jako nowy premier.

Naftali Bennett (powyżej), 49 lat, stoi na czele ultranacjonalistycznej partii Yamina – „Na prawo”

Yair Lapid (na zdjęciu), 57 lat, i jego centrolewicowa partia Yesh Atid – „Jest przyszłość” – zajęli drugie miejsce z 17 mandatami

Bennett, milioner high-tech, który marzy o zaanektowaniu większości okupowanego Zachodniego Brzegu, spędził część swojego dzieciństwa w Ameryce Północnej. Może spotkać się z okrzykami zdrady za utworzenie rządu z centrolewicowymi partnerami zamiast z jego naturalnymi sojusznikami z prawicy.

57-letni Yair Lapid i jego centrolewicowa partia Yesh Atid – „Jest Przyszłość” – zajęli drugie miejsce z 17 mandatami.

Były minister finansów i prezenter telewizyjny prowadził kampanię na rzecz „przywrócenia zdrowia psychicznego” Izraelowi, wykopaliska w Netanjahu. Ale koalicja z Bennettem prawdopodobnie będzie niestabilna, jednocząc nieprawdopodobnych sojuszników z całego spektrum politycznego. Lapid zostanie premierem w 2023 r. w ramach umowy o podziale władzy.

54-letni Gideon Saar, były członek Likudu Netanjahu, który zrezygnował, by założyć partię New Hope. Odrzucił propozycję Netanjahu rotacyjnego premiera, aby utrzymać go przy władzy.

CO POSZŁO NIEPRAWIDŁOWO W NETANYAHU?

Benjamin Netanjahu (na zdjęciu) walczył w ostatnich wyborach, twierdząc, że zmienił Izrael w „naród szczepień”

Jego zwolennicy kochają człowieka, którego nazywają „Królem Bibi” – podziwiając jego jastrzębią postawę w kwestiach takich jak Iran i Palestyńczycy oraz jego wysoką pozycję na arenie międzynarodowej.

Ale krytycy zarzucają mu, że jest postacią polaryzującą. Podkreślają również zarzuty korupcyjne, które doprowadziły do ​​oznaczenia „Ministra kryminalnego” – Netanjahu jest przed sądem pod zarzutem przekupstwa, oszustwa i naruszenia zaufania. Zaprzecza występkom.

Sprytny operator polityczny, wielu spodziewało się, że zwiąże koalicję. Ale jego układanie się opuściło go, a wielu rywali chciało wyjść z jego cienia.

CZY NIE OTRZYMAŁ UZNANIA NA WYKAZ SZCZEPIONEK IZRAELA?

Netanjahu walczył w ostatnich wyborach, twierdząc, że zmienił Izrael w „naród szczepień”, przewodząc światu w wyleczeniu z COVID-19.

Nawet gdy liczono głosowania, Izrael przekroczył granicę, w której 50% populacji otrzymało dwa zastrzyki szczepionek.

Ale taka jest polaryzacja w izraelskiej polityce, że nawet to nie mogło przełamać impasu. Netanjahu został również oskarżony o złe zarządzanie wcześniejszymi blokadami pandemii, które mocno uderzyły w gospodarkę Izraela.

Tak. Jedna czwarta elektoratu głosowała na jego partię Likud, która pozostaje największą partią z 30 ze 120 mandatów w Knesecie.

Choć nie jest już premierem, Netanjahu jest teraz przywódcą opozycji. To znajome terytorium – w połowie lat 90. bardzo uprzykrzał życie ówczesnemu premierowi Icchakowi Rabinowi.

Sprawozdawczość Associated Press

Bennett, spostrzegawczy Żyd, zauważył, że naród żydowski dwukrotnie utracił swoją ojczyznę w czasach biblijnych z powodu zaciekłych walk wewnętrznych.

„Tym razem, w decydującym momencie, wzięliśmy na siebie odpowiedzialność” – powiedział. „Kontynuacja w ten sposób – więcej wyborów, więcej nienawiści, więcej jadowitych postów na Facebooku – po prostu nie wchodzi w grę. Dlatego zatrzymaliśmy pociąg na chwilę przed tym, jak wpadł w przepaść.

Koalicja, w tym niewielka frakcja islamistów, która przechodzi do historii jako pierwsza partia arabska, która zasiada w koalicji, zgadza się niewiele poza swoim sprzeciwem wobec Netanjahu.

„Będziemy posuwać się naprzód w tym, na co się zgadzamy – aw wielu się zgadzamy, transport, edukacja itd., a to, co nas dzieli, odłożymy na bok” – powiedział Bennett. Obiecał także „nową stronę” w stosunkach z izraelskim sektorem arabskim.

Arabscy ​​obywatele Izraela stanowią około 20 procent populacji, ale cierpią z powodu dyskryminacji, ubóstwa i braku możliwości. Netanjahu często próbował przedstawiać arabskich polityków jako sympatyków terrorystów, choć zabiegał również o tę samą arabską partię w nieudanej próbie utrzymania się u władzy po wyborach 23 marca.

Bennett, który podobnie jak Netanjahu sprzeciwia się ustanowieniu państwa palestyńskiego, niewiele wspominał o Palestyńczykach poza grożąc twardą odpowiedzią na przemoc.

Bennett, były minister obrony, również wyraził sprzeciw wobec wysiłków USA na rzecz ożywienia umowy nuklearnej Iranu ze światowymi mocarstwami.

„Izrael nie pozwoli Iranowi uzbroić się w broń nuklearną” – powiedział Bennett, przysięgając utrzymanie konfrontacyjnej polityki Netanjahu. „Izrael nie będzie stroną porozumienia i zachowa pełną swobodę działania”.

Mimo to Bennett podziękował prezydentowi Joe Bidenowi i USA za dziesięciolecia wsparcia dla Izraela.

Netanjahu, przemawiając za nim, poprzysiągł powrót do władzy. Przewidywał, że nadchodzący rząd będzie słaby w stosunku do Iranu i ulegnie żądaniom USA, by pójść na ustępstwa wobec Palestyńczyków.

Oskarżył również Bennetta o przeprowadzenie „największego oszustwa w historii Izraela” po tym, jak utworzył koalicję z liderem partii Yesh Atid, Yairem Lapidem, pomimo tego, że przed wyborami wykluczył rząd z Lapidem.

Netanjahu powiedział: „Słyszałem, co powiedział Bennett [o staniu przeciwko Iranowi] i jestem zaniepokojony, ponieważ Bennett robi coś przeciwnego do tego, co obiecuje” – powiedział Netanjahu. „Będzie walczył z Iranem w taki sam sposób, w jaki nie będzie siedział z [przywódcą Yesh Atid Yairem] Lapidem, Partią Pracy i Ra’amem”.

„Premier Izraela musi być w stanie odmówić prezydentowi Stanów Zjednoczonych w sprawach zagrażających naszemu istnieniu” – powiedział Netanjahu podczas 30-minutowego przemówienia, które przekroczyło przydzielone mu 15 minut.

— Kto to teraz zrobi. Ten rząd nie chce i nie jest w stanie przeciwstawić się Stanom Zjednoczonym”.

Yohanan Plesner, prezes Izraelskiego Instytutu Demokracji, bezpartyjnego think tanku, powiedział, że nowy rząd będzie prawdopodobnie bardziej stabilny, niż się wydaje.

„Mimo że ma bardzo niewielką większość, bardzo trudno będzie go obalić i zastąpić, ponieważ opozycja nie jest spójna” – powiedział.Każda partia w koalicji będzie chciała udowodnić, że jest w stanie sprostać, a do tego potrzebuje „czasu i osiągnięć”.

Mimo to Netanjahu „będzie nadal rzucał cień” – powiedział Plesner. Oczekuje, że przyszły przywódca opozycji wykorzysta wydarzenia i zaproponuje przepisy, które prawicowi członkowie koalicji chcieliby poprzeć, ale nie mogą – wszystko po to, by je zawstydzić i osłabić.

Tymczasem nowy rząd obiecuje powrót do normalności po burzliwych dwóch latach, w których odbyły się cztery wybory, 11-dniowa wojna w Gazie w zeszłym miesiącu i wybuch koronawirusa, który zdewastował gospodarkę, zanim została w dużej mierze opanowana przez udaną kampanię szczepień.

Siłą napędową koalicji jest Yair Lapid, polityczny centrysta, który zostanie premierem za dwa lata, jeśli rząd będzie trwał tak długo.

„Rano zmian” – obiecał niedzielny tweet Lapida, który w ramach umowy koalicyjnej pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych, zanim przejął urząd premiera w 2023 roku.

Lapid odwołał zaplanowane przemówienie w parlamencie, mówiąc, że wstydzi się, że jego 86-letnia matka musiała być świadkiem hałaśliwego zachowania jego przeciwników. W krótkim przemówieniu poprosił o „przebaczenie od mojej matki”.

„Chciałem, żeby była dumna z procesu demokratycznego w Izraelu. Zamiast tego ona, podobnie jak każdy obywatel Izraela, wstydzi się ciebie i dobrze pamięta, dlaczego nadszedł czas, aby cię zastąpić - powiedział.

Netanjahu, który walczy z oskarżeniami o korupcję w toczącym się procesie, który odrzuca jako spisek, był dominującym izraelskim politykiem swojego pokolenia, odsiedział także poprzednią trzyletnią kadencję w latach 90. XX wieku.

Tysiące demonstrantów zgromadziło się pod jego oficjalną rezydencją pod koniec soboty, machając znakami „Bye Bye Bibi”.

Blok anty-Netanjahu obejmuje spektrum polityczne, w tym trzy partie prawicowe, dwie centrowe i dwie lewicowe, wraz z konserwatywną partią arabskiego islamu.

Nieprawdopodobny sojusz pojawił się kilka tygodni po 11-dniowej wojnie między Izraelem a Hamasem, islamską grupą rządzącą palestyńską enklawą Gazy, i po przemocy między społecznościami w izraelskich miastach ze znaczną populacją arabską.

Netanjahu, który dawno temu zyskał reputację największego politycznego ocalałego Izraela, w międzyczasie próbował pozbyć się uciekinierów, którzy pozbawiliby rodzącą się koalicję jej cienkiej jak piórko większości ustawodawczej.

Zwolennicy nowej koalicji oglądają w niedzielę głosowanie w Knesecie w Jerozolimie

Dzieci były wśród tych, którzy byli pokryci pianą, gdy wszyscy świętowali utworzenie nowego rządu koalicyjnego w niedzielę w Tel Awiwie

Siłą napędową koalicji jest Yair Lapid (centrum z Bennettem w niedzielę w parlamencie) polityczny centrysta, który zostanie premierem za dwa lata, jeśli rząd będzie trwał tak długo

Nowy premier Bennett i Lapid, który jest obecnie ministrem spraw zagranicznych, byli w dobrym nastroju po niedzielnym głosowaniu

Wymienione: umowy nakreślone przez izraelski „rząd jedności”

Wśród porozumień przedstawionych przez strony w tym, co Lapid określił jako „rząd jedności”, są:

  • Ograniczenie kadencji premiera do dwóch kadencji, czyli ośmiu lat.
  • Nacisk na infrastrukturę, aby objąć nowe szpitale, nowy uniwersytet i nowe lotnisko.
  • Przekazanie dwuletniego budżetu, aby pomóc ustabilizować finanse kraju – przedłużający się pat polityczny sprawił, że Izrael nadal korzysta z proporcjonalnej wersji podstawowego budżetu na 2019 r., który został ratyfikowany w połowie 2018 r.
  • Utrzymanie „status quo” w kwestiach religii i państwa, z weta w partii Yamina Bennetta. Możliwe reformy obejmują zerwanie ultraortodoksyjnego monopolu na nadzorowanie koszerności żywności i decentralizację władzy nad żydowskimi nawróceniami.
  • „Ogólny plan transportu” na okupowanym przez Izrael Zachodni Brzegu.
  • Ogólny cel „zapewnienia interesów Izraela” na obszarach Zachodniego Brzegu pod pełną izraelską kontrolą.
  • Przeznaczenie ponad 53 miliardów szekli (16 miliardów dolarów) na poprawę infrastruktury i dobrobytu w arabskich miastach oraz ograniczenie tam brutalnej przestępczości.
  • Dekryminalizacja marihuany i dążenie do regulacji rynku.

Nie jest jasne, czy Netanjahu wyprowadzi się z oficjalnej rezydencji. Zaatakował nowy rząd w apokaliptycznych warunkach i oskarżył Bennetta o oszukanie wyborców, występując jako dzielny prawicowiec, a następnie współpracując z lewicą.

Zwolennicy Netanjahu prowadzili gniewne protesty przed domami rywalizujących ustawodawców, którzy twierdzą, że otrzymali groźby śmierci wymieniając członków ich rodzin. Służba bezpieczeństwa wewnętrznego Izraela Shin Bet wydała na początku tego miesiąca rzadkie publiczne ostrzeżenie o podżeganiu, mówiąc, że może to prowadzić do przemocy.

Netanjahu potępił podżeganie, zauważając, że był również celem.

Jego miejsce w historii Izraela jest pewne, ponieważ pełnił funkcję premiera przez łącznie 15 lat – więcej niż ktokolwiek inny, w tym założyciel kraju, David Ben-Gurion.

Ponieważ Netanjahu utracił premiera, nie będzie w stanie przeforsować zmian w parlamencie do podstawowych ustaw, które mogłyby dać mu immunitet w przypadku zarzutów, jakie stawia przed nim proces o korupcję.

Netanjahu rozpoczął swoje długie rządy od sprzeciwiania się administracji Obamy, odmawiając zamrożenia budowy osiedli, gdy bezskutecznie próbowała ożywić proces pokojowy. Stosunki z najbliższym sojusznikiem Izraela zaostrzyły się jeszcze bardziej, gdy Netanjahu energicznie prowadził kampanię przeciwko powstającej umowie nuklearnej prezydenta Baracka Obamy z Iranem, potępiając ją nawet w przemówieniu do Kongresu USA.

Poniósł jednak niewiele, jeśli w ogóle, konsekwencje tych starć i został sowicie wynagrodzony przez administrację Trumpa, która uznała kontestowaną Jerozolimę za stolicę Izraela, pomogła wynegocjować umowy normalizacyjne z czterema państwami arabskimi i wycofała USA z umowy z Iranem.

Netanjahu przedstawił się jako światowej klasy mąż stanu, szczycący się bliskimi związkami z Trumpem i prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Utrzymywał także więzi z krajami arabskimi i afrykańskimi, które długo unikały Izraela z powodu jego polityki wobec Palestyńczyków.

Ale spotkał się z dużo chłodniejszym przyjęciem ze strony administracji Bidena i jest powszechnie postrzegany jako podkopujący długą tradycję ponadpartyjnego poparcia dla Izraela w Stanach Zjednoczonych.

Jego reputacja jako magika politycznego osłabła również w domu, gdzie stał się postacią głęboko polaryzującą. Krytycy twierdzą, że od dawna realizuje strategię dziel i zwyciężaj, która pogłębiła podziały w społeczeństwie izraelskim między Żydami i Arabami oraz między jego bliskimi ultraortodoksyjnymi sojusznikami a świeckimi Żydami.

W listopadzie 2019 roku został oskarżony o oszustwo, nadużycie zaufania i przyjmowanie łapówek. Odmówił wezwań do ustąpienia, zamiast tego atakował media, wymiar sprawiedliwości i organy ścigania, posuwając się nawet do oskarżania swoich przeciwników politycznych o zorganizowanie próby zamachu stanu. W zeszłym roku protestujący zaczęli organizować cotygodniowe wiece w całym kraju, wzywając go do rezygnacji.

Netanjahu, który dawno temu zyskał reputację największego ocalałego politycznego Izraela, w międzyczasie próbował odkleić uciekinierów, którzy pozbawiliby rodzącą się koalicję jej cienkiej jak piórko większości ustawodawczej

Netanjahu stał się postacią dzielącą politykę izraelską, a ostatnie cztery wybory były postrzegane jako referendum w sprawie jego rządów

Netanjahu pozostaje popularny wśród twardogłowych nacjonalistów, którzy dominują w izraelskiej polityce, ale wkrótce może stanąć przed wyzwaniem przywództwa we własnej partii. Mniej polaryzujący przywódca Likudu miałby duże szanse na stworzenie koalicji, która jest bardziej na prawo i stabilniejsza niż rząd, który ma zostać zaprzysiężony.

Niedzielne głosowanie ma miejsce w czasie wzmożonych napięć w konflikcie izraelsko-palestyńskim, który w latach Netanjahu przybrał na sile, po części z powodu ekspansji osiedli uznanych za nielegalne w świetle prawa międzynarodowego na okupowanym Zachodnim Brzegu.

Tymczasem prawicowy gniew w Izraelu wzrósł z powodu odroczenia w zeszłym tygodniu kontrowersyjnego marszu żydowskich nacjonalistów przez obszary zapalne we wschodniej Jerozolimie.

„Marsz flag” jest teraz zaplanowany na wtorek, a agitacja wokół niego może stanowić kluczowy wstępny test dla nowego rządu koalicyjnego.

Władcy Gazy Hamas powiedzieli, że wydarzenia polityczne w Jerozolimie nie zmienią jej stosunków z Izraelem.

„Forma, jaką przyjmuje izraelski rząd, nie zmienia charakteru naszych relacji” – powiedział rzecznik Fawzi Barhoum. „To wciąż potęga kolonizacyjna i okupacyjna, której musimy się oprzeć”.

Koniec epoki: od Trumpa do śledztw korupcyjnych, jak Netanjahu zdominował politykę Izraela jak żaden inny przywódca

Autor: Lauren Lewis dla MailOnline

Najdłużej urzędujący premier Izraela Benjamin Netanjahu został odsunięty od władzy w niedzielę po ponad 25 latach dominacji w polityce kraju.

Netanjahu został zastąpiony przez Naftalego Bennetta i Yaira Lapida, którzy przejęli stery po utworzeniu rządu koalicyjnego z sześcioma innymi partiami, w tym islamską konserwatywną partią Raam Mansoura Abbasa.

Netanjahu został najdłużej urzędującym premierem kraju w 2019 roku, przewyższając ojca założyciela Izraela Davida Ben Guriona, po sprawowaniu urzędu nieprzerwanie przez 12 lat od 2009 roku.

Podczas swoich rządów izraelski premier nadzorował odsłonięcie Porozumienia Stulecia, podpisał cztery umowy normalizacyjne z państwami arabskimi i przewodniczył trzem konfliktom ze Strefą Gazy.

Oskarżył się również przeciwko irańskiemu porozumieniu nuklearnemu i został pierwszym prezydentem Izraela, który został postawiony w stan oskarżenia.

Benjamin Netanjahu pełnił funkcję 9. premiera Izraela w latach 1996-1999, powrócił do tej roli w 2009 roku (na zdjęciu podczas spotkania partii Likud w Knesecie w marcu 2009 roku)


Nie rozjemca

Brak postępów pana Netanjahu w stosunkach z Palestyńczykami wywołał oskarżenia, że ​​nie jest zainteresowany zakończeniem konfliktu.

Szczerze mówiąc, Izraelczycy generalnie zgorszyli się w sprawie zawarcia pokoju po niszczycielskich samobójczych atakach drugiej intifady i przejęciu Gazy przez Hamas. Lewica izraelska była w ruinie. Elektorat, powiększony o imigrantów z byłego Związku Radzieckiego, dryfował na prawo. Kiedy prezydent Barack Obama naciskał na Netanjahu o zamrożenie osiedla w 2009 roku, aby zwabić Palestyńczyków do stołu, Netanjahu mógł go zamurować bez płacenia krajowej ceny politycznej.

Pod presją Białego Domu, pan Netanjahu po raz pierwszy poparł ideę państwa palestyńskiego, chociaż z tak wieloma zastrzeżeniami Palestyńczycy nazwali to nierozwijaniem. A kiedy zgodził się na 10-miesięczne moratorium na osiedla, wykuł ogromne luki prawne i nadzorował gwałtowny wzrost pozwoleń na mieszkania po wygaśnięciu moratorium.

Zrozumieć wydarzenia w izraelskiej polityce

    • Kluczowe dane. Główni gracze w najnowszym wydarzeniu w izraelskiej polityce mają bardzo różne plany, ale jeden wspólny cel. Naftali Bennett, który kieruje małą prawicową partią, i Yair Lapid, centrowy przywódca izraelskiej opozycji, połączyli siły, by stworzyć różnorodną koalicję, by obalić Benjamina Netanjahu, najdłużej urzędującego premiera Izraela.
    • Zakres ideałów. Rozszerzenie wątłego spektrum politycznego Izraela od lewej do prawej strony i poleganie na wsparciu małej arabskiej, islamistycznej partii, koalicji, nazywanej przez zwolenników „rządem zmian”, prawdopodobnie oznacza głęboką zmianę dla Izraela.
    • Wspólny cel. Po miażdżącym impasie, który doprowadził do czterech nierozstrzygniętych wyborów w ciągu dwóch lat i jeszcze dłuższym okresie polaryzacji polityki i paraliżu rządu, architekci koalicji zobowiązali się przywrócić Izrael na właściwe tory.
    • Niejasna przyszłość. Parlament nadal musi ratyfikować kruchą umowę w głosowaniu nad wotum zaufania w nadchodzących dniach. Ale nawet jeśli tak się stanie, pozostaje niejasne, ile zmian „zmiana rządu” może przynieść Izraelowi, ponieważ niektóre z zaangażowanych stron mają niewiele wspólnego poza niechęcią do pana Netanjahu.

    Przez kilka lat pan Netanjahu prowadził serię wzajemnych negocjacji z przedstawicielami palestyńskimi. W jednym z najbardziej obiecujących, pan Peres, wówczas starszy mąż stanu, zbliżał się do porozumienia z Mahmoudem Abbasem, prezydentem Autonomii Palestyńskiej, w 2011 roku, kiedy Netanjahu wyciągnął wtyczkę.

    „Przez cały proces wiedział, że zatrzyma mnie w ostatniej chwili”, powiedział kiedyś pan Peres, według pana Caspita, biografa. Pan Peres dodał: „Zmierza w kierunku pokoju, ale też tego nie robi”.

    Nawet ci, którzy najściślej współpracowali z panem Netanjahu, mieli trudności ze zrozumieniem jego motywacji.

    „Czy on kiedykolwiek był poważny?” – zapytał Aaron David Miller, długoletni amerykański negocjator i analityk ds. Bliskiego Wschodu. „To jest prawdziwe pytanie”.

    Wątpiający mieli mnóstwo dowodów: nagranie wideo z 2001 r., na którym pan Netanjahu chwalił się, że skutecznie „położył kres porozumieniom z Oslo”, nawet gdy publicznie obiecał uhonorować przysięgę przed wyborami w 2015 r., aby zapobiec stworzeniu państwa palestyńskiego . Mówił o umożliwieniu Palestyńczykom jedynie „państwa minus”, z „całą władzą do rządzenia sobą, ale bez żadnej władzy, która mogłaby nam zagrażać”. Później obiecał, że nigdy nie „wykorzeni ani jednego osadnika”.

    Kiedy sekretarz stanu John Kerry próbował ożywić rozmowy pokojowe w 2013 roku, jak później przypomniał, Netanjahu wielokrotnie powtarzał mu: „Nie mogę umrzeć na małym krzyżu”, zachęcając Kerry'ego do podjęcia wszechstronnego, ostatecznego porozumienia.

    Aby szybko rozpocząć rozmowy, pan Netanjahu zgodził się na uwolnienie więźniów palestyńskich, ale zatwierdził również budowę tysięcy nowych domów na Zachodnim Brzegu, „głębokie upokorzenie dla Abbasa”, który zaczął tracić nadzieję w rozmowach, panie. Kerry napisał. A kiedy Izrael zwlekał z uwolnieniem ostatnich więźniów, Palestyńczykom zabrakło cierpliwości i rozmowy urwały się na dobre.

    Pan Kerry doszedł do wniosku, że pan Netanjahu był „chętną ofiarą swojej polityki w domu”, bardziej zainteresowany pobiciem rekordu Ben-Guriona w czasie sprawowania urzędu niż „ryzykowaniem wszystkiego, tak jak zrobił to Rabin i tak jak zrobił to Peres, próbując być ten, który w końcu zawarł pokój”.

    Zaostrzeni krytycy widzieli celową strategię „zniszczenia Oslo, traktując je nie jako partnerstwo z OWP, ale jako bardzo twardy kontrakt, w którym tak naprawdę nie chciał, aby druga strona dotrzymywała warunków”, w słowach Iana Lusticka, politologa z University of Pennsylvania. Gdyby nie sprowokował Palestyńczyków do zaprzestania rozmów, argumentował Lustick, jego żądania pozbawiłyby ich politycznego wsparcia, którego potrzebowali, aby zachować legitymację.

    Bardziej wyrozumiały pogląd jest taki, że pan Netanjahu nie widział szans na sukces. „Aby mógł dokonać „wielkiego skoku naprzód” i zaryzykować własną pozycję polityczną, musiałby mieć pewność, że jego odpowiednik – Abbas – byłby chętny i zdolny do zrobienia tego samego – Michael Herzog, Pisał izraelski negocjator. „Tego zaufania nie ma”.


    Netanjahu i Gantz są łeb w łeb w sondażach wyjściowych.

    Premier Benjamin Netanjahu i jego centrowy pretendent, były szef armii Benny Gantz, wydawali się iść łeb w łeb, gdy drugie w ciągu pięciu miesięcy wybory w Izraelu zbliżały się do końca we wtorek wieczorem, według wstępnych sondaży wyborców opuszczających sondaże.

    Było za wcześnie, aby stwierdzić, czy partia Niebiesko-Biała Gantza czy konserwatywna partia Likud Netanjahu wyłonią się z wystarczającą liczbą miejsc w parlamencie, aby utworzyć koalicję rządzącą.

    W trzech sondażach wyjściowych pan Gantz miał niewielką przewagę. Żadne z badań nie dało żadnemu z mężczyzn większości rządzącej.

    Ostatni wyborcy wciąż ustawiali się w kolejce do oddania głosu o 22.00. kiedy zgłoszono exit polls.

    Dodając do niepewności, izraelskie sondaże exit polls były w przeszłości niedokładne i niewiarygodne.

    Oczekiwano, że rzeczywiste wyniki pojawią się w ciągu nocy. A o zwycięzcy konkursu na premiera może wyłonić się nie ostateczne liczenie głosów, ale tygodnie rozmów koalicyjnych.

    Pan Gantz, przemawiając do kibiców w Tel Awiwie na początku środy, brzmiał ostrożnie optymistycznie pomimo tych niepewności. „Według aktualnych wyników Netanjahu nie ukończył swojej misji” – powiedział. "Zrobiliśmy."

    „Społeczeństwo izraelskie jest silne”, dodał, „ale jest zranione i nadszedł czas, aby je uleczyć”.

    Na swoim własnym spotkaniu później rano, pan Netanjahu powiedział niewielkiemu, ale głośnemu tłumowi w Tel Awiwie, że będzie czekał na faktyczne wyniki, ale planował przystąpić do negocjacji w celu ustanowienia „silnego rządu syjonistycznego i zapobieżenia niebezpiecznemu rządowi antysyjonistycznemu”. ”.

    „Nie będzie, nie może być rządu, który opiera się na antysyjonistycznych partiach arabskich, partiach, które zaprzeczają istnieniu Izraela jako żydowskiego i demokratycznego państwa” – powiedział. „Partie, które gloryfikują i wychwalają krwiożerczych terrorystów, którzy mordują naszych żołnierzy, naszych obywateli i nasze dzieci. To po prostu nie może być.”

    Najdłużej urzędujący premier Izraela, ledwo wygrał głosowanie w kwietniu, ale nie był w stanie utworzyć rządu ze swoimi zwyczajowymi prawicowymi i religijnymi partnerami koalicyjnymi. Rozwiązał parlament, wywołując wtorkowe wybory, zamiast dać Gantzowi lub innemu rywalowi szansę na utworzenie koalicji.

    Badania exit polls miały inne złe wieści dla pana Netanjahu.

    Wszyscy trzej pokazali parasolową partię arabską, Arabską Listę Wspólną, ulepszającą swoją obecną dziesięcioosobową reprezentację, z przyrostem do trzech miejsc. Obywatele arabscy ​​byli gotowi zakończyć erę Netanjahu, a każdy wzrost ich reprezentacji w parlamencie odbiera miejsca ewentualnej koalicji Netanjahu.

    Wszystkie sondaże wykazały również, że skrajnie prawicowa partia antyarabska, Otzma Yehudit lub Jewish Power, nie zdobyła wystarczającej liczby głosów, aby zasiąść w parlamencie. Jeśli ten wynik się utrzyma, może to okazać się kosztowne dla pana Netanjahu, ponieważ głosy partii – które mogły trafić do innych prawicowych partii, które przyłączyłyby się do jego koalicji – zostaną zmarnowane.


    Słoń Bar

    Netanjahu brzmiało to jak klasyczny antysemita, mówiąc, że Arabowie zamiast Żydów – Arabowie i zagraniczne interesy spiskują, aby mnie obalić. Brzmiał jak paranoik.

    Ale w rzeczywistości myślę, że jest sprytnym politykiem i wie, że ten rodzaj paranoidalnej retoryki, ta retoryka ofiary, naprawdę mobilizuje jego bazę. I wydaje się, że to zadziałało, wraz z podżeganiem przeciwko palestyńskim obywatelom Izraela, kiedy powiedział w nagraniu wideo, które opublikował dziś rano, Arabowie tłumnie przemieszczają się po lokalach wyborczych.

    I ciekawe, że w języku, którego używał w języku hebrajskim, posługiwał się szczególnie wojskowymi analogiami.

    Mówił o Arabach poruszających się po lokalach wyborczych tak, jakby posuwali się po wojsku. I powiedział żydowskim wyborcom, że nie mamy V15 (to ta organizacja, jak twierdzi, działa przeciwko niemu), mamy zamówienie numer osiem.Teraz, jak wiedzą wszyscy Izraelczycy, zamówienie numer osiem jest zamówieniem na wezwanie do rezerw ogólnych.

    Wprowadzenie w życie rozkazu numer osiem oznacza, że ​​izraelscy żołnierze rezerwy powinni udać się do swoich miejsc zbiórek. Więc on faktycznie apelował do żydowskich wyborców, jakby byli wzywani do operacji wojskowej.

    Oczywiście ta operacja wojskowa jest skierowana przeciwko palestyńskim obywatelom Izraela. Pokazuje więc sposób myślenia, w którym on i jego baza postrzegają palestyńskich obywateli Izraela jako wroga wewnętrznego. Ale ta retoryka jest bardzo, bardzo skuteczna

    . a siły GOP Likuds utknęła z nim. Lepki, śliski, na podeszwach butów, śledzący jego smród, gdziekolwiek się udają, przez następne dwa lata.

    Wiadomości VOA
    18 marca 2015 17:56

    Departament Stanu USA twierdzi, że reelekcja premiera Izraela Benjamina Netanjahu nie będzie miała wpływu na rozmowy nuklearne z Iranem.

    Rzeczniczka Jen Psaki powiedziała w środę, że USA od dawna znają sprzeciw Netanjahu wobec możliwego porozumienia z Iranem. Po raz kolejny powiedziała, że ​​spotkania z Iranem były „trudne, ale konstruktywne”. Powiedziała jednak, że rozmowy od strony technicznej były „profesjonalne i owocne” w wyjaśnianiu i zaostrzaniu kwestii.

    Na dwa tygodnie przed izraelskimi wyborami Netanjahu rozgniewał administrację Obamy, zwracając się do Kongresu USA i nazywając wciąż nierozstrzygnięty układ z Iranem „złą umową”.

    W Lozannie w Szwajcarii – miejscu obecnej rundy rozmów nuklearnych – irański minister spraw zagranicznych Mohammad Javad Zarif powiedział w środę, że planowane w piątek spotkanie z innymi ministrami spraw zagranicznych zaangażowanymi w negocjacje jest mało prawdopodobne. Zarif powiedział irańskiej telewizji, że wszyscy twierdzą, że istnieje polityczna wola zawarcia ugody, ale czy rzeczywiście istnieje, to się jeszcze okaże.

    Ministrowie spraw zagranicznych dołączą do negocjacji, gdy wydaje się, że umowa jest bliska.

    Iran i tzw. P5+1 (Wielka Brytania, Chiny, Francja, Niemcy, Rosja i Stany Zjednoczone) stoją przed 31 marca ostatecznym terminem zawarcia umowy ramowej.

    Iran ograniczyłby swój program wzbogacania uranu, aby uniemożliwić mu zbudowanie bomby atomowej. Stany Zjednoczone i ich partnerzy złagodziliby sankcje, które zdewastowały irańską gospodarkę.

    Przeciwnicy umowy, w tym Netanjahu i wielu amerykańskich prawodawców, twierdzą, że daje to zbyt wiele ustępstw Iranowi i pozostawia mu miejsce na opracowanie bomby.

    Iran konsekwentnie zaprzecza chęci budowy broni atomowej, twierdząc, że jego program nuklearny jest przeznaczony wyłącznie do pokojowych zastosowań cywilnych.

    Administracja Obamy zakłada, że ​​Rosja potrzebuje porozumienia nuklearnego z Iranem. Ale zakulisowe wydarzenia sugerują, że Rosja ma własne plany. To może wyjaśniać, dlaczego administracja jest gotowa ominąć Kongres, aby zawrzeć pakt z Teheranem.

    Rosja i Iran zbliżają się w ostatnich miesiącach. 20 stycznia podpisali umowę o współpracy wojskowej po pierwszej od 15 lat wizycie rosyjskiego ministra obrony w Iranie. Zgodzili się dzielić dane wywiadowcze i prowadzić wspólne obiekty na granicy syryjsko-libańskiej, a oba narody wspierają prezydenta Syrii Bashara Assada. Są one uzupełnieniem istniejących umów i trwających rozmów Moskwa-Teheran na temat technologii jądrowej, handlu, energii i sprzedaży broni.
    Pojawiają się oznaki, że stosunki Rosji i Iranu zbliżają się jeszcze bardziej. Jeden z czołowych doradców ajatollaha Ali Chameneiego, Ali-Akbar Velayti, odwiedził Moskwę pod koniec stycznia i wydaje się, że zbliża się wizyta w Teheranie prezydenta Rosji Władimira Putina. Wydaje się, że przywódcy obu krajów myślą o większych rzeczach.
    To, co napędza zainteresowanie cieplejszymi relacjami, jest oczywiste. Rosja i Iran dzielą strategiczną wrogość wobec USA, a niektórzy w Moskwie posuwają się nawet do zasugerowania antyamerykańskiego sojuszu strategicznego z Iranem. Doradca Putina Siergiej Głazjew powiedział niedawno, że „wojna światowa zaczyna się od agresji USA przeciwko Rosji na Ukrainie oraz przeciwko Iranowi i Syrii na Bliskim Wschodzie”. ale jest też blisko z Putinem i wyraźnie ma ucho na Ukrainę. Biorąc pod uwagę, jak agresywna stała się strategia Putina, wypowiedzi tych nie należy ignorować.

    Więc jakie są implikacje sojuszu rosyjsko-irańskiego?
    Po pierwsze, uważaj na końcową rozgrywkę Moskwy w irańskich rozmowach nuklearnych. Jeśli Iran uzyska roczny potencjał na wyłom wraz ze zniesionymi sankcjami, będzie to idealnie pasować do interesów Moskwy, czyniąc z nowego BFF największego gracza w regionie i dając mu większy dostęp do rozwijającego się quasi-imperium Iranu, w tym szyitów. Irak, Syria, Liban i Jemen.
    Po drugie, Moskwa staje się królem w decydowaniu o losie irańskiego porozumienia nuklearnego. Jedną z pierwszych rzeczy, które Rosja może zrobić, jest zwrócenie się do Rady Bezpieczeństwa ONZ o skodyfikowanie umowy i zniesienie sankcji nałożonych na Teheran. Po podpisaniu umowy administracja Obamy musiałaby się zgodzić.
    To mogło być bardzo dobrze przez cały czas końcową rozgrywką pana Obamy. Jak sugeruje profesor prawa z Harvardu, Jack Goldsmith, jeśli warunki umowy P5+1 zostaną złożone w rezolucji Rady Bezpieczeństwa, będą one wiążące dla Stanów Zjednoczonych jako kwestia prawa międzynarodowego. Tak jak zrobiono w rezolucji wojennej w Libii, udanie się bezpośrednio do Organizacji Narodów Zjednoczonych pozwala Obamie ominąć Kongres, skutecznie przekraczając głowy Amerykanów, aby zawrzeć wiążącą umowę ze „społecznością międzynarodową”.
    Jeśli tak się stanie, a Iran zdecyduje się oszukać umowę, to ONZ zwiąże ręce Ameryki, a nie Iranu. Niezwykle trudno byłoby ponownie nałożyć sankcje ONZ na Iran, a gdyby Stany Zjednoczone zrobiły to jednostronnie, zostałyby oskarżone przynajmniej przez Iran, Rosję i Chiny o łamanie prawa międzynarodowego. Iran mógłby bardzo dobrze zdobyć program broni jądrowej pod nosem świata, a bez wojny USA byłyby poza opcjami.
    Ta sytuacja bardzo odpowiada Rosji. To Moskwa, a nie Waszyngton, staje się kluczowym decydentem o tym, czy Iran zdobędzie broń nuklearną, czy nie. Rosja może teraz woleć, aby Iran ich nie dostał, ale w przyszłości zainteresowanie Moskwy wzmocnieniem swojej strategicznej pozycji na Bliskim Wschodzie może przebić jej obecną ostrożność.
    Jeśli Waszyngton nie będzie ostrożny, nuklearny Iran może być dopiero początkiem. Mogliśmy również zaobserwować powstanie antyamerykańskiej osi obejmującej Iran i Rosję, zdeterminowane, by ujrzeć USA wyparte z Bliskiego Wschodu.


    - Były asystent sekretarza stanu, Kim R. Holmes jest wybitnym członkiem The Heritage Foundation
    Pierwotnie ukazał się w The Washington Times

    W The Heritage Foundation nie ma „Distinguished” Fellows.

    Partia głupich, OOrahing za kapitanem Cottonem, myśli, że Rosjanie nie są wystarczająco sprytni lub odważni, by wykorzystać szkody wyrządzone przez The GOP Likuds Force?

    Naprawdę są statkiem głupców.

    CNN/ORC podniosło Hillary o dwucyfrową przewagę w stosunku do wszystkich swoich potencjalnych kandydatów.

    (Nie żeby Hillary miała dawać komuś „ciepło i puszyste”).

    Iran zawrze umowę. Byliby świrami, żeby tego nie robić i wiedzą o tym.

    Przy okazji, Obama ryzykuje, że nie zapewni osłony powietrznej „Wojownikom Boga”tm okazuje się, że odegrał ważną rolę.

    Żyjemy w ciekawych czasach.

    Być może po prostu trochę także interesujący? :)

    Niespodzianka! Netanjahu wygrywa, gdy izraelska prawica szybuje w górę
    napisane o 8:31 18 marca 2015 przez Ed Morrissey

    Ostatecznie wybory w Izraelu nie były nawet bliskie 8212 iz pewnością nie w taki sposób, jak oczekiwali analitycy. Przez ostatni tydzień media w USA pisały polityczny nekrolog Benjamina Netanjahu, twierdząc, że Likud i prawica upadły, i nie mogą się doczekać lewicowej koalicji, która lepiej sprzymierzyłaby się z Barackiem Obamą. Zamiast tego Netanjahu odniósł decydujące zwycięstwo, zajmując 30 mandatów, podczas gdy prawica uzyskała łatwą większość w nowym Knesecie:

    Partia Likud premiera Benjamina Netanjahu i #8217s była wyraźnym zwycięzcą we wtorkowych wyborach, prawie końcowy wynik pokazał w środę rano, pokonując Unię Syjonistyczną przewagą około sześciu mandatów.

    Marża ta była znacznie bardziej decydująca niż przewidywały sondaże telewizyjne, gdy lokale wyborcze zamykano o godzinie 22:00. we wtorek. Wszystkie trzy sondaże telewizyjne stawiały Likud i Unię Syjonistyczną łeb w łeb na 27 mandatach, choć Netanjahu miał lepszą pozycję do utworzenia koalicji.

    Na podstawie tych sondaży telewizyjnych Netanjahu okrzyknął zwycięstwo Likudu, choć Herzog początkowo nie chciał się poddać. Jednak w miarę jak liczenie trwało całą noc, Likud otworzył rosnący margines zwycięstwa.

    O 6 rano, po przeliczeniu około 99% głosów, Centralna Komisja Wyborcza wskazywała na dramatyczne zwycięstwo Netanjahu, z Likudem zdobywającym 30 mandatów, w porównaniu do 24 mandatów Związku Syjonistycznego.

    The Washington Post’s William Booth przyznaje, że wiele osób pomyliło się i zastanawia się, dlaczego:

    Przed głosowaniem eksperci zaczęli pisać pierwsze szkice nekrologu politycznego Netan­yahu’. Dziennikarze pytali go w wywiadach, co planuje robić na emeryturze.

    Ale w ciągu ostatnich pięciu dni Netan­yahu wkroczył na fale radiowe, wielokrotnie ostrzegając, że Herzog i lewica zamierzają oddać ziemię Palestyńczykom i podzielić Jerozolimę, którą zarówno Izrael, jak i Palestyńczycy uważają za swoją stolicę.

    Nie było jasne, czy izraelscy ankieterzy po prostu się mylili, czy nie nadążali za szybko zmieniającymi się wydarzeniami. Ostatnie sondaże opinii publicznej w piątek sugerowały, że Netanjahu przegrywa. Sondaże na temat wyjścia we wtorek wieczorem wykazały, że to był remis. Ostateczna liczba głosów pokazała, że ​​Netanjahu wygrał z dużym marginesem.

    Główny ankieter Avi Degani, prezes Geocartography Knowledge Group, powiedział w środę, że istnieje kilka przyczyn rozbieżności.

    „Nie szukamy wymówek, ale w Izraelu zawsze mamy do czynienia z 20 procentami wyborców, którzy nie podjęli decyzji przed wyborami, a ty po prostu nie wiesz na kogo będą głosować” – powiedział.

    Brzmi to jak całkiem niezły argument za utrzymywaniem suchego proszku na pytania dotyczące planów emerytalnych do czasu zliczenia głosów. Sky News oferuje nieco bardziej gorzkie wyjaśnienie:

    To z pewnością inny pogląd, który prawdopodobnie zostanie przyjęty przez osoby rozczarowane wynikami. Jednak Gil Hoffman z Jerusalem Post pisze, że prawdziwą różnicą mógł być apel Netanjahu do „8220drugiego Izraela” i jego walka z elitami:

    Imigranci aszkenazyjscy z Europy Wschodniej byli postrzegani jako mający nieuczciwą przewagę nad swoimi sefardyjskimi odpowiednikami z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Ludzie nazywani „drugim Izraelem” narzekają od tego czasu, że „elitarne elity” izraelskiej lewicy, media i środowisko akademickie dyskryminują ich.

    “drugi Izrael” nie podobał się sposób, w jaki media wydawały się obalać Netanjahu i doprowadzać do władzy lewicę pod przywództwem przywódców Unii Syjonistycznej Isaaca Herzoga i Tzipi Livni, którzy wychowali się niedaleko siebie na północy Tel Awiw i obaj są dziećmi byłych członków Knesetu. …

    Wielu, którzy rozważali pozostanie w domu lub głosowanie na jedną z partii satelitarnych Likudu, pospieszyło do lokali wyborczych, aby oddać głosy na Likud. Ludzie, którzy nie głosowali od lat – lub przynajmniej nie na Likud– czuli potrzebę ratowania Izraela przed lewicą, Iranem i wrogą społecznością międzynarodową.

    Wyzwanie dla Netanjahu będzie prawdopodobnie dotyczyło bardziej gospodarki krajowej niż stosunków międzynarodowych. Stany Zjednoczone będą naciskać na Netanjahu, aby wycofał się z nowo ogłoszonego sprzeciwu wobec rozwiązania dwupaństwowego, ale administracja Obamy podpaliła ten związek w ciągu ostatniego roku. Mieli nadzieję na kolejnego premiera, który poprawi ich pozycję w Izraelu, ale teraz jest jasne, że Netanjahu przetrwa Obamę i Johna Kerry'ego. Jest również jasne, że Izraelczykom strasznie nie zależy na rozwiązaniach dwupaństwowych, podczas gdy Hamas rządzi Gazą, a Mahmoud Abbas nadal obiecuje z nimi rządy jedności. W przeciwnym razie ostatni rzut Netanjahu nie zaowocowałby jego zaskakującą wygraną zeszłej nocy.

    Gdzie zatem pozostawia to izraelsko-palestyński proces pokojowy? W rozsypce, ale tak było od dziesięcioleci i nigdzie się to nie udało z Obamą i Kerrym, podobnie jak z Georgem Bushem i Condoleezzą Rice. Pozostaje problem, że jedna strona chce pokoju, a druga chce całej ziemi i Żydów wypchniętych na Morze Śródziemne. Kiedy to się zmieni i obie strony będą chciały pokojowego i trwałego współistnienia, problem znajdzie łatwe rozwiązanie.

    W międzyczasie Biały Dom będzie musiał znaleźć sposób na dotarcie do Netanjahu, jeśli chce mieć jakiekolwiek wpływy w Izraelu przed końcem kadencji Obamy. Nie oczekuj też, że Netanjahu to ułatwi.

    Czas zatrąbić klakson Toyoty.

    Dziwne jest to, że polityka zagraniczna Unii Syjonistycznej jest w zasadzie taka sama jak polityka Likudu w odniesieniu do Iranu.

    Prawdziwa różnica zdań między nimi dotyczyła spraw wewnętrznych, mieszkań, cen itp.

    Wydaje się, że taktyka islamofaszystów w Białym Domu i Partii Demokratycznej polegająca na jawnej ingerencji w proces wyborczy w Izraelu za pośrednictwem „Demokratycznych agentów politycznych” i walizek pełnych gotówki od amerykańskich podatników przyniosła odwrotny skutek.

    Rufus ma rację. Irańczycy byliby idiotami, gdyby nie zawierali umowy z Obamą.

    Daje im zapas, chyba że zwycięży nasza Konstytucja i Senat ma coś do powiedzenia, tak jak to jest konstytucyjnie nakazane.

    Nie tak bardzo. Nie uważam za interesujące widzieć, jak nasza Konstytucja jest nieustannie niszczona przez takiego dupka jak O'bozo i jego pomocnicy z Partii Demokratycznej.

    Uważam to za niezwykle przygnębiające, niezbyt interesujące.

    Robert „Draft Dodger” Peterson ukradł honor swojej ciotce, zniszczył jej reputację i dobre imię.

    Powinien czuć się przygnębiony.

    Rufus IIŚr 18 Mar, 19:55:00 CET

    Amerykański rynek fotowoltaiczny miał fenomenalny przebieg w 2014 r. Według danych opublikowanych wczoraj przez stowarzyszenie Solar Energy Industries Association i GTM Research — w ciągu ostatniego roku dodano 6 GW nowej mocy, co daje skumulowane instalacje fotowoltaiczne na poziomie 18,3 GW !

    To wzrost o 30% w stosunku do poprzedniego roku, co stanowi prawie 18 miliardów dolarów w nowych inwestycjach. Do końca 2014 r. 20 stanów osiągnęło poziom 100 MW dla łącznych działających instalacji fotowoltaicznych, przy czym sama Kalifornia może pochwalić się olbrzymią mocą 8,7 GW.

    Zanim zagłębimy się w wyniki każdego segmentu rynku, zastanów się nad tym: w 2014 r. po raz pierwszy w historii w każdym z trzech segmentów rynku – użyteczności publicznej, komercyjnej i mieszkaniowej – zainstalowano ponad . . . . . . .

    <a href="http://cleantechnica.com/2015/03/11/us-solar-pv-market-2014-utility-california-soar/'>Zapalam</a>

    Irackie siły bezpieczeństwa otaczające Tikrit nadal otrzymują posiłki przed ostatnią fazą operacji, aby usunąć bojowników Państwa Islamskiego z serca miasta. Wezwanie do walki przyciągnęło bojowników z popularnych grup ochotników, w tym Organizacji Badr, Ligi Sprawiedliwych, Brygad Pokojowych i ich oddziałów. Starsze źródła armii irackiej chętnie podkreślają, że wiele milicji ma doświadczenie w walkach na terenach zabudowanych i że operacja Tikrit jako całość rozgrywała się według w dużej mierze z góry ustalonego harmonogramu. W rzeczywistości sukces sił bezpieczeństwa, mocno wspieranych przez Iran, jak dotąd przerósł oczekiwania.

    Jednak najtrudniejszy etap dopiero przed nami. Podczas gdy inżynierowie bojowi starają się oczyścić podejście do Tikritu, usuwając improwizowane i konwencjonalne materiały wybuchowe, skoordynowana kampania bombardowania łagodzi pozycje Państwa Islamskiego w centrum Tikritu. Połączenie lekkiej i ciężkiej artylerii, stałopłatów, śmigłowców szturmowych i rakiet artyleryjskich nadal ostrzeliwuje cele wewnątrz miasta.


    Połączenie lekkiej i ciężkiej artylerii, stałopłatów, śmigłowców szturmowych i rakiet artyleryjskich nadal ostrzeliwuje cele wewnątrz miasta.

    Irackie Siły Bezpieczeństwa zamierzają zrównać z ziemią Tikrit.
    To było prawdopodobnie zawsze „Plan”.

    Zatrzymali atak na miasto za pomocą artylerii i bombardowań strategicznych z powietrza.

    Ech, dla mnie brzmi to jak „głupi” plan, ale… . . . . . .

    To jest Bliski Wschód, Jake. :)

    Tikrit, rodzinne miasto człowieka najbardziej znienawidzonego przez szyitów w Iraku.

    Odrobina „odwetu” pozwoli na złagodzenie pragnienia dalszej zemsty ze strony szyitów.
    Potem była rzeź szyitów w tej akademii wojskowej.

    Misja iracka, od początku do końca, i to się skończy.
    Budynek, w którym zostały uwięzione, zostanie zniszczony, niszcząc miasto, a odpowiedzialność spoczywa wprost na Państwie Islamskim, sunnickich radykałach.

    Spełnia wszystkie wymagania stawiane irackiemu rządowi i większości wyborczej w ich okręgu wyborczym „Purpurowych Palców”.
    Ani szyici, ani Kurdowie nie będą mieli wyrzutów sumienia, że ​​Państwo Islamskie spowodowało zniszczenie Tikrit w przedłużającym się oblężeniu.

    Te, które zostały uwięzione w pułapce, zostaną zniszczone . umieszczony .

    NETANYAHU PONOWNIE WYBRANYM LIDEREM WOLNEGO ŚWIATA

    Spory
    Historyczne zwycięstwo Netanjahu i 8212 oraz upokarzająca strata Obamy
    Peter Wehner 18.03.2015 - 10:15

    Oszałamiające zwycięstwo izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu i wczorajsze sondaże pod koniec zeszłego tygodnia skłoniły ludzi do odpisywania jego szans. Oznacza to, że zostanie on dopiero drugą osobą, która zostanie wybrana na premiera na trzecią kadencję Założyciel Izraela, David Ben-Gurion). “King Bibi” stał się jedną z dominujących postaci w historii nowoczesnego państwa Izrael. Pan Netanjahu nie jest osobą bez wad. Ale dla tych z nas, którzy podziwiają jego twardość i moralną przejrzystość wydarzeń na świecie — i którzy doceniają jego oczywistą miłość do swojego narodu i do naszego— był to wspaniały obrót wydarzeń.

    Jeśli chodzi o obecnego mieszkańca Białego Domu, było to katastrofalne.

    Barack Obama ma obsesyjną niechęć do premiera Netanjahu, co wielokrotnie demonstrował. Tak bardzo, że Obama i jego współpracownicy zrobili wszystko, co mogli, aby wpłynąć na izraelskie wybory, od oczerniania pana.Netanjahu — nazywając go “tchórzem” i “kurczakiem***” — do dziecinnego podnoszenia różnicy w stosunku do przemówienia Netanjahu na wspólnej sesji Kongresu do kryzysu polityki zagranicznej być może nielegalnie zbierał pieniądze, aby obalić siedzącego przywódcę Izraela. Wiemy, że Jeremy Bird, który pełnił funkcję zastępcy dyrektora kampanii narodowej Obamy w 2008 r. i jego dyrektora kampanii krajowej w 2012 r., przybył do Izraela w styczniu, aby pomóc wyprowadzić pana Netanjahu z fotela. To wszystko jest zdumiewające, wręcz bezprecedensowe. Benjamin Netanjahu mógł wygrać bez zewnętrznej ingerencji Obamy —, ale to, co Obama & Company z pewnością pomogło.

    Przypomniałem sobie o samookaleczeniu “oszałamiającym niepowodzeniu” Pana Obamy doznał w 2009 roku, kiedy on i pani Obama postawili swój prestiż na szali — oboje polecieli do Kopenhagi, aby złożyć apel do MKOl” #8212, aby zdobyć Chicago na Igrzyska Olimpijskie 2016. Chicago zostało wyeliminowane w pierwszym głosowaniu. Tym razem stawka była znacznie wyższa, a szkody wyrządzone reputacji Obamy znacznie większe. .

    Istnieje pewien wzór, jaki pan Obama ustanowił w polityce zagranicznej podczas swojej prezydentury. Zawiódł prawie w każdym przypadku, od wysiłków w osobistej dyplomacji po politykę. Pamiętasz “nowy początek” ze światem arabskim i muzułmańskim? To twierdzenie wydaje się teraz śmieszne. Rzeczywiście, nasze relacje z narodem po narodzie — Syria, Irak, Egipt, Arabia Saudyjska, Jordania, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Turcja, Libia, Jemen, Afganistan, Pakistan, Rosja, Ukraina, Polska, Czechy, Japonia, Tajwan , Korea Południowa, Chiny, Kanada, Izrael, Indie, Australia, Honduras, Brazylia, Niemcy i Wielka Brytania, żeby wymienić tylko kilka — są teraz gorsze niż wtedy, gdy Obama został zaprzysiężony na prezydenta w 2009 roku.

    Każdy według własnego zdania.

    Myślę, że nawet Elizabeth Warren może być lepszym prezydentem niż Obama.

    Niedawny dialog wojskowy na wysokim szczeblu między generałem Ratem „Kłamcą” Hawkinsem a generałem Doofusem „14 lipca” Rufusem.

    Jack Hawkins śr. 18 mar, 21:57:00 CET

    Irackie Siły Bezpieczeństwa zamierzają zrównać z ziemią Tikrit.
    To chyba zawsze był „Plan”.

    Zatrzymali atak na miasto za pomocą artylerii i bombardowań strategicznych z powietrza.
    Rufus IIŚr 18 Mar, 22:05:00 CET

    Ech, dla mnie brzmi to jak „głupi” plan, ale… . . . . . .

    Generał Doofus „4 lipca” Rufus

    Obaj nasi generałowie poparli teraz burzenie miast poprzez naloty dywanowe.

    Nie, ty kłamiesz, rasistowski sukinsynu, jesteś żałosnym dupkiem, który nieustannie opowiada się za „BOMBOWANIEM DYWANEM!”

    Opowiadałem się za precyzyjnymi uderzeniami w poszczególne cele, z bardzo małymi uszkodzeniami ubocznymi, które Stany Zjednoczone konsekwentnie osiągały.

    Powiedziałem, że jeśli „zlikwidowanie” Tikrita było w irackich planach, to był to plan głupi.

    Jesteś całkowicie bezwartościowym antydemokratycznym, nienawistnym śmieciem.

    Generał Szczur „Kłamca” Hawkins

    Jeśli nie uważasz, że to kolano bije wysoko, jak mawiał tata, nie masz żadnego poczucia humoru.

    bob Czw 27 maja, 12:52:00 EDT

    Ale ukradłem bank za 7500 dolarów i sto dolarów, kiedy klęczałem i walczyłem o swoje ekonomiczne życie na karcie kredytowej mojej ciotki. Ale to nie była tak naprawdę kradzież, tylko odpłata. …

    Niczym ćpuna od mety, Robert „Draft Dodger” Peterson, próbuje usprawiedliwić swoją zbrodnię, mówiąc, że łup został należny go, przez ludzi lub instytucję, którą on oszukany.

    Twoje rozumienie mentalności szyitów, Robert &„Draft Dodger” Peterson, jest zerowe.

    Twoje rozumienie świata, jeszcze mniej.

    I po prostu powtórzę mój powyższy komentarz:

    Nie, ty kłamiesz, rasistowski sukinsynu, jesteś żałosnym dupkiem, który nieustannie opowiada się za „BOMBOWANIEM DYWANEM!”

    Opowiadałem się za precyzyjnymi uderzeniami w poszczególne cele, z bardzo małymi uszkodzeniami ubocznymi, które Stany Zjednoczone konsekwentnie osiągały.

    Powiedziałem, że jeśli „zlikwidowanie” Tikrita było w irackich planach, to był to plan głupi.

    Jesteś całkowicie bezwartościowym antydemokratycznym, nienawistnym śmieciem.

    Ale Robert „Draft Dodger” zrozumiał, że kradnie honor swojej ciotce, niszcząc jej dobre imię, reputację.

    W tamtych czasach było ciężko. Nie mogli nic z tym zrobić, umieściłem ją w domu opieki, w wieku 96 lat. Co zrobisz, kiedy zostanie zinstytucjonalizowana?

    Ale Robert "Draft Dodger" Petersonrozumiał, że kradł honor swojej ciotki, niszcząc jej dobre imię, jej reputację.

    Powszechnie donoszono, że rząd iracki nie ma zażądał wsparcia Koalicji w Tikrit.

    Nigdzie nie czytałem, że była prośba o wsparcie koalicyjne z powietrza, a Stany Zjednoczone postanowiły jej nie udzielać.

    Wiem, że robię skok, tutaj, Rat. Ale zakładam, że powodem tego nie było, aby Stany Zjednoczone przyjrzały się planowi i powiedziały im, że nie jesteśmy zainteresowani, i żeby oszczędzić wstydu.

    I może tak nie jest, ale wydaje mi się, że jest to prawdopodobne.

    Jeśli przyjmiemy, że doniesienia są poprawne, że Irakijczycy nie prosili o wsparcie Koalicji, pytanie staje się motywem.

    Czy Stany Zjednoczone poinformowały Irakijczyków, że jeśli zwrócą się o wsparcie, to nie zostanie ono udzielone z powodu składu irackich sił bezpieczeństwa? Nigdzie tego nie czytałem.

    Jeśli w Tikrit jest tylko kilkuset bojowników Państwa Islamskiego, a Irakijczycy zdecydowali się nie używać piechoty, ale pośrednie samoloty ogniowe i szturmowe, SU-25 i Mi-24 Hinds do uderzania w cele w centrum miasta.

    Ich cel wydaje się całkiem jasny. zniszczyć Tikrit.

    Tak, niechętnie, muszę przyznać, że wydaje się to całkiem możliwe. No cóż.

    Pomyśl o bitwie pod Termopilami.

    Zamiast angażować swoją piechotę w bitwę do samego końca. Kserkses użył swoich łuczników, by zabić ostatniego ze Spartan z bezpiecznej odległości.

    Irakijczycy robią to samo, niszcząc przy tym Tikrit, dwa ptaki, jeden kamień.

    Nie ma arbitralnych harmonogramów dla rządu irackiego, mają tyle czasu, ile potrzebują lub chcą.

    Wytrawny republikanin

    Donald Trump, najbardziej znany z tego, że ma dużo pieniędzy, nazywa budynki swoim nazwiskiem, jest ostatnim człowiekiem stojącym w brygadzie “Obama nie pochodzi z Ameryki”, gospodarzem reality show i jego niemożliwymi włosami, bada ten pomysł że powinien kandydować na prezydenta.

    Dla mnie wybór między szyitami z Iraku i Iranu a ISIS jest zbyt trudnym wyborem.

    Jestem za wspieranie Kurdów.

    Niech inni robią, co chcą.

    Prawie zawsze mylę się w wyborach i oczywiście myliłem się też w izraelskim.

    Stany Zjednoczone wspierają Kurdów za pośrednictwem rządu irackiego.

    Odkrycie powszechnego okaleczania żeńskich narządów płciowych w irackim Kurdystanie sugeruje błędne założenie, że okaleczanie żeńskich narządów płciowych jest przede wszystkim zjawiskiem afrykańskim, które występuje jedynie marginalnie we wschodnim świecie islamskim. FGM jest praktykowane w prawie 60 procentach przez irackich Kurdów, to jak powszechna jest praktyka w sąsiedniej Syrii, gdzie warunki życia oraz praktyki kulturowe i religijne są porównywalne?

    Odpowiedz nam, że Robert „Draft Dodger” Peterson

    Jesteś teraz oficjalnym członkiem społeczności nienawidzącej Żydów na blogu Elephanta.

    Bycie nazywanym rasistą, antysemitą, nienawidzącym Żydów (nie jestem do końca pewien, co to za różnica), homofobem, czymkolwiek, nie przeszkadza mi samo w sobie. Szczerze mówiąc, jestem za stary, żeby dać gówno. W tym momencie jestem tym, kim jestem. Jednak to, co mnie zwykle wkurza, to to, że ci, którzy wypowiadają oszczerstwa, rzadko dają dowód swoich zarzutów. Wkurza mnie, że ci, którzy stawiają zarzuty, zakładają, że albo podejmiesz się obrony, albo odpuścisz im bez żądania dowodów oskarżenia.

    W twoim przypadku WiO robię wyjątek. Przy najmniejszym wyrazie niezgody co do polityki izraelskiej, dyskusji na temat dyskryminacji wpisanej w prawo izraelskie lub niezgody z fałszywą historią, którą tu opowiadasz, oskarżenie wymyka się ci tak bardzo, że trzeba sądzić, że jest to wyuczona reakcja, odruch Jeśli lubisz. Jeśli zarzuty są spowodowane tym, że postrzegam Bibi jako arogancką, kłamliwą, chuja, jeśli to dlatego, że uważam, że syjonizm nie pasuje do zasad Zachodu, jeśli postrzegam Zachodni Brzeg i Gazę jako terytorium okupowane, a nie „kwestionowane” 8217 terytorium, albo że myślę, że chociaż Izrael jest sojusznikiem USA, to niekoniecznie oznacza to, że jest naszym przyjacielem, no cóż, niech tak będzie. Jednak żaden z nich nie został dziś wspomniany. To, co zostało wspomniane, to mój pogląd na to, kto był odpowiedzialny za zeszłoroczną wojnę w Gazie.

    Twoje ostatnie oskarżenie, że nienawidzę Żydów, opiera się na moim oświadczeniu, że Bibi był odpowiedzialny za wojnę w Gazie, że był wkurzony z powodu porozumienia o pojednaniu między PA i Hamasem, oraz że śmierć trzech młodych Izraelczyków była fałszywą flagą, której użył do smoczenia Hamasu i wbicia klina między AP i Hamas, aby zakończyć jakiekolwiek pojednanie.

    Hamas zabija izraelskie dzieciaki, wystrzeliwuje rakiety, na których przygotowanie wydali miliard, wydali miliard na tunele prowadzące do Izraela, odmówili zawieszenia ognia przez Ligę Arabską, a wy nazywacie to “fałszywą flagą”.

    Opierasz swoją opinię (zakładam) na tym, co Bibi mówi ci, że były jego powodami ataku na Gazę. Z drugiej strony nie zaufałbym Bibi, że poda mi porę dnia.

    Skoncentruję się raczej na śmierci dzieci izraelskich i atakach rakietowych z Gazy niż na innych rzeczach, o których wspomniałeś, ponieważ pierwsze dwa były tym, o czym wspomniałeś na początku, a wiele innych rzeczy pojawiło się po fakcie. Jednak nie mogę pomóc w przywołaniu wydarzeń, które miały miejsce przed tymi aktami, aby wyjaśnić moje stanowisko. Wychodzą poza środki Bibi’s, aby rozpocząć wojnę i wyjaśnić jego motywy.

    Punkt 1: Porozumienie o pojednaniu PA/Hamas

    Kiedy izraelsko-palestyńskie rozmowy pokojowe, forsowane przez Kerry'ego i USA, rozpadły się w kwietniu 2014 roku, AP i Hamas podpisały porozumienie o pojednaniu łączące siły. To zadziałało dla AP, ponieważ Hamas zgodził się podporządkować władzom AP w kluczowych kwestiach, w tym prawa Izraela do istnienia i kontroli sił terrorystycznych. Z drugiej strony Hamas był zmuszony się na to zgodzić, ponieważ tracił poparcie społeczne w Gazie i był prawie bankrutem.

    Jeśli chodzi o Izraelczyków, Bibi oszalał na wieść o pojednaniu i chociaż poprzednie porozumienia między obiema grupami w końcu się rozpadły, Bibi przesadził z rozdaniem. Porozumienie wyeliminowało jeden z głównych punktów rozmów, które wykorzystał podczas rozmów pokojowych, a mianowicie, jak można oczekiwać, że podpisze porozumienie z Autonomią Palestyńską, skoro organizacja ta reprezentowała tylko część narodu palestyńskiego. Podkreślił również, że Hamas jest grupą terrorystyczną, ale USA i inni sojusznicy byli pozytywnie nastawieni do porozumienia. Bibi obawiał się również, że połączona grupa zyskałaby większy status w ich dążeniu do państwowości. Ponadto Izrael skorzystał na podzielonym przywództwie Palestyńczyków i nie był zaniepokojony, aby zobaczyć, jak działają w połączony sposób.

    Bibi użył każdej marchewki i kija, o jakiej mógł pomyśleć, aby zakończyć proponowaną umowę, od oferty kontynuowania negocjacji w sprawie rozwiązania dwupaństwowego (w zasadzie kłamiącego), jeśli zostanie ono odrzucone, po grożenie pociągnięciem Autonomii Palestyńskiej do odpowiedzialności za wszelkie rakiety wystrzeliwane z Gazy, do żądania odcięcia amerykańskiej pomocy AP, do wyjaśniania Amerykanom amerykańskiego prawa.

    Pozycja 2: Ataki rakietowe

    Chociaż niektórzy tutaj obwiniają Hamas za każdy atak rakietowy wychodzący z Gazy, Hamas nie jest jedyną grupą bojowników na tym terytorium. Islamski Dżihad i inne grupy też tam są.
    W ramach procesu pojednania, który Hamas próbował doprowadzić do AP, starali się zrobić wszystko, co w ich mocy, aby spowolnić ataki rakietowe na Izrael. Taką samą funkcję policyjną, jaką pełni AP na Zachodnim Brzegu. W rzeczywistości liczba ataków rakietowych w 2013 r. spadła o 98% w porównaniu z tymi z 2012 i 2014 r., aż do momentu, gdy liczba ta wybuchła po wybuchu wojny w Gazie.

    Punkt 3: Śmierć trzech młodych Izraelczyków

    Mówisz, że to zabicie trzech młodych Izraelczyków 12 czerwca rozpoczęło wojnę w Gazie. Jednak inni wskazują na zabójstwa dwóch młodych Palestyńczyków podczas Dnia Nabki w maju 2014 roku, które spowodowały śmierć 3 Izraelczyków.

    Izrael opisał protest jako zamieszki, w których tłum odmówił rozejścia się[1] i początkowo odmówił odpowiedzialności, mówiąc, że przyczyna zgonów była nieznana, zgony zostały sfałszowane, a klipy wideo z zabójstw albo nie uchwyciły przemocy scena na krótko przed, lub mogła być zmanipulowana, że ​​żołnierze zostali sprowokowani i że wystrzelono tylko gumowe kule.[1][2] Dowody i śledztwa osób trzecich, oparte na wielu źródłach, obaliły stanowisko IDF, podczas gdy sekcja zwłok wykazała, że ​​jeden z nastolatków został postrzelony ostrą amunicją.[3]

    Sekcja zwłok jednego z młodych Palestyńczyków wykazująca, że ​​został zabity ostrą amunicją, została zwolniona na dzień przed porwaniem i zabiciem trzech Izraelczyków. Niedługo po śmierci Izraelczyków porwano, torturowano i zabito kolejnego palestyńskiego młodzieńca.

    Zabójstwa są prawdopodobnie aż nazbyt znane mieszkańcom Izraela i Terytoriów Okupowanych. Mogłyby zostać powstrzymane, gdyby Bibi nie ingerowała z powodów politycznych, jak wyjaśniono w poniższym artykule z Do przodu.

    Jak polityka i kłamstwa wywołały niezamierzoną wojnę w Gazie

    W zalewie gniewnych słów, które wylewały się z Izraela i Gazy podczas tygodnia narastającej spirali przemocy, niewiele oświadczeń było bardziej dosadnych lub bardziej mówiących niż ta jednorazowa linijka głównego rzecznika izraelskiego wojska, generała brygady Moti Almoza, przemawiającego w lipcu 8 w porannym programie Army Radio’: “Zostaliśmy poinstruowani przez szczebel polityczny, aby mocno uderzyć Hamas”.

    To niezwykły język jak na wojskowy ustnik. Zazwyczaj wypowiadają słowa takie jak „Podejmiemy wszelkie niezbędne działania” lub „Państwo Izrael będzie bronić swoich obywateli”. Nie spodziewajcie się usłyszeć: „To jest pomysł polityków”. Oni zmuszają nas do tego.”

    Trzeba przyznać, że sprzeciwy wobec polityki rządu ze strony najwyższego kierownictwa Izraela w dziedzinie obrony, kiedyś praktycznie nie do pomyślenia, stały się niemal rutyną w erze Netanjahu. Zwykle jednak istnieje pewna doza subtelności lub dyskrecji. Ten konkretny wywiad był inny. Tam, gdzie większość nieporozumień dotyczy polityki, która może ostatecznie doprowadzić do jakiejś przyszłej niepotrzebnej wojny, ta dotyczyła niepotrzebnej wojny, w którą teraz wpadli.

    Rzecznicy nie mówią za siebie. Almoz wyrażał frustrację, która narastała w dowództwie armii przez prawie miesiąc od porwania 12 czerwca trzech chłopców z izraelskiej jesziwy. Zbrodnia zapoczątkowała łańcuch wydarzeń, w których Izrael stopniowo tracił kontrolę nad sytuacją, kończąc ostatecznie na krawędzi wojny, której nikt nie chciał – ani armia, ani rząd, ani nawet wróg, Hamas.

    Frustracja miała wiele przyczyn. Kiedy o zniknięciu chłopców było wiadomo, żołnierze rozpoczęli masową, 18-dniową operację poszukiwawczo-ratowniczą, wchodząc do tysięcy domów, aresztując i przesłuchując setki osób, ścigając się z czasem. Dopiero 1 lipca, po znalezieniu ciał chłopców, prawda wyszła na jaw: rząd prawie od początku wiedział, że chłopcy nie żyją. Utrzymywał fikcję, że miał nadzieję znaleźć ich żywych jako pretekst do demontażu operacji Hamasu i Zachodniego Brzegu.

    Pierwszym dowodem było nagranie rozpaczliwej rozmowy telefonicznej ofiary Gilada Shaera z Moked 100, izraelskim 911. Kiedy taśma dotarła do służb bezpieczeństwa następnego ranka, zaniedbywana przez wiele godzin przez personel Moked 100, nastolatek był słyszeli szepty “Oni’ porwali mnie” (“hatfu oti”), po których nastąpiły okrzyki “Głowa w dół”, potem strzały, dwa jęki, więcej strzałów, a potem śpiewanie po arabsku. Tego wieczoru poszukiwacze znaleźli porywaczy, porzuconego, podpalonego Hyundaia, z ośmioma dziurami po kulach i DNA chłopców. Nie było wątpliwości.

    Premier Benjamin Netanjahu natychmiast wydał nakaz kneblowania śmierci. Dziennikarzom, którzy słyszeli plotki, powiedziano, że Shin Bet chciał, aby nakaz kneblowania pomógł w poszukiwaniach. W przypadku spożycia publicznego oficjalne słowo brzmiało, że Izrael „zakładał, że żyją”. Było to po prostu kłamstwo.

    Moti Almoz, jako rzecznik armii, był odpowiedzialny za powtórzenie kłamstwa. To prawda, że ​​poparli go inni, w tym minister obrony Moshe Yaalon. Ale kiedy prawda wyszła na jaw 1 lipca, Almoz poniósł ciężar publicznego szyderstwa. Krytycy powiedzieli, że jego wiarygodność została zastrzelona. Był rzecznikiem prasowym dopiero od października, po długiej karierze jako szczery dowódca polowy bez żadnego doświadczenia w mediach. Inni odczuwali frustrację zawodową. Jego sprawa była osobista.

    Nie był to też jedyny błąd. Od początku było jasne, że porywacze nie działali na rozkaz kierownictwa Hamasu w Gazie czy Damaszku. Oddział Hamas’ Hebron — bardziej rodzina przestępcza niż tajna organizacja—” miał historię działania bez wiedzy przywódców’, czasami wbrew ich interesom. Jednak Netanjahu wielokrotnie podkreślał, że Hamas jest odpowiedzialny za zbrodnię i że za nią zapłaci.

    To postawiło go w pozycji łaskotki. Jego retoryka wzbudziła oczekiwania, że ​​po zburzeniu Hamasu na Zachodnim Brzegu uda się do Gazy. Hamas w Gazie zaczął się do tego przygotowywać. Izraelscy prawicowi przywódcy osadników, twardogłowi w jego własnej partii, zaczęli tego domagać.

    Ale Netanjahu nie miał takiego zamiaru. Ostatni atak na Gazę, ośmiodniowa operacja filaru obrony w listopadzie 2012 roku, wymierzył przywódców Hamasu i dał otrzeźwiającą lekcję. Hamas od tamtego czasu nie wystrzelił ani jednej rakiety iw dużej mierze stłumił ostrzał mniejszych grup dżihadystów. Liczba wystrzeliwanych rakiet, średnio 240 miesięcznie w 2007 r., spadła do pięciu miesięcznie w 2013 r. Żadna ze stron nie chciała zakończyć odprężenia. Poza tym to, co mogłoby zastąpić Hamas w Gazie, mogło być tylko gorsze.

    Porwanie i represje zaburzyły równowagę. W Izraelu żal i gniew z powodu zniknięcia chłopców rosły, gdy sfabrykowana tajemnica rozciągała się na drugi i trzeci tydzień. W całym kraju oraz w społecznościach żydowskich na całym świecie odbywały się wiece i spotkania modlitewne. Matki były stale w telewizji. Jeden zwrócił się do Organizacji Narodów Zjednoczonych w Genewie z prośbą o powrót jej syna.Żydzi na całym świecie cierpieli z powodu nieustannego zagrożenia barbarzyńskim arabskim terrorem nękającym Izrael.

    To też było mylące. Ostatnie siedem lat było najspokojniejszymi w historii Izraela. Ataki terrorystyczne są ułamkiem poziomu w latach koszmarnych intifady – tylko sześć zgonów w całym 2013 roku. Ale niewielu zauważa. Zainscenizowana agonia poszukiwań porwań wywołała, prawdopodobnie nieumyślnie, coś, co sprowadza się do masowego, ogólnoświatowego ataku retrospekcji po stresie pourazowym.

    Kiedy w końcu znaleziono ciała, gniew Izraelczyków eksplodował we wezwaniach do zemsty, ulicznych zamieszkach i wreszcie morderstwa.

    W obliczu rosnącego napięcia spotkania gabinetu w Jerozolimie przekształciły się w zawody na krzyki. Ministrowie na prawicy zażądali, aby armia ponownie zajęła Gazę i zniszczyła Hamas. Netanjahu, wspierany przez armię i liberalnych ministrów, odpowiedział, że reakcja musi być wyważona i ostrożna. Była to dla niego nieprzyzwyczajona i po prostu niewygodna rola. Został złapany między impulsami pragmatycznymi i ideologicznymi.


    Gantz i Netanjahu ogłaszają zwycięstwo w izraelskich wyborach

    Rywale Benny Gantz i Benjamin Netanjahu odnieśli zwycięstwo w izraelskich wyborach po tym, jak sondaże wykazały, że wyścig jest zbyt bliski do rozstrzygnięcia.

    „Wygraliśmy! Izraelska opinia publiczna miała swoje zdanie!” Lider Niebieskich i Białych powiedział Gantz. „Dziękuję tysiącom aktywistów i ponad milionowi wyborców. Te wybory mają wyraźnego zwycięzcę i wyraźnego przegranego. Netanjahu obiecał 40 mandatów i przegrał. Prezydent widzi obraz i powinien wezwać zwycięzcę do utworzenia kolejnego rządu. Nie ma innej opcji!”

    Netanjahu powiedział: „Blok prawicowy kierowany przez Likud odniósł wyraźne zwycięstwo. Dziękuję obywatelom Izraela za zaufanie. Już dziś wieczorem zacznę tworzyć prawicowy rząd z naszymi naturalnymi partnerami.


    Zagubiony Netanjahu. Jego wrogowie zwyciężyli. Ale kto może rządzić Izraelem?

    „Netanjahu przegrał”, mówi były premier Ehud Olmert, który przewiduje kolejną turę wyborów na początku 2020 roku.

    Noga Tarnopolska

    Jack Guez/AFP/Getty

    Najdziwniejszy epizod hałaśliwych wyborów w Izraelu – drugi od sześciu miesięcy – mignął prawie niezauważony, jednym klipem spośród 30 filmów, które premier Izraela Benjamin Netanjahu zamieścił na swoim kanale YouTube w ciągu ostatnich dwóch dni przed wtorkowym głosowaniem.

    Bogaty w obrazy eleganckich Izraelczyków surfujących na plażach Tel Awiwu i popijających kawę i koktajle w szeregu zapraszających barów i kawiarni, wyglądał prawie jak produkt Ministerstwa Turystyki – aż do momentu, w którym widać kobiece palce u stóp wystające spod koca, wyciąga rękę, by drażnić palce mężczyzny dzielącego z nią łóżko, a te męskie palce odwracają się.

    „Prawicowi wyborcy muszą się obudzić!” – zagrzmiał podpis. „We wtorek musisz wyjść, aby zagłosować na Likud i przyprowadzić rodzinę i przyjaciół!”

    Likud jest partią Netanjahu, a reklama miała być kontr-zachętą. Prezentację Netanjahu można podsumować w ten sposób: Nie śpij ze swoją gorącą dziewczyną. Nie idź na plażę. Nie ciesz się wspaniałymi kawiarniami Tel Awiwu. Wyjdź i zagłosuj na mnie!

    Jeśli Netanjahu był zaniepokojony zmęczeniem wyborców, nie musiał się martwić.

    Frekwencja była o kilka punktów wyższa niż w głosowaniu z 9 kwietnia, pomimo nowych wspomnień z nocy sprzed sześciu tygodni, w której Netanjahu przyznał, że nie udało mu się utworzyć rządu koalicyjnego i – zamiast zwrócić mandat prezydentowi Izraela, Reuvenowi Rivlinowi — rozwiązał parlament i wysłał Izrael do drugich wyborów.

    Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że Izraelczycy oddali drugi niejednoznaczny werdykt, tym razem z entuzjazmem.

    Pozorna remis między Likudem Netanjahu a główną partią opozycyjną, Blue and White, kierowaną przez byłego szefa sztabu armii Benny'ego Gantza – każde roszczenie około 33 mandatów na 120 w parlamencie – wydaje się wskazywać, że Izraelczycy nie mają pojęcia, czego chcą.

    Na pierwszy rzut oka widać wyraźnie, że Netanjahu, który przez dziesięciolecia dominował w izraelskiej polityce i przez ostatnie 10 lat był premierem, przegrał – choćby dlatego, że wszyscy jego postrzegani wrogowie wygrali.

    Netanjahu prowadził swoją kampanię tak, jakby był oblężony w bunkrze, regularnie celując w pozornych nemezis.

    Uznał Avigdora Liebermana, twardogłowego świeckiego nacjonalistę, najlepiej znanego z popierania kary śmierci dla terrorystów, za „lewicowca”.

    Lieberman, były minister obrony Netanjahu, zainicjował oba wybory w 2019 roku, najpierw rezygnując w grudniu 2018 r., a następnie odmawiając w maju przystąpienia do koalicji, która była odpowiedzialna za żądania ultraortodoksyjnych partii żydowskich.

    Zakład Liebermana opłacił się i jest on bliski podwojenia liczby miejsc, jakie jego partia posiada w Knesecie, izraelskim parlamencie, do przewidywanych ośmiu lub dziewięciu.

    Yohanan Plesner, prezes Izraelskiego Instytutu Demokracji w Jerozolimie, powiedział: „Lieberman jest największym twórcą królów. Netanjahu nie ma rządu bez Liebermana. Lieberman może naprawdę dyktować, do pewnego stopnia, skład następnego rządu”.

    Oficjalne wyniki wyborów spodziewane są 25 września, po poświadczeniu liczenia głosów, które odbywa się ręcznie.

    Netanjahu atakował media od początku do końca swojej kampanii, skarżąc się w środowym przemówieniu o 3 nad ranem, wygłoszonym przed w dużej mierze pustą salą, że prasa zmusiła go do walki z „najtrudniejszą, najbardziej stronniczą kampanią w historii. ."

    Ale tym razem prasa zrozumiała to dobrze, przewidując, że zostanie on pozbawiony pola manewru przed przesłuchaniem 2 października, na którym jego prokurator generalny, który ogłosił zamiar postawienia Netanjahu w stan oskarżenia w sprawie oskarżeń o korupcję w lutym zeszłego roku, wydobyć dowody przeciwko niemu.

    Taka jest sytuacja Netanjahu, że w środę odwołał swój udział w przyszłotygodniowym Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, jednym z jego ulubionych wydarzeń w tym roku.

    Gantz przysięga dążyć do pokoju z Palestyńczykami, ustanowić limity kadencji i bezlitośnie obiecał swoim zwolennikom, że nigdy nie dołączy do rządu, w tym do Netanjahu, dopóki pozostaje podejrzanym o przestępstwa.

    Takie stanowisko wydaje się wykluczać ewentualny rząd jedności narodowej, w którym Błękitni i Biali zasiadaliby razem z Likudem.

    Ten wyborczy ślepy zaułek skłania obserwatorów do wyobrażenia sobie czegoś, co kiedyś było nie do pomyślenia: rządu jedności, w którym Likud będzie kierowany przez kogoś innego.

    W przypadku gdyby partia, żądna utrzymania się przy władzy, usunęła Netanjahu ze swojego przywódcy, „nowy przewodniczący Likudu mógłby stworzyć rząd z Niebieską i Białą, a wtedy prawdopodobnie będziemy świadkami wyniku rotacji stanowisko premiera między panem Gantzem a tym, kogo Likud wybierze”, mówi Plesner, przewidując, że Izrael „niedługo wejdzie w okres politycznej niepewności”.

    W trakcie swojej kampanii Netanjahu zarezerwował swoje najbardziej okrutne, najbardziej bezkompromisowe i wreszcie najbardziej bezkompromisowe ataki na izraelską mniejszość arabską, 20 procent populacji i około 16 procent głosujących, których udział w ostatnim głosowaniu spadł do historycznie niskiego poziomu. Oskarżył arabskich polityków o wspieranie terroryzmu. Oskarżył swojego przeciwnika, odznaczonego generała Gantza, o spiskowanie z arabskimi przywódcami, aby mianować ich ministrami.

    Netanjahu oskarżył również Gantza o ukrywanie faktu, że Iran włamał się do jego telefonu, uzyskując obskurne zdjęcia dowodzące niewłaściwego zachowania seksualnego – oskarżenie, które wydaje się być wymyślone z całej masy.

    W ostatnim, szalonym tygodniu kampanii Netanjahu próbował przeforsować w Knesecie prawo zezwalające jego partii na ukrywanie kamer w arabskich lokalach wyborczych – tak jak zrobiła to nielegalnie w kwietniu, wywołując poruszenie. Rachunek nie powiódł się. I stał się pierwszym szefem rządu, który został sankcjonowany przez Facebooka za mowę nienawiści, kiedy jego strona wysłała wiadomości ostrzegające, że „Arabowie chcą nas wszystkich unicestwić – kobiety, dzieci i mężczyzn”.

    Wspólna Lista, partia z większością arabską, która działała jako kilka różnych frakcji w kwietniu, zmobilizowała poważną operację wyjścia z głosowania, najwyraźniej osiągając 13 mandatów i stając się trzecią co do wielkości partią Izraela, po Likudzie i Niebiesko-białych .

    Z arabskim przewodniczącym Joint List Aymanem Odehem, który pod koniec wtorku cieszył się, że „podżeganie nie zadziałało!” i „lewicowca” Awigdora Liebermana, gotowego do odgrywania roli królów, wyniki wyborów stanowią koszmar Netanjahu.

    „Netanjahu został pokonany” – powiedział w wywiadzie dla The Daily Beast Ehud Olmert, były premier i starszy z Likudu – „przegrał i, o ile widzimy, nie ma możliwości utworzenia nowej koalicji”.

    Ale ponieważ wydaje się „wątpliwe, czy jakakolwiek możliwa koalicja zdobędzie poparcie 61 członków Knesetu”, powiedział Olmert, „prawdopodobnie na początku 2020 r. odbędzie się kolejna tura wyborów”.

    Jedynym rozwiązaniem, które widzi Olmert, jest kolejna tura wyborów „wkrótce”, aby Izrael mógł znów mieć stabilny rząd.

    Ale w przeciwieństwie do przeciwników Netanjahu, którzy spędzili ostatni rok upominając opinię publiczną o niebezpieczeństwie, jakie premier stwarza dla izraelskiej demokracji, Olmert jest optymistyczny.

    „Demokratyczne fundamenty kraju są bardzo stabilne” – powiedział – „i nie ma prawdziwej obawy, że są podważane”. Mało tego, powiedział, wspominając kryzys polityczny w Wielkiej Brytanii, „trudność rządzenia państwem nie jest tylko zjawiskiem izraelskim… Są to stosunkowo powszechne zjawiska i Izrael nie jest wyjątkiem”.

    List of site sources >>>


    Obejrzyj wideo: Wybory 2019. Łukasz Zbonikowski podsumowuje sondażowe wyniki (Styczeń 2022).