Historia

Józefina III SP-3295 - Historia


Józefina

III

(SP-3295: 1.48'; m. 8'6" ; dr. 4'; s. 12 tys.)

Trzecia łódź motorowa Josephine (SP-3295) została zbudowana w 1913 roku przez Jacob Shipyard w City Island w stanie Nowy Jork i zakupiona przez marynarkę 30 października 1918 roku od jej właściciela, Franka S. Sample'a.

Josephine działała jako statek patrolowy i portowy w 3. Dystrykcie Marynarki Wojennej, dopóki nie została zwrócona właścicielowi 3 stycznia 1919 roku.


Przed wyjazdem do Egiptu w 1798 roku Napoleon I powierzył swojej żonie Józefinie zadanie znalezienia wiejskiego domu, który by jej odpowiadał. Josephine została natychmiast oczarowana Le Château de Malmaison i kupiła ją w 1799 roku, trzy lata po ślubie.

Początkowo był to stary dom z XVII wieku, ale renowacja przeprowadzona przez architektów Percier i Fontaine (1800–1802) zmieniła go w luksusową willę ze wszystkimi modami XIX wieku.

Zamek miał wiele interesujących cech. Na parterze architekci nadali przedsionkowi wygląd atrium rzymskiej willi. Podczas przyjęć zamontowany mechanizm umożliwiał wsuwanie się luster w ściany, przekształcając sale bilardowe i jadalnię w hole recepcyjne.

W pawilonach na obu końcach zmodyfikowano małe pomieszczenia, tworząc większe pomieszczenia. Jadalnia została powiększona o półokrągłą część, a następnie miała sześć okien zamiast czterech.

Wszystkie te prace renowacyjne poważnie osłabiły jednak mury fasady zamku, a architekci byli zmuszeni użyć ciężkich przypór, aby je podtrzymać. Te masywne przypory zostały ozdobione posągami zaczerpniętymi z ogrodów Zamek Marly (patrz zdjęcie elewacji ogrodowej).

Poza Château Percier i Fontaine zbudowali mały teatr, który mógł pomieścić od 200 do 300 widzów, nastawiony na liczne produkcje. Przylegające do zamku gospodarstwo zostało przekształcone w blok kuchenny, ponieważ dotychczasowe kuchnie, mieszczące się w piwnicy, przestały wystarczać dla rodziny cesarskiej i gości.

Wnętrza zostały urządzone w stylu łączącym antyk i renesans, który stał się archetypem stylu empirowego. Nie brakuje odniesień archeologicznych i historycznych: doryckich pilastrów i stiukowych kolumn w przedsionku, motywów dekoracyjnych inspirowanych malarstwem rzymskim i pompejańskim na suficie biblioteki oraz w jadalni.

Komnata rady to kolejna interesująca część zamku. Wygląda jak namiot wojskowy, z płóciennymi ścianami wspartymi na fascesach, pikach i sztandarach, pomiędzy którymi wisiały zestawy broni przypominające najsłynniejszych wojowniczych ludzi wszechczasów.

Biblioteka Bonaparte’s nadal zachowuje oryginalną dekorację, z meblami głównie przywiezionymi z Pałacu Tuileries. Malowany sufit nawiązuje do cenionych autorów literackich Bonapartego. Tajne schody prowadziły Napoleona bezpośrednio do jego pokoi na pierwszym piętrze.


Josephine Skriver

Josephine Skriver zadebiutowała w SI Swimsuit w 2020 roku. Urodziła się w Kopenhadze w Danii. Jako nastolatka została znaleziona jako nastolatka podczas podróży do Nowego Jorku i rozpoczęła karierę w domu w Danii przed rozpoczęciem międzynarodowej pracy. Debiut Josephine w Nowym Jorku miał miejsce w lutym 2011 roku, kiedy chodziła dla Calvina Kleina i Rag & Bone. Josephine pracowała jako modelka w kampaniach dla Armaniego, Balmaina, Gucciego, Maxa Mary, Toma Forda i innych. Pojawiła się w różnych dystrybucjach redakcyjnych w publikacjach takich jak Vogue, Vogue Italia, VogueGermany, V, Dazed, W Magazine i Interview, żeby wymienić tylko kilka. W 2013 roku Josephine wzięła udział w swoim pierwszym pokazie mody Victoria’s Secret i została oficjalnym „Aniołem” od Victoria’s Secret w 2016 roku. Wyróżnienia Josephine wykraczają daleko poza świat modelek. Jest dobrze znana z tego, że jest orędowniczką globalnych praw LGBTQ. Została wychowana przez matkę lesbijkę i ojca geja i otwarcie mówi o swoim wychowaniu. Od czasu opublikowania swojego wyjątkowego wychowania Josephine była zaangażowana w organizacje takie jak Stonewall Initiative, Family Equality Council i COLAGE, a jej historia została udokumentowana przez Vogue, Huffington Post, i-D, Australia Today i inne media.


Sponsoring

Amerykański oddział Towarzystwa Richarda III sponsoruje coroczne stypendium za rozprawę doktorską w wysokości 30 000 USD, a także pięć rocznych nagród w wysokości 2000 USD dla absolwentów pracujących w dziedzinie późniejszej średniowiecznej historii i kultury angielskiej. Programem zarządza w imieniu Oddziału Medieval Academy of America. Więcej informacji na stronie O nas.

Uwaga: jest to witryna bez reklam. Nie będziemy rozpatrywać żadnych próśb o reklamę komercyjną. Mamy grupę na Facebooku dla osób, które mają na sprzedaż przedmioty związane z Richardem III.


B. Diagnoza uszkodzenia tętnic

Zalecenia

Poziom 1:
Brak zaleceń.

Poziom 2:
Angiografię CT lub ultrasonografię dupleksową można zastosować zamiast arteriografii, aby wykluczyć uszkodzenie tętnicy w przypadku urazów penetrujących do strefy II szyi.

Poziom 3:
Tomografia komputerowa szyi (nawet bez angiografii CT) może być wykorzystana do wykluczenia istotnego uszkodzenia naczyń, jeśli wykaże, że trajektoria obiektu penetrującego jest odległa od ważnych struktur. W przypadku urazów w pobliżu struktur naczyniowych, drobne urazy naczyniowe, takie jak płatki błony wewnętrznej, mogą zostać przeoczone.

Fundacja Naukowa

W erze obowiązkowej eksploracji szyi w celu penetracji urazu wydawało się, że potrzeba angiografii jest niewielka, chociaż niektórzy [9] sugerowali, że angiogram może pomóc w planowaniu operacyjnym, a tym samym zminimalizować zachorowalność lub wykluczyć potrzebę eksploracji (56, 57). ). Jednak badanie fizykalne wydawało się niemiarodajne w wykluczeniu uszkodzenia tętnic [58]. Opóźnione tętniaki rzekome i zdarzenia neurologiczne zostały opisane u pierwotnie bezobjawowych pacjentów, co skłoniło niektórych do zalecania angiografii u wszystkich tych pacjentów [59]. Ujemny arteriogram u stabilnego pacjenta może wykluczyć uszkodzenie tętnicy [60]. North i wsp. [61] dokonali przeglądu danych 139 stabilnych pacjentów z penetrującym urazem szyi. U pacjentów, u których wystąpiły przynajmniej łagodne oznaki uszkodzenia naczyń (brak tętna, szmer, krwiak lub zmieniony stan neurologiczny) stwierdzono 30% występowanie uszkodzenia naczyń w angiografii, podczas gdy tylko 2 z 78 bezobjawowych pacjentów miało urazy (jeden niewielki i jeden bezobjawowy). nie wpływa na zarządzanie). Rany postrzałowe częściej niż rany kłute powodowały uszkodzenie naczyń. Podobnie Hartling i wsp. [62] stwierdzili, że 43 pacjentów z ranami kłutymi szyi i minimalnymi objawami nie miało znaczących obrażeń w angiografii. Nawet wśród 18 pacjentów z objawami fizycznymi zgodnymi z urazem naczyniowym tylko 2 miało poważne obrażenia. Rivers i wsp. [63] podobnie kwestionowali wartość angiografii. Spośród 63 angiogramów u 61 pacjentów tylko 6 było nieprawidłowych. Trzy z nich uznano za fałszywe w kolejnym przeglądzie, dwa były nieistotne klinicznie, a jeden wymagał operacji. Arteriografia nie wykazała żadnych istotnych uszkodzeń tętnic przy braku sugestywnych wyników badań fizycznych. Podczas eksploracji nie wykryto żadnych poważnych uszkodzeń tętnic, które zostały pominięte przed operacją. Angiogramy nie zmieniły przebiegu postępowania.

W przeciwieństwie do tego, Sclafani i wsp. [64] stwierdzili, że 10 z 26 pacjentów z dodatnim angiogramem penetrującym uszkodzenie naczyń szyi zostało poddanych angiogramowi wyłącznie z powodu bliskości. Badanie fizykalne miało czułość 61% i swoistość 80%. Nie znaleźli również żadnych różnic w swoich wynikach opartych na mechanizmie urazu. Zasugerowali, że nie należy rezygnować z bliskości jako wskazania do angiografii u tych pacjentów. Menawat i wsp. [65] wykonali angiografię w kierunku bliskości lub miękkich oznak uszkodzenia naczyń. Na 45 angiogramach stwierdzono piętnaście obrażeń. Czterdziestu dwóch pacjentów bez żadnych oznak urazu było skutecznie obserwowanych bez angiografii lub operacji. Ogólnie tylko 1 pacjent doznał poważnego urazu, którego nie można było przewidzieć w badaniu fizykalnym.

Z kolei Nemzek i wsp. [66] stwierdzili, że bliskość, oparta na dodaniu zwykłych filmów lub tomografii komputerowej szyi wykazujących obrzęk tkanek miękkich przedkręgowych, fragmentację pocisków lub pociski przylegające do głównych naczyń, może być przydatna, ale są nieswoistymi objawami radiograficznymi.

Aby zbadać opłacalność angiografii, Jarvik i wsp. [67] przebadali 111 pacjentów z penetrującym urazem szyi. Czterdziestu pięciu z 48 pacjentów z urazami naczyniowymi miało nieprawidłowe wyniki kliniczne. Postępowanie u pozostałych 3 pacjentów nie zostało zmienione przez angiogram. Obliczyli koszt przesiewowej angiografii u pacjentów bezobjawowych na około 3,08 miliona dolarów na zdarzenie w ośrodkowym układzie nerwowym.

Demetriades i wsp. [68] porównali prospektywnie badanie fizykalne i obrazowanie duplex US z angiografią u 82 stabilnych pacjentów z penetrującymi urazami szyi. Tylko 11 pacjentów miało uszkodzenia naczyń w angiografii i tylko 2 z nich wymagało naprawy. W badaniu fizykalnym wykryto lub podejrzewano poważne obrażenia, ale pominięto 6 zmian niewymagających leczenia (czułość 100% dla poważnych obrażeń, ale 45% dla wszystkich obrażeń). W obrazowaniu duplex US zidentyfikowano 10 z 11 urazów, w tym wszystkie poważne, przy ogólnej czułości 91% (100% dla klinicznie istotnych zmian) i swoistości 99%. Dalsze badania Demetriadesa i wsp. [69] objęły 223 pacjentów. Spośród 160 bezobjawowych pacjentów 11 miało urazy niewymagające leczenia. Ogólnie rzecz biorąc, duplex US był w 92% czuły (100% w przypadku wyników wymagających operacji) i w 100% swoisty dla określenia urazu. Bynoe i wsp. [70] podobnie stwierdzili, że dupleksowe USG było w 95% czułe, a w 99% swoiste w przypadku urazów naczyniowych po urazach szyi i kończyn. Jedyne brakujące obrażenia to 2 obrażenia od śrutu strzelbowego, które nie wymagały naprawy.

W prospektywnym badaniu z podwójnie ślepą próbą Montalvo i wsp. [71] stwierdzili, że US zidentyfikowało wszystkie 10 poważnych urazów u 52 pacjentów z penetrującym urazem szyi. Duplex US nie zidentyfikował odwracalnego zwężenia tętnic szyjnych u jednego pacjenta i nie uwidocznił 2 tętnic kręgowych. W innym doniesieniu tej samej grupy [72] stwierdzono u 55 pacjentów, że duplex US ma 100% czułość i 85% swoistość.

Corr i wsp. [73] donieśli, że dupleksowe USG wykryło 2 płaty błony wewnętrznej, które nie zostały zidentyfikowane w angiografii.

Angiografia spiralnej tomografii komputerowej to najnowsza technologia, którą należy przetestować w celu identyfikacji urazów naczyniowych spowodowanych penetrującym urazem szyi. Ponieważ metoda ta może być również przydatna do identyfikacji lub wykluczenia innych urazów, np. urazu przewodu pokarmowego, jest szczególnie intrygująca jako metoda „bdquoone stop shop” w celu oceny bezobjawowych pacjentów pod kątem selektywnego leczenia operacyjnego. Szybkość i rozdzielczość tej modalności stale się poprawiają. Gracias i wsp. [74] już zalecili, że jeśli CT wykazuje trajektorie odległe od ważnych struktur, można wyeliminować potrzebę dodatkowych badań inwazyjnych.

Munera i wsp. [75] przebadali prospektywnie 60 pacjentów, którzy mieli 10 urazów naczyniowych. W angiografii CT doszło do jednego pominiętego urazu, ponieważ badanie faktycznie nie obejmowało całej szyi. Później [76] sugerowali, że pacjentów ze szmerami lub dreszczami przy przyjęciu można lepiej leczyć poddając się konwencjonalnej angiografii ze względu na możliwość leczenia wewnątrznaczyniowego. Angiografia spiralnej CT jest ograniczona przez artefakty spowodowane metalem, który może zasłaniać segmenty tętnic, dlatego pacjenci ci powinni być poddani konwencjonalnej angiografii. W przypadku obowiązkowego protokołu eksploracji Mazolewski i wsp. [77] stwierdzili, że angiografia CT, w porównaniu z wynikami operacji, była w 100% czuła, a w 91% swoista u 14 pacjentów.


Josephine Marshall Jewell Dodge

Nasi redaktorzy zweryfikują przesłany przez Ciebie artykuł i zdecydują, czy należy poprawić artykuł.

Josephine Marshall Jewell Dodge, z domu Josephine Marshall Jewell, (ur. 11 lutego 1855 w Hartford w stanie Connecticut, USA — zm. 6 marca 1928 w Cannes we Francji), amerykański pionier ruchu żłobków.

Josephine Jewell pochodziła z wybitnej rodziny. Opuściła Vassar College po trzech latach w 1873, aby towarzyszyć ojcu, który właśnie został mianowany ministrem USA w Rosji, do Petersburga. Po powrocie do Stanów Zjednoczonych w 1874 wyszła za mąż za Arthura M. Dodge'a, członka rodziny działającej w nowojorskim biznesie i filantropii (był wujkiem Grace H. Dodge).

Josephine Dodge zainteresowała się ruchem żłobków iw 1878 roku zaczęła sponsorować żłobek Virginia Day Nursery, aby opiekować się dziećmi matek pracujących w slumsach East Side w Nowym Jorku. W 1888 roku założyła żłobek Jewell Day Nursery, którego celem była nie tylko opieka dzienna, ale także edukacja dzieci imigrantów w „amerykańskich” wartościach. Podobny model żłobka zaprezentowała na Światowej Wystawie Kolumbijskiej w Chicago w 1893 roku. W 1895 roku założyła i została pierwszym prezesem Association of Day Nurseries of New York City, a w 1898 roku została prezesem National Federation (później Association) żłobków, które w ciągu 20 lat liczyły około 700 członków.


Przyszłe dochodzenia

Oczywiście należy opracować bardziej wyczerpującą definicję pacjenta urazowego wymagającego opieki w centrum urazowym. Podkomitet pracuje nad tym. Należy wziąć pod uwagę poważną traumę, kompleksową opiekę, dostępność zasobów i regionalizację opieki. Definicja ta musi zostać opracowana przed jakimikolwiek dalszymi badaniami, aby badania te miały znaczenie. Musimy mieć pewność, że dokonujemy prawidłowych porównań podobnych pacjentów. Narodowy Bank Danych Traumy mógłby następnie zostać zbadany pod kątem skuteczności kryteriów. Pediatryczne centra urazowe i centra urazowe dla dorosłych z dodatkowymi kwalifikacjami pediatrycznymi powinny gromadzić swoje dane, aby zająć się niedostatkiem literatury na temat segregacji urazowej u dzieci.


Jughead urodził się i wychował w Riverdale obok swojej młodszej siostry Jellybean i jego najbliższych przyjaciół, Archiego Andrewsa i Betty Cooper. Jest synem Gladys i FP Jonesa, który w pewnym momencie był liderem Southside Serpents.

Kilka lat przed rozpoczęciem serii Fred Andrews zwolnił FP ze swojej firmy, a wkrótce potem FP zaczął intensywnie pić przeplatany pustymi obietnicami rzucenia picia i znalezienia innej pracy. Jego spirala w dół wraz z brakiem dochodów doprowadziła matkę Jugheada do startu ze swoją dziesięcioletnią siostrą Jellybean, podczas gdy Jughead zamieszkał w kabinie projekcyjnej w Twilight Drive-In. Jego matka i Jellybean przez pewien czas mieszkali z dziadkami Jughead i Jellybean w Toledo.

Sześć lat przed serią Jughead grał z meczami poza szkołą podstawową Riverdale i został wysłany do Riverdale Juvenile Delinquent Center za „podpalenie”, jak wymieniono w jego stałym rekordzie. Był również rutynowo zastraszany przez całą szkołę średnią, głównie przez drużynę piłkarską, w skład której wchodzili Jason Blossom i Reggie Mantle.

Jughead nienawidzi swoich urodzin, ponieważ przez całe dzieciństwo, pomimo ciągłego chaosu w domu z ojcem alkoholikiem, był arbitralny dzień, w którym miał udawać, że wszystko jest w porządku, co po prostu sprawiło, że poczuł się naprawdę samotny. Od tego momentu postanowił ledwo uznać swoje urodziny. Zamiast tego uczęszczał na podwójny występ w teatrze Bijou z Archiem (poza jego 16 urodzinami, kiedy zamiast tego poszedł z Betty).

Przed latem 2017 roku Jughead i Archie byli najlepszymi przyjaciółmi. Zaplanowali podróż, która miała się odbyć w weekend czwartego lipca, jednak Archie odwołał w ostatniej chwili z nieznanych powodów. Później ujawniono, że Archie zamiast tego spędził weekend ze swoją nauczycielką muzyki, Geraldine Grundy, z którą miał romans. W wyniku tego, że Archie odwołał swoją podróż, on i Jughead poważnie się pokłócili i zerwali przyjaźń. Jednak od tego czasu ich przyjaźń została naprawiona „nad wieloma hamburgerami i koktajlami mlecznymi”.


Kilkadziesiąt lat po jej śmierci, kryminalistka Josephine Tey . wciąż otacza tajemnica

Aby przejrzeć ten artykuł, odwiedź Mój profil, a następnie Wyświetl zapisane historie.

Autor: Sasha/Hulton Archive/Getty Images

Aby przejrzeć ten artykuł, odwiedź Mój profil, a następnie Wyświetl zapisane historie.

Zaczyna się od ciała w bibliotece. Dwieście stron później, kiedy policja wyczerpała już wszystkie linie śledztwa i zrobiła z siebie obłęd, detektyw-amator wzywa dramatis personae do tej samej biblioteki – może to być aktorka, zawodowa tenisistka, zgorzkniała wdowa. wydziedziczony młodszy syn i oczywiście kamerdyner – aby ujawnić, który z nich jest zabójcą.

To znany szablon powieści kryminalnej w złotym wieku, w latach między pierwszą a drugą wojną światową, kiedy autorzy tacy jak Agatha Christie, Ngaio Marsh i Dorothy L. Sayers zarabiali fortuny, zaspokajając pozornie nieograniczony publiczny apetyt na zwłoki w Angielskie domy wiejskie. Jedna z powieści Agathy Christie o pannie Marple nosiła tytuł Ciało w Bibliotece.

Christie i Sayers byli założycielami-członkami Detection Club, stowarzyszenia restauracyjnego założonego w Londynie w 1930 roku. Rekruci musieli złożyć przysięgę inicjacyjną, obiecującą, że ich detektywi „dobrze i prawdziwie wykryją przedstawiane im przestępstwa, używając sprytu, który może im się podobać abyś ich obdarzył i nie polegał ani nie wykorzystywał Boskiego Objawienia, Kobiecej Intuicji, Mumbo Jumbo, Jiggery-Pokery, Przypadku lub Aktu Boga. Bez wątpienia żart, ale to był żart na poziomie. Jak każda gra, tajemnicze pisanie miało swoje zasady, które zostały skodyfikowane w „Dziesięć przykazań” przez brytyjskiego autora Ronalda Knoxa, który, dość słusznie, był również katolickim księdzem. Jego zakazy obejmowały przypadkowe odkrycia i niewyjaśnione przeczucia, niezadeklarowane wskazówki i nieznane dotąd trucizny.

„Przestępcą musi być ktoś wspomniany na początku historii, ale nie może być kimś, kogo myśli czytelnikowi pozwolono śledzić” – zadekretował Knox. „«Głupi przyjaciel» detektywa, Watson, nie może ukrywać żadnych myśli, które przechodzą mu przez głowę, jego inteligencja musi być nieco, ale bardzo nieznacznie niższa niż przeciętnego czytelnika…. Bracia bliźniacy i generalnie dublerzy nie mogą się pojawiać, jeśli nie jesteśmy do nich należycie przygotowani.

Nic dziwnego, że Josephine Tey nigdy nie należała do Klubu Wykrywaczy. W swojej karierze pisarki kryminalnej – od Człowiek w kolejce (1929) do Śpiewające Piaski (opublikowana pośmiertnie w 1952 r.) – złamała prawie wszystkie przykazania. Jakby rozmyślnie zaatakował Monsignora Knoxa, głównego bohatera jej powieści Brat Farrar (1949) był oszustem udającym zaginionego bliźniaka, aby zdobyć spadek.

Jej pogardę dla formalnej fikcji potwierdza otwierający rozdział książki Córka Czasu (1951). W szpitalu, który wraca do zdrowia po złamaniu nogi, inspektor Alan Grant rozpacza nad książkami leżącymi na jego nocnym stoliku, w tym nad tajemnicą pisania po numerach, zwaną Sprawa zaginionego otwieracza do puszek. „Czy nikt, już, nikt na całym tym szerokim świecie, nie zmienił swojego rekordu od czasu do czasu?” zastanawia się z rozpaczą.

Czy wszyscy w dzisiejszych czasach byli zniewoleni [niewolnikami] formułą? Autorzy dzisiaj pisali tak dużo według schematu, że ich publiczność się tego spodziewała. Opinia publiczna mówiła o „nowym Silas Weekley” lub „nowej Lavinia Fitch” dokładnie tak, jak mówiono o „nowej cegle” lub „nowej szczotki do włosów”. Nigdy nie powiedzieli „nowej książki przez”, ktokolwiek to może być. Ich zainteresowanie nie było związane z książką, ale z jej nowością. Wiedzieli całkiem dobrze, jaka będzie książka.

Wciąż jest to dziś prawdziwe (czy słuchasz, James Patterson i Lee Child?), ale nie jest to zarzut, który można kiedykolwiek postawić Josephine Tey. w Sprawa franczyzy (1948) nie może nawet zawracać sobie głowy wprowadzeniem obowiązkowego morderstwa: wszystko, co mamy, to nastolatka, która twierdzi, że dwie kobiety porwały ją bez wyraźnego powodu, a my prawie od samego początku wiemy, że kłamie.

Córka Czasu jest przykładem zachwytu Teya w przełamywaniu konwencji gatunku i przeciwstawianiu się oczekiwaniom. Rezygnując z lektury przy łóżku, Alan Grant postanawia spędzić rekonwalescencję na rozwiązaniu jednej z najbardziej znanych zbrodni w historii Wielkiej Brytanii: czy król Ryszard III naprawdę zabił książąt w Wieży? Zainteresowanie Granta budzi się, gdy gość pokazuje mu portret XV-wiecznego króla. Po wiekach wpatrując się w nią — „niewielka pełnia dolnej powieki, jak u dziecka, które przespało zbyt mocno, faktura skóry, jaką starzec wygląda na młodej twarzy” — wydaje wstępny werdykt. „Nie pamiętam żadnego mordercy, ani z własnego doświadczenia, ani z historii, który by go przypominał”. Tak więc zaczyna się przykuty do łóżka detektyw.

Pierwsza edycja Kochać i być mądrym, opublikowana w 1950 r. Miękka oprawa z 1960 r Człowiek w kolejce oraz trzy pierwsze wydania w twardej oprawie: Sprawa franczyzy (1948), Córka Czasu (1951) i Śpiewające Piaski (1952).

Po lewej, od Petera Harrington Books.

To William Shakespeare, którego przedstawienie Ryszarda III jako jadowitego garbatego potwora potępiło go przez wieki, i to właśnie Szekspir w Makbet, Król Duncan powiedział o obłudnym tanie z Cawdoru: „Nie ma sztuki / Odszukać konstrukcję umysłu na twarzy: / Był dżentelmenem, na którym zbudowałem / Absolutne zaufanie” – przez co miał na myśli, że nikt nie potrafi dostrzec wewnętrznego charakter z pozorów.

Josephine Tey myślała inaczej. „Lucy od dawna szczyciła się swoją analizą cech twarzy i zaczęła w dzisiejszych czasach dość mocno na nie stawiać” – napisała w Panna Pym pozbywa się (1946). „Nigdy nie spotkała się na przykład z brwiami zaczynającymi się nisko nad nosem i kończącymi się wysoko na zewnętrznym końcu, bez przekonania się, że ich właścicielka ma intrygę, przebiegłość”. Nawet kurczaki nie uchroniły się przed surowym spojrzeniem Tey: jedna z jej postaci rozmyślała o „skoncentrowanym złu, jakim jest pysk kury w zbliżeniu”.

To może wydawać się nieco intensywne dla kryminalisty i prawie na pewno jest sprzeczne z zakazem intuicji, ale nasyca powieści Tey większą szczerością niż można znaleźć u większości jej współczesnych: która z nas czasami nie ocenia po pozorach?

„Jestem kamerą” mogło brzmieć motto Josephine Tey. „Och, za jedną z tych szpiegowskich kamer, które nosi się jako szpilkę do krawata!” napisała w liście do swojej przyjaciółki Caroline Ramsden, rzeźbiarki i właścicielki koni wyścigowych, według pamiętnika Ramsdena: Widok z Primrose Hill. „Kiedy byłem w mieście ostatni raz, myślałem, że oprócz dobrze dopasowanego nowego garnituru nie ma na świecie niczego, czego bym chciał. A potem pomyślałem, że tak, było. Chciałem aparatu, który wyglądałby jak torebka, kompakt czy coś takiego. Aby można było sfotografować osobę stojącą dwie stopy dalej i patrzeć w zupełnie innym kierunku, podczas gdy się to robi. Zawsze widzę twarze, które chcę „zachować”.

Sama nie miała ochoty być „zatrzymywana”. Niewiele jest jej fotografii, a dzieląc swoje życie na dyskretne sfery zapewniła, że ​​nikt nie będzie mógł jej zbyt blisko poznać. (Nie trzeba dodawać, że nigdy nie wyszła za mąż.) Do tej pory, ponad 60 lat po jej śmierci – co jest wyjątkowe wśród królowych złotego wieku – nie ma biografii (chociaż jedna ma się ukazać jesienią). Och, i nie nazywała się Josephine Tey. Jej literaccy przyjaciele nazywali ją Gordon, ale to też nie było jej imię.

Zanim zwróciła się do zbrodni była dramaturgiem „Gordon Daviot”, autorem Ryszardzie z Bordeaux, który grał w wypełnionych po brzegi domach w New Theatre na londyńskim West Endzie. „Po raz pierwszy spotkałem Gordona Daviota w 1932 roku”, napisał aktor John Gielgud w 1953 roku, „kiedy grałem tytułową rolę w Ryszarda z Bordeaux. Byliśmy przyjaciółmi aż do jej śmierci w zeszłym roku — w 1952 — a jednak nie mogę twierdzić, że kiedykolwiek znałem ją bardzo blisko. Nigdy nie mówiła mi o swojej młodości ani ambicjach. Trudno było ją wyciągnąć. Trudno było powiedzieć, co tak naprawdę czuła, ponieważ nie dawała łatwo pewności siebie nawet swoim nielicznym bliskim przyjaciołom”.

Tyle wiemy. Elizabeth MacKintosh, pseudonim Josephine Tey, urodziła się 25 lipca 1896 roku w Inverness, stolicy szkockich Highlands. Jej ojciec został odnotowany w akcie urodzenia jako owocnik. „Dziwne może się wydawać, że niewielu z nas znało prawdziwą osobę” — wspomina Mairi MacDonald, współczesna akademia Inverness Royal Academy. „Ocieraliśmy się z nią ramionami na naszych ruchliwych ulicach, podziwialiśmy jej piękny dom i malowniczy ogród – a niektórzy nawet dzielili z nią dni szkolne – ale nikt nie lubił jej towarzystwa, bo Gordon Daviot był i chciał być tym, kim sama się nazywała, „samotny wilk”, zniechęcający do jakichkolwiek prób braterstwa”. Będąc niechętną uczennicą, wolała grać w kółko i krzyżyk z sąsiadem w klasie, rysować wąsy i okulary na portretach królów Szkocji lub uciekać do szatni, „gdzie, na starym zestawie równoległych prętów – tam się mieściła bez wyraźnego powodu – zachwycała siebie i innych wykonując salta”.

Kolejny etap jej życia, zdobywanie kwalifikacji instruktora wychowania fizycznego, był tłem dla: Panna Pym pozbywa się, osadzony w szkole fizycznej w angielskim Midlands. Według większości źródeł, w tym nekrolog w Londynie Czasy, jej karierę nauczycielską ograniczały obowiązki rodzinne. Po nauczaniu wychowania fizycznego w szkołach w Anglii i Szkocji, wróciła do Inverness, aby zaopiekować się swoim inwalidą ojca. To tam rozpoczęła karierę pisarską.

Alfred Hitchcock w reżyserii Mary Clare i Clive'a Baxtera w filmie z 1937 roku Młodzi i niewinni.

Nicola Upson, który badał życie Teya z zamiarem napisania biografii, uważa, że ​​trudno jest uwierzyć w opowieść o inwalidzkim ojcu, biorąc pod uwagę, że po osiemdziesiątce łowił nagradzane łososie. „Wiele mitów i półprawd zostało stworzonych i powtórzonych przez lata” – napisała do mnie. „Wprawdzie sama założyła jedną lub dwie z nich”. Opis aktorki filmowej autorstwa Tey Szyling za świece równie dobrze mógł być autoportretem:

Nie lubiła udzielać wywiadów. I za każdym razem opowiadała inną historię. Kiedy ktoś zwrócił uwagę, że to nie to, co powiedziała ostatnim razem, powiedziała: „Ale to takie nudne! Wymyśliłem znacznie lepszy. Nikt nigdy nie wiedział, gdzie z nią są. Oczywiście nazywali to temperamentem.

Nicola Upson w końcu odłożyła na bok swoją projektowaną pracę, uznając, że tak nieuchwytna postać bardziej pasuje do fikcji. Jej powieść Ekspert od Morderstw, opublikowany w 2008 roku był pierwszym z serii, w której sama Josephine Tey występuje jako detektyw-amator. Chociaż zbrodnie są wyimaginowane, ustawienia są dokładne. Widzimy ją podróżującą do Londynu, aby cieszyć się sukcesem Ryszard z Bordeaux—lub, w innym tomie, spotkanie z Alfredem Hitchcockiem w celu omówienia jego filmowej adaptacji jej powieści Szyling za świece. Według Upson: „Czytelnicy mówią mi, że część zabawy z książek polega na zgadywaniu, co jest prawdą, a co nie…. Ale szerszy obraz jej, który zbudowałem na podstawie jej listów i rozmów z ludźmi, którzy ją znali, odzwierciedla się bardzo zgodnie z prawdą w całej serii.

Upson mówi, że wielkim geniuszem Tey jest stworzenie historii, którą można czytać na wielu poziomach i która różni się w zależności od odbiorców — sztuczka, którą Tey bawiła się swoim życiem, i to równie skutecznie. Elizabeth MacKintosh, Gordon Daviot i Josephine Tey byli odrębnymi postaciami. Nawet jej korespondencja ma tę kameleonową jakość: list od „Gordona” ma zupełnie inny ton niż list „Mac” czy list „Tey”. „Trzymała życie w przedziałach”, mówi Upson, „i była czymś innym dla różnych osób, prywatnych i odizolowanych w Inverness, beztroska i bardziej towarzyska w Londynie i podczas podróży zagranicznych”.

Towarzyski tylko w wąskim kręgu: Mairi MacDonald uznała, że ​​niechęć Tey do spotykania się z nieznajomymi jest „prawie patologiczna w swojej intensywności”. Postanowiwszy wzorować wygląd fizyczny Brata Farrara na wyglądzie znanego sprzedawcy koni wyścigowych, poprosiła swoją przyjaciółkę Caroline Ramsden, aby dowiedziała się o nim wszystkiego, co mogła. „To nie jest kwestia chęci poznania go – czego powinnam aktywnie nie lubić” – napisała do Ramsdena. „To dość obojętna ciekawość na jego temat…. Co myśli, czyta (przypuszczam, że potrafi?), mówi, je, czy lubi swój bekon kędzierzawy, czy wiotki…. Zdarza się to zawsze z kimś, kogo widuję tak od niechcenia, a kiedy moja ciekawość zostanie zaspokojona, moje zainteresowanie się kończy. Ale dopóki obraz się nie skończy, ciekawość pożera”.

Oddanie jej rzemiosłu było absolutne. Pisząc powieść, nie mogła pozwolić sobie na rozproszenie uwagi i to widać. Proza jest zwinna, ostra, dowcipna. Faktura angielskiego życia międzywojennego jest namacalna. Fikcyjne światy Teya są w pełni umeblowane: nawet pomniejsze postacie nigdy nie są zwykłymi szyframi. Jej stały detektyw, Alan Grant, nie ma żadnych przyciągających wzrok rekwizytów – kapelusza łowcy jeleni, woskowanych wąsów, monokl – które inni autorzy dołączają do fikcyjnych detektywów zamiast z trzeciego wymiaru. Jest zawzięty, sumienny, gotów przyznać się do błędu. „Kiedy przybyła kawa, nie był bliższy rozwiązania” — pisze Tey Szyling za świece. — Żałował, że nie jest jednym z tych cudownych stworzeń o super instynkcie i nieomylnym osądzie, które zdobią strony kryminałów, a nie tylko pracowitym, dobrze pracującym, zwykle inteligentnym detektywem inspektorem.

Sir John Gielgud i Gwen Ffrangcon-Davies w sztuce z 1933 roku Ryszarda z Bordeaux.

Kiedy praca Tey dobiegła końca, wykazywała równie bezwzględne oddanie indolencji. „Oprócz czekoladek, kina i wyścigów, jej ulubioną rozrywką był dzień w łóżku, leżąc płasko na plecach, całkowicie rozbudzony” – napisała Caroline Ramsden. Po jednym z tych epickich kłamstw Ramsden zapytała, o czym myślała przez cały dzień. „Nic – absolutnie nic,Odpowiedzieli. „Świetnie się bawiłem”.

Jej śmierć w lutym 1952 roku nie mogła być lepszym momentem dla tak nieśmiałej i prywatnej osoby, tydzień po śmierci króla Jerzego VI. „To było dla niej typowe, że mogła wymknąć się ze swojego życia i własnego, w momencie, gdy jej odejście nie zostało zauważone przez opinię publiczną” – napisał Ramsden. „Cały naród był zbyt zajęty żałobą po swoim królu, by zwracać uwagę na śmierć któregokolwiek z jego poddanych”. John Gielgud przeczytał wiadomości w swojej wieczornej gazecie po zejściu ze sceny w produkcji Zimowa opowieść. Nie wiedział nawet, że jest chora.

Mała grupa żałobników, w tym Gielgud i aktorka Dame Edith Evans, zebrała się w krematorium Streatham w południowym Londynie w zimny, ponury dzień, aby się pożegnać. „Rozmawialiśmy z siostrą Gordona, z którą wszyscy spotykaliśmy się po raz pierwszy” – zanotowała Caroline Ramsden – „i powiedziała nam, że Gordon przyjechał na południe ze Szkocji zaledwie dwa tygodnie wcześniej, kiedy zatrzymała się w swoim klubie na Cavendish Square. , w drodze przez Londyn. To, co zrobiła lub o czym myślała w tym okresie, było jej własną sprawą, której nigdy z nikim nie miała się dzielić…. Wszyscy jej bliscy przyjaciele byli w zasięgu ręki, ale nie nawiązała żadnych kontaktów – nie zostawiła żadnych wiadomości.


Historyk mający obsesję na punkcie Napoleona wylewa się na życie seksualne Bonapartego i ujawnia prawdę o Józefinie, „nie dzisiaj”

ie mówię profesorowi Andrew Robertsowi — historykowi, prezenterowi BBC i najlepszemu przyjacielowi Davida Camerona — że poznaliśmy się, zanim wygląda na przerażonego. „Chryste, nie spaliśmy razem, prawda?” Ręka skacze mu na czoło. “Did I make some drunken pass at you in a darkened room at some nightclub?” I assure him it was just a handshake at the launch of one of his books (he’s written 12).

“Thank Christ. I was a totally different person back then, that’s the thing.” He takes a slurp of beer. It’s midday and we’re at the Belgraves Hotel, a swanky number with a branch in Brooklyn, just aound the corner from his Knightsbridge home (“the house is being refurbished so we’re renting a little place”).

By “back then” he’s referring to his single days, when was so prolifically present at parties that he was nicknamed “the socialite historian”. An Observer profile accused him, “with his successful romantic conquests”, of rivalling Casanova.

He’s keen to kill this reputation now he’s turned 52, and impresses on me how dull he is. He’s just returned from a visiting professorship at Cornell University in New York with his wife Susan Gilchrist, who is the global CEO at Brunswick Group, and has recently taken up a post as visiting professor of war studies at King’s College London.

“I’m actually really enjoying the serious and substantial stuff like writing big books and appearing on TV shows,” he says. Last night he was invited to three parties “and didn’t go to any of them”. He doesn’t miss the carousing of the old days and can only explain his former habit as “some sort of psychological desire to be liked. There’s an age for everything and it’s like a book, you turn over a new leaf and start a new chapter. I’m more mature now.”

The effect is slightly dampened as a succession of svelte, buffed ladies pause to say hi. “You’re doing so well,” one drawls.

We’ve here to discuss Napoleon, his BBC series, launched on the back of his latest book but as “there are more books on Napoleon Bonaparte than days since his death”, what does he add?

“I’m trying to present him as anybody other than the Hitlerian evil tyrant and dictator,” Roberts explains. “He was a tyrant and a dictator, but he wasn’t evil.” Napoleon was “charming and very funny. There are 80 Napoleon gags in my book.”

One myth he slays is that Napoleon had this “classic hubris nemesis ancient Greek dramatic trope that led him into Russia. The idea that he had gone mad is completely ridiculous!” There are people that have Napoleon complexes, Roberts says, but: “Napoleon just wasn’t one of them.”

But he was small? “NO!” he roars. “He wasn’t small. This is another of these myths. He was precisely my height.” He makes me get out of my seat — “Stand up, stand up” — and measures himself against me. “Righ, you are pretty much the same as me,” he says (he’s 5ft 6in, I’m 5ft 10in) “maybe a bit taller. About two inches. So two inches taller than Napoleon — you think anyone who is two inches shorter than you is small?”

Settling back on the sofa, he explains Napoleon was the “average height for a Frenchman of his day”. He adds that when he went to St Helena to see Napoleon’s deathbed he climbed in: “A wonderful opportunity (he breaks off to say hi to a bronzed blonde: “How nice to see you!”) lying on his deathbed. And I was exactly the right length. We think of him as a midget only because he was caricatured by the British.”

CZYTAJ WIĘCEJ

Readers like to know, Roberts says, about Napoleon’s sex life: how he lost his virginity in a Paris brothel — “a particularly mucky experience” — and was only successful with the fourth prostitute. “He wasn’t the hugely sexually confident man that he became. But then who is? I mean God.”

Perhaps the most exciting of Roberts’s scoops concerns Napoleon’s first wife Josephine, of “not tonight” fame, who according to Roberts was unfaithful within weeks of the wedding. “Napoleon found out when he was in the desert in Egypt and embarked on the first of his 22 love affairs.”

But while they were not “Romeo and Juliet” their early letters are scorching. “I mean unbelievably erotic,” says Roberts. “FULL ON.”

Jak co? “Cunnilingus. Napoleon was obsessed by cunnilingus. Talked about it constantly. He’d say to her, ‘don’t wash for three days’ because he’d enjoy going down on her when she was unwashed. It was really basic.”

Is that going on the BBC? “It’s all in the book,” he says (it has been optioned by Harvey Weinsten for a TV series called Napoleon and Josephine).

Gaps in his research annoy him. “Josephine did something in bed called zig-zags and I’m desperate to find out what they are. I’ve done primary research, I’ve dug about, but couldn’t find anything.

“We also don’t know why Napoleon called her private parts the Baron de Kepen. Who on Earth was the Baron de Kepen to have justified this soubriquet?” Roberts asks around at literary festivals, “but not a whisper”. He adds: “Sexology is such a complicated thing.”

Napoleon and Josephine are no racier than the youth of today, he believes. “Don’t people write fairly disgusting things on SnapChat? Actually I don’t want to know. My daughter Cassia is 16.”

He also has a son, Henry, 18. Both children, with his first wife Camilla, are at boarding school and he has just been ticked off for sending Henry a hipflask: “Nothing wrong with that, is there?”

Any attempt to talk about his own childhood makes him uncomfortable. “Nothing to report,” he says. He was the eldest of four. And it was happy. “When you say, ‘I had an extremely happy childhood’, all psychiatrists say, ‘Hmmm how deeply disturbing. Why does he lie?’ But I did.”

Can I ask about the money his father Simon made out of owning the British Kentucky Fried Chicken franchise? “Ha ha ha,” he laughs. “Don’t you dare.”

There’s a vague paranoia about his Wikipedia entry — I mention it because it lists his friends not just as the Prime Minister but also prominent Tories such as Michael Gove (“splendid”) and Oliver Letwin.

“Don’t read Wikipedia on me for God’s sake,” he says. “I discovered from a mutual friend during dinner on Saturday that Richard Tomlinson, the traitor former MI6 agent now living abroad, spends his time altering my page.”

Naprawdę? “Yup. How about that? I think that’s rather grand, having a full-scale traitor edit your Wikipedia. Can you imagine John Vassall or George Blake? Might as well have Anthony Blunt.”

He pauses. “He must have a lot of time on his hands that he thinks that it’s worthwhile saying that I cling-filmed the lavatories at school, and that was the reason for my expulsion.”

You cling-filmed the lavatories at school? “Listen, can we concentrate on Napoleon?”

You were expelled? He looks exasperated.

So you were expelled, but not for cling-filming the lavatories? “Oh God, what have I said.” He tries to steer me on topic. “It’s a wonderful thing to have made a three-part BBC TV series. ”

His working day, he says, starts at 5am, with a very tidy desk, everything in its place (“I’m OCD”). He likes to really “immerse”, he’s a method historian, and carries about artefacts from his subject’s lives — he has a piece of wallpaper from the room Napoleon died in. “Letters, a piece of hair, and a bit of his saddle cloth.” He drags “poor Susan” around the sites of pivotal points in subjects’ careers.

Once they visited Stalingrad, “and by the end of the holiday she could tell the difference between a T-3476 and a T3485 tank”. His next two volumes are on Winston Churchill. Has he read Boris Johnson’s book?

“I helped him with it a bit,” he says, “and tried to send him a few ideas about things I thought were over-the-top. Boris being Boris he didn’t take any notice.” He adds. “I love that line that Simon Heffer came out with the other day on Radio 4: ‘The problem with Winston Churchill is that he thinks he is Boris Johnson.’”

Cameron, he says, is the real heir to Margaret Thatcher (of whom he is an ardent fan), but won’t talk about the “famous jellyfish incident” (Cameron saved him from one while on holiday). “I’ve got nothing to say about David except what an amazing coup he’s bought off against all expectation. He could well be greater than Harold Macmillan, his own hero.”

Returning to whether we’d slept together, he adds: “Please, it’s very important Charlotte that you don’t take that seriously because my God, can you imagine?”

He shakes his head. Then drops his voice. “And I know I would’ve remembered.”

Napoleon starts on BBC Two tonight at 9.30pm

Have your say. Get involved in exciting, inspiring conversations. Get involved in exciting, inspiring conversations with other readers. VIEW COMMENTS

List of site sources >>>


Obejrzyj wideo: НЕ ВЫХОДИТЕ ЗАМУЖ! Петля Венеры: Ноябрь 2021 - Февраль 2022. Астролог Елена Негрей (Styczeń 2022).